Hazard za 185 miliardów: Jak Google kupuje sobie powrót na szczyt AI

2 godzin temu
Zdjęcie: Gogole gemini


W świecie Big Tech nastała era, w której miliardowe inwestycje nie są już jedynie pozycją w arkuszu kalkulacyjnym, ale deklaracją przetrwania. Alphabet, spółka matka Google, ogłosiła właśnie, iż planuje niemal podwoić swoje wydatki kapitałowe (CAPEX) w nadchodzącym roku, celując w astronomiczny przedział od 175 do 185 miliardów dolarów. To odważny ruch, biorąc pod uwagę, iż jeszcze w 2025 roku kwota ta oscylowała wokół 91 miliardów dolarów, a rynkowi analitycy spodziewali się znacznie skromniejszego wzrostu.

Ta bezprecedensowa eskalacja wydatków na centra danych i infrastrukturę sieciową jest bezpośrednią odpowiedzią na wąskie gardła w mocy obliczeniowej, które w tej chwili hamują rozwój sektora. Sundar Pichai, CEO Alphabet, postawił sprawę jasno: popyt na sztuczną inteligencję przerasta obecne możliwości podażowe firmy. Inwestycje te mają być fundamentem pod dalszą ekspansję modelu Gemini, który w swojej trzeciej odsłonie zdołał odwrócić narrację o Google jako technologicznym maruderze.

Nowa hierarchia hiperskalerów

Dla obserwatorów rynku najbardziej uderzająca jest dynamika działu chmurowego. Google Cloud, notując wzrost przychodów o 48% (do poziomu 17,7 mld USD), oficjalnie przestał być „obiecującym projektem”, a stał się realnym zagrożeniem dla pozycji Azure i AWS. Po raz pierwszy od lat tempo wzrostu Google Cloud wyraźnie wyprzedziło tempo Microsoftu, co pozwoliło firmie ugruntować status pełnoprawnego hiperskalera. Sukces ten potwierdza partnerstwo z Apple oraz fakt, iż 2800 korporacji zakupiło już łącznie 8 milionów płatnych licencji Gemini.

Ryzyko vs. realne zyski

Inwestorzy, choć początkowo zaniepokojeni agresywnym drenażem gotówki, zdają się przekonywać do wizji Pichaia. Mimo chwilowych wahań kursu po ogłoszeniu wyników, fundamenty finansowe Alphabet pozostają solidne. Kwartalne przychody na poziomie 113,8 miliarda dolarów oraz zysk na akcję bijący prognozy analityków sugerują, iż AI nie jest już tylko eksperymentem, ale realnym silnikiem przychodowym.

Sztuczna inteligencja zaczęła redefiniować choćby rdzenną działalność firmy – wyszukiwarkę. Dzięki Gemini, Google jest w stanie monetyzować złożone, długie zapytania, które wcześniej wymykały się tradycyjnym algorytmom reklamowym. Z 750 milionami użytkowników asystenta Gemini miesięcznie, Alphabet udowadnia, iż potrafi gwałtownie skalować nowe narzędzia. W obecnym klimacie gospodarczym komunikat z Mountain View jest czytelny: Google nie tylko bierze udział w wyścigu zbrojeń AI, ale zamierza go sfinansować z bezwzględną skutecznością, choćby kosztem krótkoterminowej marży.

Idź do oryginalnego materiału