Rekordowe wyniki za IV kwartał 2025 pokazują, iż AI już napędza przychody największych firm technologicznych, ale skala inwestycji zaczyna budzić niepokój. Meta, Alphabet i Amazon planują w tym roku wydać na infrastrukturę AI kwotę odpowiadającą około połowie polskiego PKB – setki miliardów dolarów na centra danych, chipy i serwery. Rynek już wystawia pierwsze rachunki: hardware i półprzewodniki korzystają na boomie, podczas gdy software zaczyna mieć problemy – technologia, która miała być dla niego złotą żyłą, coraz częściej podważa fundamenty jego biznesu.
Sezon publikacji wyników za czwarty kwartał jest dotychczas korzystny dla spółek z branży technologicznej. Z danych LSEG wynika, iż zyski tych spółek wzrosły średnio o 31 proc., przychody o 20 proc., a aż 95 proc. firm, które opublikowały raporty, pozytywnie zaskoczyło rynek. W grupie siedmiu największych firm technologicznych – Magnificent 7 przychody rosną dynamicznie dla wszystkich spółek, z wyjątkiem Tesli. Apple zanotował najlepszy kwartał w historii, przychody Mety wzrosły o niemal 24 proc., Alphabet przyspieszył w segmencie chmury, Microsoft pozostaje filarem systemu dla biznesu, przebijając oczekiwania Wall Street, a Amazon pozycjonuje się jako dostawca infrastruktury dla AI. choćby Tesla potrafi zaskakiwać narracją o przejściu z motoryzacji w stronę AI i robotyki, choć na razie pozostaje to głównie w sferze obietnic.
Rekordowe wyniki, ale wyceny pod presją
Coś jednak na rynku się zmieniło. Coraz częściej widzimy spółki, które przebijają swoje prognozy, a mimo to ceny ich akcji spadają. Ambitne prognozy mogą spotkać się z negatywną reakcją rynku, a rekordowe nakłady inwestycyjne nie są już traktowane jak szansa, ale jak potencjalne ryzyko dla przyszłych zysków. To nie jest zmiana podejścia do AI, ale zmiana kryteriów wyceny.
Pół biliona dolarów na infrastrukturę
Sztuczna inteligencja była w ostatnich latach postrzegana jako główny motor wzrostu rynku. Teraz staje się przede wszystkim akceleratorem nakładów inwestycyjnych. W 2026 roku Meta, Alphabet i Amazon zmierzają w stronę łącznych wydatków infrastrukturalnych na poziomie blisko 520 miliardów dolarów wobec 239 miliardów dolarów w 2025 roku. W bieżącym roku nakłady tych trzech spółek będą miały spektakularną wartość połowy polskiego PKB.
Rozwój AI przesuwa się także coraz bardziej z poziomu możliwości systemu w stronę twardej infrastruktury, czyli centrów danych, serwerów, sieci, chipów i energii. Wyraźnie widać, iż inwestorzy coraz uważniej patrzą nie tylko na skalę wydatków na AI, ale też na ich jakość. Dolar zainwestowany w obszar, który przyspiesza wzrost i poprawia marże, jest postrzegany jako pozytywna inwestycja rozwojowa. Dolar przeznaczony na budowę możliwości dopiero oczekujących na popyt zaczyna być postrzegany jako ryzykowny zakład.
Hardware wygrywa, software się broni
Rok 2026 przynosi wyraźne ochłodzenie nastrojów wokół spółek software’owych. SAP jest od początku roku około 15,3 proc. pod kreską, a Microsoft, mimo dobrych wyników, traci około 13,5 proc. – i nie są to przypadkowe ruchy. Rynek zaczyna zadawać pytanie, czy w erze AI dotychczasowe modele biznesowe firm tworzących oprogramowanie są równie odporne jak wcześniej. Sztuczna inteligencja potrafi dziś generować kod, automatyzować zadania i upraszczać procesy, które jeszcze niedawno wymagały rozbudowanych, drogich systemów. To rodzi obawy, iż część funkcji, za które klienci płacili w ramach licencji czy subskrypcji, stanie się tańsza albo wręcz zbędna.
Jednocześnie te same firmy muszą ponosić ogromne nakłady na rozwój i infrastrukturę AI, aby nie zostać w tyle. W przypadku Microsoftu inwestorzy zareagowali nerwowo mimo solidnych wyników finansowych, bo wzrostowi przychodów towarzyszą rosnące wydatki i pytania o tempo zwrotu z tych inwestycji. SAP z kolei mierzy się z wątpliwościami, czy nowe narzędzia AI nie osłabią jego pozycji w dłuższym terminie. W efekcie software znalazł się w trudnym momencie: musi finansować transformację, a jednocześnie bronić marż przed technologią, która może zmienić zasady gry szybciej, niż rynek był gotów jeszcze niedawno zakładać.
Selekcja zamiast ślepej wiary w sektor
Polscy inwestorzy wciąż wierzą w długoterminowy potencjał AI i sektora technologicznego. Z badania eToro Puls Inwestora Indywidualnego wynika, iż akcje spółek technologicznych posiada w tej chwili 41 proc. polskich inwestorów, wobec 37 proc. rok wcześniej. Co więcej, to właśnie technologia jest branżą, w której najwięcej osób planuje zwiększyć zaangażowanie – 21 proc. deklaruje, iż z dużym prawdopodobieństwem podniesie ekspozycję w 2026 roku. Dla porównania, na drugim i trzecim miejscu znalazły się akcje spółek z branży nieruchomości (16 proc.) oraz finansowej (12 proc.).
Mimo tego optymizmu indeks S&P 500 Technology od początku roku pozostaje pod kreską, co sugeruje, iż rośnie znaczenie selekcji. Rynek coraz wyraźniej premiuje firmy z przewidywalnymi wynikami, rozsądną strategią inwestycyjną i silnym bilansem, zamiast szerokiej, pasywnej ekspozycji na cały sektor.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

2 godzin temu





