Nowy ekoschemat dla hodowców bydła jest coraz bliżej. Komitet Monitorujący Plan Strategiczny dla WPR pozytywnie zaopiniował propozycję uruchomienia od 2027 roku ekoschematu „Niskoemisyjna produkcja bydła”. To jednak jeszcze nie koniec procedury – zmiany muszą przejść dalszą ścieżkę krajową i uzyskać akceptację Komisji Europejskiej. Równolegle branża pracuje nad metodami liczenia emisji i praktykami, które rolnicy mogliby wdrażać w gospodarstwach.
Hodowcy bydła z nowym wsparciem? Ekoschemat dostał pozytywną opinięInformację przekazał Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, podczas III posiedzenia Okrągłego Stołu ESG, które odbyło się 22 września w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Nowy ekoschemat od 2027 roku. Pierwsza ważna decyzja zapadła
Jak poinformował Jerzy Wierzbicki, 18 września Komitet Monitorujący Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej pozytywnie zaopiniował propozycję wprowadzenia ekoschematu „Niskoemisyjna produkcja bydła”.
Plan zakłada uruchomienie instrumentu w 2027 roku. Zanim jednak stanie się on elementem systemu wsparcia, konieczne jest przeprowadzenie dalszej procedury, w tym zatwierdzenie zmian przez Komisję Europejską.
– Ta strategiczna decyzja po pięciu latach zabiegania została podjęta. Komitet Monitorujący ją przyjął. W tej chwili czekamy na dalszą procedurę, czyli Radę Ministrów i Komisję Europejską. Od 2027 roku taki ekoschemat będzie uruchomiony – powiedział Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
Dla hodowców najważniejsze będą teraz szczegółowe warunki planowanego ekoschematu – przede wszystkim katalog praktyk, wymagania dotyczące ich dokumentowania oraz zasady przyznawania wsparcia.
Rolnicy mogą znaleźć się w centrum redukcji emisji
Prace nad nowym systemem nie dotyczą wyłącznie hodowli bydła. Podczas spotkania grupy robocze zajmujące się mleczarstwem, wołowiną, wieprzowiną, drobiem i paszami przedstawiły wyniki pierwszego etapu prac nad sposobami liczenia emisji i praktykami umożliwiającymi ich ograniczanie.
Problem polega na tym, iż znaczna część śladu emisyjnego przedsiębiorstw przetwórczych powstaje poza samymi zakładami – w gospodarstwach, przy produkcji pasz i surowców oraz w transporcie.
Oznacza to, iż realizacja celów klimatycznych firm spożywczych w dużej mierze będzie uzależniona od działań podejmowanych przez rolników.
– Zachęcanie rolników do redukcji emisji jest wyzwaniem. Przetwórcy, starając się sprostać wymaganiom instytucji finansowych i sieci handlowych, muszą szukać tej redukcji przede wszystkim u rolników, bo sami odpowiadają za kilkanaście procent emisji. Dlatego wsparcie ze strony resortu jest niezwykle ważne – powiedział Jerzy Wierzbicki.
Jeden rolnik, kilka kalkulatorów i te same dane
Jednym z problemów wskazanych podczas obrad jest brak jednolitego sposobu obliczania i raportowania emisji.
Przedsiębiorstwa, banki i sieci handlowe wykorzystują różne narzędzia i stawiają własne wymagania, które następnie przenoszone są na gospodarstwa.
W praktyce rolnik może być wielokrotnie pytany o te same informacje, a wyniki poszczególnych audytów czy kalkulatorów nie zawsze są ze sobą porównywalne.
Dlatego Okrągły Stół ESG ma wypracować wspólne metody, minimalny zakres wymaganych danych oraz zasady dokumentowania ich źródeł. Następnym krokiem mają być pilotaże prowadzone w gospodarstwach i przedsiębiorstwach.
45 praktyk w mleczarstwie, 58 w produkcji trzody
Poszczególne sektory przygotowują już konkretne katalogi działań.
Grupa mleczarska zidentyfikowała 45 praktyk ograniczających wpływ produkcji na środowisko. Spośród nich 19 uznano za priorytetowe, a 18 za możliwe do objęcia pilotażem.
W sektorze wieprzowiny wskazano 58 potencjalnych praktyk, z których ma zostać wybrany podstawowy zestaw około 20–25 wskaźników.
W przypadku wołowiny analizowane jest m.in. wykorzystanie Kalkulatora GHG Instytutu Zootechniki – PIB. Prace dotyczą jego dostosowania do GHG Protocol, ustalenia granic raportowania oraz minimalnego zestawu danych potrzebnych do wykonania obliczeń.
