Grupa Azoty szykuje wielką centralizację. „Nowe Horyzonty” budzą napięcie w Puławach

1 godzina temu

Grupa Azoty rozpoczyna jedną z najpoważniejszych reorganizacji od kilkunastu lat. Chemiczny gigant chce odejść od modelu, w którym poszczególne spółki działały w dużej mierze niezależnie. Zamiast tego chce zbudować jeden silnie zintegrowany organizm zarządzany według wspólnych zasad. Program „Nowe Horyzonty” ma uporządkować strukturę, ograniczyć dublowanie kompetencji i przyspieszyć decyzje. W Puławach narastają jednak obawy, iż centralizacja może oznaczać dalsze osłabienie znaczenia tamtejszych zakładów.

Stawką nie jest tylko nowy schemat organizacyjny. Chodzi o wpływy, odpowiedzialność za najważniejsze decyzje, przyszłość spółek zależnych i podział kompetencji w jednym z najważniejszych koncernów chemicznych w Polsce.

Azoty kończą z modelem niezależnych spółek

Zarząd Grupy Azoty przekonuje, iż program „Nowe Horyzonty” ma być odpowiedzią na trudne warunki rynkowe, z którymi mierzy się europejski przemysł chemiczny. Rosnące koszty energii, presja konkurencji spoza Unii Europejskiej, wysokie wymagania środowiskowe oraz niepewność na rynku nawozów sprawiają, iż koncern szuka oszczędności i większej sprawności zarządczej.

Według zapowiedzi spółki planowana reforma ma systemowo uporządkować funkcjonowanie całej grupy kapitałowej. Celem jest odejście od sytuacji, w której poszczególne podmioty realizują podobne zadania osobno, często według własnych zasad i procedur.

Grupa Azoty chce działać jak jeden organizm — z jednolitymi standardami, wspólnymi celami biznesowymi i wyraźnym podziałem odpowiedzialności.

„Naszym celem jest budowa organizacji, która działa jak jeden zintegrowany organizm – z jasno określonym podziałem odpowiedzialności, wspólnymi standardami zarządczymi i efektywnym wykorzystaniem kompetencji oraz zasobów całej grupy” — przekonuje biuro prasowe Grupy Azoty.

Tarnów przejmie funkcje korporacyjne. Spółki mają skupić się na produkcji i wynikach

Najważniejsza zmiana dotyczy podziału kompetencji pomiędzy spółkę matkę a poszczególne zakłady. W Tarnowie mają zostać skoncentrowane funkcje korporacyjne odpowiedzialne za strategię, standardy, polityki i koordynację działań w skali całej grupy.

To oznacza, iż centrum będzie mocniej wpływać na najważniejsze obszary działalności koncernu. Chodzi między innymi o strategię, inwestycje, rozwój, finanse, zakupy, sprzedaż, marketing, logistykę, produkcję, energetykę, informatykę, infrastrukturę oraz bezpieczeństwo procesowe.

Spółki zależne mają natomiast zachować odpowiedzialność za działalność operacyjną. W praktyce ich zadaniem będzie realizacja bieżących celów biznesowych, zarządzanie produkcją oraz osiąganie wyników.

W pierwszym etapie nowy model obejmie cztery najważniejsze podmioty: Grupę Azoty w Tarnowie, Zakłady Azotowe Puławy, Zakłady Chemiczne Police oraz Zakłady Azotowe Kędzierzyn.

Wspólna umowa korporacyjna ma zmienić zasady gry

Równolegle Grupa Azoty pracuje nad wspólną umową korporacyjną dla najważniejszych spółek wchodzących w skład koncernu. Dokument ma określić zasady współpracy, podział odpowiedzialności oraz mechanizmy podejmowania decyzji.

To właśnie ten element może okazać się najważniejszy dla przyszłego układu sił w grupie. Umowa ma zwiększyć spójność zarządzania, ale jednocześnie pozostawić poszczególnym spółkom odpowiedzialność za działalność operacyjną.

Zarząd zapewnia, iż proces będzie wdrażany etapowo, a pierwsze efekty organizacyjne mają być widoczne w najbliższych miesiącach. Pełne korzyści mają pojawić się wraz z kolejnymi etapami programu „Nowe Horyzonty”.

Według deklaracji Grupy Azoty reforma ma przynieść większą efektywność, eliminację powielających się rozwiązań i lepsze wykorzystanie kompetencji dostępnych w różnych częściach koncernu.

56 spółek pod lupą. Czy Grupa Azoty szykuje redukcję struktury?

W skład Grupy Azoty wchodzi w tej chwili 56 firm. Pytanie o przyszłość tak rozbudowanej struktury pojawia się coraz częściej, zwłaszcza w kontekście centralizacji zarządzania i prowadzonego przeglądu aktywów.

Koncern nie odpowiada wprost, czy planuje ograniczenie liczby spółek. Informuje jedynie, iż trwa kompleksowa analiza aktywów w całej grupie. Celem tej analizy jest stworzenie struktury najlepiej wspierającej realizację strategii i budowanie wartości dla akcjonariuszy.

