Rosnąca rola magazynów energii w systemach elektroenergetycznych sprawia, iż stają się one coraz częstszym celem cyberataków. Eksperci ostrzegają, iż skala zagrożeń rośnie wraz z transformacją energetyczną i napięciami geopolitycznymi.
W miarę rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną w Stanach Zjednoczonych i na świecie, wielkoskalowe magazyny energii w bateriach (BESS) stają się coraz bardziej atrakcyjnym celem dla grup przestępczych działających na zlecenie lub we współpracy z niektórymi państwami.
– Systemy magazynowania energii w bateriach odgrywają kluczową rolę w sieci elektroenergetycznej, umożliwiając integrację zmiennych źródeł energii, takich jak fotowoltaika czy energia wiatrowa. Rosnąca zależność od tych systemów sprawia, iż stają się one atrakcyjnym celem potencjalnych ataków – podkreślił Phil Tonkin, dyrektor w firmie Dragos, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem systemów przemysłowych.
Eksperci podkreślają, iż w ciągu najbliższych pięciu lat światowa skala wdrożeń systemów BESS może wzrosnąć o 20–45 procent, co wymaga pilnego wzmocnienia zabezpieczeń. Rozwój tych systemów, napędzany przez centra danych oraz transformację energetyczną, sprawia, iż infrastruktura staje się coraz bardziej narażona na potencjalne ataki.
Wartość możliwych strat
Według analiz firm doradczych Brattle Group i wspomnianej wyżej Dragos, przykładowa, jednostkowa awaria systemu BESS o mocy 100 megawatów (MW) w Stanach Zjednoczonych trwająca przez cztery godziny mogłaby spowodować utratę przychodów sięgającą 1,2 miliona dolarów dla tamtejszej gospodarki. W przypadku większej skali, przerwa w dostawie energii dotykająca 100 tysięcy odbiorców i obejmująca 3000 megawatogodzin (MWh) w ciągu jednego dnia mogłaby wygenerować straty gospodarcze rzędu 39 milionów dolarów.
– Pomimo iż regulatorzy od blisko dwóch dekad wskazują na zagrożenia dla infrastruktury elektroenergetycznej, ostatnie napięcia geopolityczne uwypukliły gwałtownie ewoluujące ryzyka dla całego sektora. Inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku zainicjowała agresywne połączenie ataków kinetycznych i cybernetycznych na infrastrukturę krytyczną, obejmujące zaawansowane złośliwe oprogramowanie wymierzone w systemy elektroenergetyczne oraz falę cyberataków prowadzonych przez ideologicznie zmotywowanych haktywistów – wskazano w wspólnym raporcie obu firm.
Z polskiej strony
Choć w polskiej debacie publicznej nie funkcjonują odrębne statystyki dotyczące cyberataków wymierzonych bezpośrednio w magazyny energii typu BESS, sektor ten jest uwzględniany w szerzej zakrojonych strategiach wzmacniania odporności energetycznej. W ramach regionalnych planów ochrony infrastruktury krytycznej Polska uczestniczy w inicjatywach mających na celu zabezpieczenie sieci przed zagrożeniami fizycznymi i hybrydowymi, obejmującymi także takie elementy systemu jak magazyny energii.
Polska mierzy się z nasilonymi cyberatakami skierowanymi przeciwko infrastrukturze energetycznej. W 2024 roku odnotowano ponad cztery tysiące incydentów bezpieczeństwa dotyczących podmiotów związanych z energetyką, co odpowiadało około 4,5 procent wszystkich zgłoszonych cyberzagrożeń w kraju.
Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji, podkreślił, iż przeciwdziałanie tego rodzaju zagrożeniom należy do podstawowych zadań państwa, a Polska osiąga w tym obszarze skuteczność sięgającą 99 procent. Zastrzegł jednak, iż pozostałego jednego procenta nie można bagatelizować, ponieważ w praktyce oznacza on wciąż tysiące potencjalnie udanych ataków.
– Nie jest tak, iż dezinformacja dziś nie wpływa na sektor energetyczny. Wpływa, i to silniej niż kiedykolwiek wcześniej – ocenił Gawkowski.
Tomasz Winiarski

1 miesiąc temu













