Granica 9 zł za litr oleju napędowego, może zostać niedługo przekroczona

1 godzina temu

Prognozy na 14–20 września wskazują, iż diesel może kosztować choćby 9,07 zł/l. To szczególnie zła wiadomość dla transportu, firm usługowych i rolników, dla których olej napędowy jest jednym z podstawowych kosztów działalności.

Na tym jednak problem się nie kończy. Ropa Brent ponownie przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, a po wygaśnięciu rządowego pakietu CPN ceny paliw na polskich stacjach gwałtownie odbiły w górę.

Diesel za ponad 9 zł. Nowa prognoza nie pozostawia złudzeń

Według prognoz na okres od 14 do 20 września 2026 r. olej napędowy ma kosztować od 8,94 do 9,07 zł za litr.

Benzyna Pb95 ma znaleźć się w przedziale 7,86–7,99 zł/l, natomiast za Pb98 kierowcy mogą płacić 8,74–8,87 zł/l. Autogaz ma kosztować około 2,96–3,05 zł/l.

Już 9 września średnia cena ON wynosiła według e-petrol.pl 8,75 zł/l, Pb95 – 7,89 zł/l, Pb98 – 8,76 zł/l, a LPG – 2,95 zł/l.

Oznacza to, iż w przypadku diesla rynek jest już bardzo blisko kolejnej psychologicznej bariery.

Jeszcze pod koniec sierpnia ceny były sztucznie hamowane

Skala podwyżek jest szczególnie widoczna, gdy porówna się obecne ceny z sytuacją sprzed zaledwie kilku tygodni.

W sierpniu działał rządowy pakiet „Ceny Paliwa Niżej”. Obejmował on obniżenie VAT z 23 do 8 proc. oraz maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego. Program obowiązywał do 31 sierpnia.

Przykładowo 21 sierpnia maksymalna cena Pb95 wynosiła 6,52 zł/l, Pb98 – 7,33 zł/l, a diesla – 7,56 zł/l.

Po zakończeniu mechanizmu ochronnego ceny zaczęły gwałtownie dostosowywać się do sytuacji na rynku hurtowym i światowych notowań ropy.

W hurcie benzyna tanieje, ale diesel idzie w przeciwną stronę

Sytuacja na rynku hurtowym pokazuje wyraźne rozwarstwienie.

Według notowań z 11 września benzyna Pb98 kosztowała 6845 zł/mł, czyli o 253 zł mniej niż tydzień wcześniej. Pb95 potaniała o 239 zł, do 6078 zł/mł.

Odwrotna sytuacja dotyczy oleju napędowego. Jego cena wzrosła o 134 zł, do 7168 zł/mł. Olej opałowy podrożał natomiast o 118 zł, do 5669 zł/mł.

Dla kierowców diesli nie jest to dobra informacja. Wzrost hurtowej ceny ON może z opóźnieniem przenosić się na pylony stacji.

Ropa znów powyżej 100 dolarów

Jednym z głównych źródeł presji jest rynek ropy naftowej.

10 września ropa Brent osiągnęła chwilowo 109,68 USD za baryłkę, a dzień później przez cały czas utrzymywała się powyżej 100 dolarów.

Wzrost był gwałtowny. Jeszcze 7 września Brent kosztowała około 97 dolarów, a trzy dni później notowania sięgnęły prawie 110 dolarów.

Rynek reaguje przede wszystkim na zwiększone ryzyko zakłóceń w dostawach surowca z Bliskiego Wschodu.

Bliski Wschód winduje ceny

Kluczowym problemem pozostaje sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego.

Napięcia wokół strategicznych szlaków transportowych zwiększają obawy inwestorów o dostępność ropy. Szczególne znaczenie mają cieśniny Ormuz oraz Bab al-Mandab, przez które odbywa się istotna część światowego transportu ropy i paliw.

Każde ryzyko ograniczenia ruchu tankowców oznacza wyższą premię za ryzyko, a ta niemal natychmiast pojawia się w giełdowych notowaniach surowca.

W przypadku dłuższego kryzysu presja na wzrost cen może utrzymać się również w kolejnych tygodniach.

10 zł za litr? Minister uspokaja, ale ryzyka nie zniknęły

Przy tak szybkim wzroście cen coraz częściej pojawia się pytanie, czy paliwo w Polsce może kosztować 10 zł za litr.

Minister energii Miłosz Motyka przekonuje, iż w tej chwili analitycy nie przewidują takiego scenariusza w najbliższym czasie.

– Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują – mówił minister, odnosząc się do możliwości wzrostu cen do 10 zł/l. Przyznał jednocześnie, iż obecne ceny paliw są wysokie, a dalszy rozwój sytuacji będzie zależał m.in. od konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Oznacza to, iż rząd nie zakłada w tej chwili przekroczenia granicy 10 zł, ale rynek pozostaje wyjątkowo podatny na wydarzenia geopolityczne.

Rolnicy szczególnie odczują drogiego diesla

Dla gospodarstw rolnych sytuacja jest szczególnie trudna. Wrzesień to okres intensywnych prac polowych: siewów, przygotowania gleby, zbioru kukurydzy, buraków cukrowych czy późniejszych odmian ziemniaka.

Przy cenie ON przekraczającej 9 zł wzrasta koszt każdej godziny pracy ciągnika, kombajnu czy transportu.

Jeżeli maszyna zużywa 20 litrów paliwa na godzinę, wzrost ceny diesla o 1 zł oznacza 20 zł dodatkowego kosztu każdej godziny pracy. Przy większych gospodarstwach i setkach motogodzin różnica gwałtownie może zostać policzona w tysiącach złotych.

Drogi diesel może przełożyć się na ceny żywności

Paliwo jest również jednym z najważniejszych kosztów transportu.

Jeżeli diesel utrzyma się w pobliżu 9 zł lub przekroczy ten poziom, przewoźnicy mogą być zmuszeni do podnoszenia stawek. Wyższe koszty logistyczne uderzają później w producentów, przetwórców, handel i konsumentów.

Dlatego wzrost cen paliw ma znacznie szersze znaczenie niż sam koszt tankowania samochodu. Może zwiększać presję inflacyjną i podnosić ceny wielu produktów – od materiałów budowlanych po żywność.

Najbliższe dni będą kluczowe

Na razie sygnały z rynku są mieszane. Benzyny w hurcie zaczęły tanieć, ale diesel przez cały czas pozostaje pod silną presją. Jednocześnie ropa Brent utrzymuje się na bardzo wysokich poziomach.

Jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie uspokojeniu, ryzyko kolejnych podwyżek pozostanie wysokie.

Granica 10 zł za litr nie jest dziś scenariuszem bazowym, ale przekroczenie 9 zł przez olej napędowy pokazuje, jak gwałtownie zmieniła się sytuacja. Dla transportu i rolnictwa każda kolejna podwyżka oznacza już bezpośredni wzrost kosztów produkcji.

Prawie 1,5 mld zł już na kontach rolników. ARiMR przyspieszyła wypłatę zaliczek
Idź do oryginalnego materiału