Grupa Azoty podkreśla, iż nie chodzi o osiągnięcie konkretnej liczby podmiotów. Zależy im przede wszystkim na ocenie ich znaczenia dla kluczowych obszarów działalności oraz możliwości dalszego rozwoju.

To jednak nie uspokaja wszystkich pracowników i związkowców. W praktyce przegląd aktywów może oznaczać zarówno uporządkowanie kompetencji. Może także prowadzić do decyzji o zmianie roli niektórych spółek w strukturze całego koncernu.

Puławy alarmują: „Tarnów królem – to koniec Puław?”

Największe emocje wywołują zmiany w Zakładach Azotowych Puławy. Związkowcy z „Solidarności” działający w puławskiej spółce otwarcie pytają, czy centralizacja nie doprowadzi do dalszej marginalizacji jednego z najważniejszych zakładów nawozowych w Polsce.

Na swoich stronach internetowych opublikowali tekst pod mocnym tytułem: „Tarnów KRÓLEM – to koniec PUŁAW!?”. Wskazują w nim na obawy dotyczące utraty niezależności puławskiej spółki. Obawiają się także przejmowania kompetencji przez centrum oraz dodatkowych obciążeń finansowych związanych z rozbudową nowej administracji.

Zdaniem związkowców istnieje rozdźwięk między deklaracjami zarządu o budowie silnej, zintegrowanej grupy a rzeczywistymi skutkami zmian dla poszczególnych zakładów.

Największy niepokój dotyczy tego, czy Tarnów stanie się centrum decyzyjnym kosztem Puław, Polic i Kędzierzyna. W przypadku Puław sprawa jest szczególnie wrażliwa. Zakład odgrywa bowiem strategiczną rolę w produkcji nawozów i od lat pozostaje jednym z kluczowych punktów na przemysłowej mapie kraju.

Związkowcy żądają dokumentów i prawdziwego dialogu

Przedstawiciele „Solidarności” w Puławach domagają się od zarządu większej transparentności. Chcą ujawnienia e-maila dotyczącego nowej struktury organizacyjnej, który został wysłany do pracowników jako informacja wewnętrzna.

Związkowcy zarzucają władzom Grupy Azoty brak rzeczywistego dialogu. W ich ocenie pracownicy nie otrzymują pełnej informacji o skutkach reformy. Ich zdaniem najważniejsze decyzje mogą zapadać bez realnych konsultacji z reprezentacją załogi.

To pokazuje, iż największym wyzwaniem dla zarządu może nie być sama reorganizacja, ale sposób jej przeprowadzenia. W wielkim koncernie, który przez lata funkcjonował jako zbiór silnych lokalnych ośrodków, centralizacja zawsze oznacza napięcia.

Zmiana kompetencji, przenoszenie decyzji do centrum i nowe zasady raportowania mogą prowadzić do konfliktów. Tak się może stać choćby o ile oficjalnym celem reformy jest poprawa efektywności całej grupy.

„Nowe Horyzonty” mają uratować sprawność koncernu

Grupa Azoty przekonuje, iż reforma nie jest wymierzona w poszczególne zakłady. Jej celem jest zwiększenie zdolności całego koncernu do reagowania na zmieniającą się sytuację rynkową.

Władze spółki wskazują, iż wspólne standardy i uporządkowany podział odpowiedzialności mogą przyspieszyć procesy decyzyjne. Dzięki temu można poprawić wykorzystanie zasobów oraz ograniczyć koszty wynikające z dublowania podobnych funkcji w wielu podmiotach.

W teorii taki model może ułatwić zarządzanie inwestycjami, zakupami, sprzedażą, logistyką czy energetyką. W praktyce jego powodzenie będzie zależało od tego, czy centrala zdoła pogodzić interesy różnych części grupy.

Koncern musi bowiem znaleźć równowagę między centralnym nadzorem a zachowaniem realnej sprawczości zakładów. Chodzi zwłaszcza o te zakłady, które odpowiadają za produkcję, klientów i codzienne wyniki biznesowe.

Największa reforma od lat. Gra toczy się o wpływy, koszty i przyszłość zakładów

Program „Nowe Horyzonty” może być największą zmianą w Grupie Azoty od kilkunastu lat. Nie chodzi wyłącznie o nowy regulamin, schemat organizacyjny czy kolejne departamenty w Tarnowie. Stawką jest przyszły model działania całego chemicznego koncernu.

Dla zarządu centralizacja ma oznaczać większą kontrolę, szybsze decyzje i lepsze wykorzystanie potencjału grupy. Dla części związkowców może jednak oznaczać przesunięcie wpływów, osłabienie lokalnych zakładów i ograniczenie ich samodzielności.

Najbliższe miesiące pokażą, czy „Nowe Horyzonty” rzeczywiście staną się programem wzmacniającym Grupę Azoty. Mogą też otworzyć kolejny rozdział sporów między centralą a kluczowymi spółkami.

Jedno jest pewne: w Tarnowie, Puławach, Policach i Kędzierzynie rozpoczęła się gra o nowy układ sił w polskim przemyśle nawozowym.

Podpalił gospodarstwo krewnego. Spłonął ciągnik, auta i sprzęt za 850 tys. zł
Idź do oryginalnego materiału