Historyczny wynik OZE, czy pyrrusowe zwycięstwo?

23 godzin temu

W 2025 roku tempo rozwoju zielonych mocy wytwórczych, choć przez cały czas wysokie, to jednak spowolniło do 3 972,9 MW, czyli o 25,7 procent licząc rok do roku. Dlaczego więc minister klimatu i środowiska uważa, iż to sukces?

W ostatnich latach mamy do czynienia z ogromnymi inwestycjami w odnawialne źródła energii (OZE), głównie prywatnych podmiotów. W efekcie już od września 2025 roku, moc zainstalowana OZE była większa od konwencjonalnych siłowni, by na koniec ubiegłego roku osiągnąć rekordowy poziom 50,04 procent. Czym postanowiło pochwalić się ministerstwo klimatu i środowiska. Według minister Pauliny Hennig-Kloski, był to przełomowy moment w rozwoju OZE w Polsce.

Żąglerka zielonymi statystkami

Tylko, iż ministerstwo klimatu i środowiska za bazę odniesienia bierze 2020 rok. Porównywanie się do końca dekady, to dobry zabieg statystyczny. Ale jednak, jak wynika z analizy danych ARE, przeprowadzonych przez Biznes Alert, rozwój OZE istotnie spowolnił w ostatnich dwóch latach, a zwłaszcza w 2025 roku.

W 2023 roku, rekordowym pod względem przyrostu mocy zainstalowanej zeroemisyjnych źródeł wytwórczych energii elektrycznej, wyniósł on 5 789,4 MW. W kolejnym, czyli w 2024 roku, w którym minister Paulina Hennig-Kloska, sprawowała swoją funkcję przez pełny kalendarzowy rok (zaprzysiężenie obecnego rządu odbyło się 13 grudnia 2023 roku), moc zainstalowana OZE zwiększyła się o 5 349,7 MW, a więc mniej o 7,6 procent.

Rozwój OZE zwolnił, i to znacznie

W 2025 roku tempo rozwoju zielonych mocy wytwórczych, choć ciągle wysokie, to jednak spowolniło do 3 972,9 MW, czyli o 25,7 procent licząc rok do roku. I o 31,4 procent w porównaniu do rekordowego wyniku w 2023 roku. Raczej trudno to uznać za sukces.

Klasyczne zielone OZE rzeczywiście pokonały czarne i niebieskie źródła wytwórcze. Ich łączna moc zainstalowana wynosząca 37 777,38 MW, stanowiła już 50,04 procent mocy wytwórczych w systemie elektroenergetycznym (z elektrowniami szczytowo-pompowymi, to choćby 51,9 procent), na koniec 2025 roku. Przy czym warto pamiętać, iż to także duża zasługa prosumentów, głównie właścicieli przydomowych instalacji fotowoltaicznych. Ich mikro elektrownie miały łącznie 13 047,5 MW, po wzroście mocy zainstalowanej o 8,2 procent licząc rok do roku.

Kto odpowiada za spowolnienie rozwoju?

Segment OZE, według danych ARE, pod względem mocy zainstalowanej wzrósł o 11,8 procent, licząc rok do roku. Prosumenci byli więc poniżej średniej, i to pomimo rekordowego budżetu rządowego programu dotacyjnego Mój Prąd 6.0 zwiększonego o dodatkowe 600 mln zł do 1,85 mld zł. Głównie przez zmianę zasad przyznawania dofinansowania, i preferowanie większej autokonsumpcji, poprzez dotacje do montażu magazynów energii i ciepła.

Z danych ARE wynika, iż największy spadek nowo oddanych inwestycji odnotowano w segmencie lądowych farm wiatrowych. O ile w 2024 roku do sieci operatorów systemu elektroenergetycznego podłączono 875,4 MW nowych mocy w onshore wind, to w minionym roku było to tylko 256 MW.

Tomasz Brzeziński

Idź do oryginalnego materiału