Nowe zagrożenie fitosanitarne pojawiło się tuż za polską granicą. Opiętek jesionowiec (Agrilus planipennis), jeden z najgroźniejszych szkodników jesionów na świecie, został w 2026 roku po raz pierwszy urzędowo potwierdzony na terytorium Unii Europejskiej. Pierwsze ognisko wykryto na Węgrzech, a następnie obecność chrząszcza potwierdzono również na Słowacji. Służby ostrzegają, iż jego dalsze rozprzestrzenianie może stanowić realne zagrożenie także dla Polski.
Groźny agrofag pojawił się blisko Polski. Służby apelują o czujność. Fot. PIORiNProblem jest poważny, ponieważ larwy tego niepozornego owada rozwijają się pod korą drzew i niszczą tkanki odpowiedzialne za transport wody oraz składników pokarmowych. Skutkiem silnego zasiedlenia może być zamieranie całych jesionów.
Po raz pierwszy w Unii Europejskiej
Pierwszy potwierdzony przypadek w UE odnotowano na Węgrzech. Pod koniec czerwca 2026 roku badania laboratoryjne potwierdziły obecność dwóch dorosłych osobników złapanych w pułapkę w rejonie Beregsurány przy granicy z Ukrainą.
Węgierski urząd Nébih określił to wykrycie jako pierwsze potwierdzone wystąpienie Agrilus planipennis na terytorium całej Unii Europejskiej.
Kilka tygodni później pojawiła się kolejna niepokojąca informacja. 20 lipca obecność szkodnika oficjalnie potwierdzono na Słowacji, w miejscowości Streda nad Bodrogom. W pułapce feromonowej znaleziono tam 18 dorosłych chrząszczy.
Szkodnik nie zatrzymał się na jednym ognisku
Sytuacja zaczęła rozwijać się szybko. Pod koniec lipca węgierskie służby poinformowały, iż w okolicy pierwszego wykrycia znaleziono już również porażone drzewa, co potwierdziło, iż szkodnik nie był jedynie przypadkowo zawleczonym pojedynczym osobnikiem, ale zaczął się tam rozmnażać.
Na początku sierpnia Agrilus planipennis wykryto również w węgierskim komitacie Borsod-Abaúj-Zemplén. Dorosłe chrząszcze znaleziono m.in. w Pácin, Sátoraljaújhely i Karcsa, a w jednym z przypadków potwierdzono także obecność szkodnika w zasiedlonym drzewie.
Oznacza to, iż zagrożenie nie ogranicza się już do jednego punktu na mapie, a służby prowadzą intensywne działania mające ustalić rzeczywisty zasięg występowania chrząszcza.
Groźny agrofag pojawił się blisko Polski. Służby apelują o czujność. Fot.: PIORiNDlaczego opiętek jesionowiec jest tak groźny?
Dorosły opiętek jesionowiec nie wygląda szczególnie niebezpiecznie. To niewielki chrząszcz o długości około 7,5–13,5 mm, wyróżniający się charakterystycznym metalicznie zielonym ubarwieniem.
Największe szkody wyrządzają jednak jego larwy.
Po wylęgu przemieszczają się pod korę jesionu, gdzie zaczynają drążyć kręte chodniki. Żerowanie stopniowo przecina tkanki przewodzące, utrudniając transport wody i substancji odżywczych w drzewie.
W pierwszej kolejności mogą zamierać pojedyncze gałęzie i wierzchołki. Przy silnym porażeniu dochodzi jednak do stopniowego obumierania całej korony, osłabienia drzewa, a ostatecznie jego śmierci. Węgierskie służby zaliczają ten gatunek do najgroźniejszych inwazyjnych szkodników leśnych.
Tych objawów na jesionach nie wolno lekceważyć
Jednym z najbardziej charakterystycznych śladów obecności opiętka są otwory wylotowe w kształcie litery „D”. Mają zwykle około 3–4 mm szerokości i pojawiają się na pniach oraz gałęziach.
Niepokój powinny wzbudzić także:
- serpentynowate, przypominające literę „S” chodniki znajdujące się pod korą,
- pękanie i odstawanie kory,
- zamieranie gałęzi oraz wierzchołków,
- przerzedzenie korony,
- żółknięcie liści,
- stopniowe zamieranie całego drzewa.
Polskie służby leśne i fitosanitarne apelują, aby zwracać uwagę właśnie na takie symptomy.
Największe ryzyko? Transport drewna
Dorosłe chrząszcze są zdolne do samodzielnego przemieszczania się, jednak znacznie większe znaczenie dla szybkiego rozszerzania zasięgu szkodnika ma działalność człowieka.
Agrilus planipennis może być przewożony na duże odległości wraz z porażonym drewnem, korą, materiałem drzewnym czy roślinami przeznaczonymi do sadzenia.
To właśnie przemieszczanie materiału pochodzącego z roślin żywicielskich może sprawić, iż szkodnik ominie naturalne bariery i w krótkim czasie pojawi się setki kilometrów dalej.
Z tego powodu tak istotne znaczenie mają kontrole fitosanitarne, monitoring drzewostanów oraz szybka reakcja po stwierdzeniu podejrzanych objawów.
Polska musi być szczególnie czujna
Jeszcze kilka tygodni temu pierwsze wykryte stanowiska znajdowały się około 100 km w linii prostej od południowej granicy Polski. Polskie służby już wtedy oceniały, iż ze względu na tempo oraz sposób rozprzestrzeniania się opiętka istnieje wysokie ryzyko jego przedostania się do naszego kraju.
Kolejne wykrycia na Węgrzech i Słowacji tylko zwiększają znaczenie monitoringu.
Opiętek jesionowiec posiada w Unii Europejskiej status priorytetowego agrofaga kwarantannowego. Oznacza to, iż jego pojawienie się wymaga podjęcia działań urzędowych mających ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie.
Zauważyłeś podejrzane objawy? Trzeba to zgłosić
W przypadku znalezienia podejrzanego chrząszcza albo zaobserwowania na jesionach charakterystycznych otworów, chodników pod korą czy gwałtownie zamierającej korony nie należy ignorować takich symptomów.
Podejrzenie wystąpienia Agrilus planipennis powinno zostać niezwłocznie zgłoszone do najbliższej jednostki Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Polskie służby podkreślają, iż szybkie wykrycie pierwszych ognisk może mieć najważniejsze znaczenie dla możliwości ograniczenia dalszego rozprzestrzeniania się szkodnika.
W przypadku opiętka jesionowca czas ma szczególne znaczenie. Gdy widoczne stają się wyraźne objawy zamierania korony, szkodnik może rozwijać się pod korą już od dłuższego czasu. Dlatego monitoring jesionów w najbliższych miesiącach będzie jednym z najważniejszych elementów ochrony przed nowym zagrożeniem.

2 godzin temu