Branża wołowa chce jednego systemu
Prace zostały połączone z działaniami zespołu ESG funkcjonującego w ramach inicjatywy „Polska Wołowina”.
W zespole uczestniczy 12 dużych przedsiębiorstw odpowiadających łącznie za około 70 proc. polskiego eksportu wołowiny.
– Widać, iż jest to potrzeba nie tylko jednej ubojni, ale całego sektora wołowiny. o ile każda ubojnia będzie próbowała posługiwać się własnym kalkulatorem, takie rozwiązanie nie doprowadzi nas do wspólnego celu. Ważne jest, żeby cały sektor działał w tym samym kierunku – mówiła Monika Żochowska z INALCA POLAND, kierująca zespołem ESG inicjatywy „Polska Wołowina”.
Grupa drobiarska pracuje natomiast nad określeniem granic systemu, jednostek funkcjonalnych oraz jakości wykorzystywanych danych. W przypadku pasz uznana na poziomie UE metodyka już istnieje, ale problemem pozostaje jej praktyczne zastosowanie w całym łańcuchu produkcji.
Biogaz i biometan dostają własną grupę roboczą
Jednym z tematów powtarzających się w pracach praktycznie wszystkich sektorów okazał się biogaz.
Biogazownie mogą jednocześnie zagospodarowywać odchody zwierzęce i pozostałości z produkcji żywności, ograniczać emisje metanu, produkować energię oraz dostarczać poferment wykorzystywany jako źródło składników pokarmowych.
Dlatego podczas posiedzenia zdecydowano o powołaniu Grupy Roboczej ds. Biogazu i Biometanu. Decyzję przyjęto bez głosów sprzeciwu.
Justyna Wysocka-Golec z KPMG w Polsce zwracała uwagę, iż korzyści klimatycznych z biogazowni nie można mierzyć wyłącznie ilością wytworzonej energii. Należy brać pod uwagę m.in. uniknięte emisje metanu i podtlenku azotu, wykorzystanie pofermentu oraz emisje związane z funkcjonowaniem samej instalacji.
– W sektorze rolno-spożywczym dziewięćdziesiąt kilka procent emisji znajduje się w łańcuchu wartości, więc przetwórca nie może przeprowadzić redukcji wyłącznie na własny rachunek. Biogazownia przynosi kilka efektów: wytwarza energię odnawialną, pozwala uniknąć emisji metanu, umożliwia obieg składników i zwiększa odporność przedsiębiorstw oraz gospodarstw na zakłócenia dostaw energii – wskazała.
W Polsce działają 215 biogazownie rolnicze
Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa przedstawionych podczas spotkania 16 września w Polsce działało 215 biogazowni rolniczych.
Uczestnicy obrad wskazywali jednak, iż w zestawieniu ze skalą polskiego rolnictwa oraz liczbą instalacji funkcjonujących w niektórych innych państwach europejskich potencjał biogazu pozostaje w Polsce słabo wykorzystany.
Doświadczenia z gospodarstw mlecznych przedstawiła Katarzyna Korszeń z grupy spółek Danone. Firma współpracuje z ponad 170 gospodarstwami, a w ramach prowadzonego programu uruchomiono 12 biogazowni.
Według przedstawionych danych gospodarstwa posiadające takie instalacje mogą pozyskiwać z nich blisko 80 proc. energii wykorzystywanej na własne potrzeby.
– To, co sprawia, iż takie rozwiązanie ma szansę się zrealizować, to wartość ekonomiczna, którą widzi rolnik. Dla przedsiębiorstwa ważna jest odporność całego łańcucha dostaw, natomiast rolnik patrzy na przewidywalność swojego biznesu i korzyści ekonomiczne. Te dwa światy muszą się spotkać – powiedziała Katarzyna Korszeń.
96 proc. emisji amoniaku pochodzi z rolnictwa
Dużym wyzwaniem pozostają nie tylko gazy cieplarniane. Z danych krajowej inwentaryzacji przedstawionych podczas posiedzenia wynika, iż rolnictwo odpowiada za 96 proc. krajowej emisji amoniaku.
W przypadku sektora rolnego szczególne znaczenie mają również emisje metanu i podtlenku azotu związane m.in. z chowem zwierząt, nawożeniem i gospodarką odchodami.
Od 2030 roku Polska ma ograniczyć emisję amoniaku o 17 proc. względem poziomu z 2005 roku. Według przedstawionych podczas spotkania informacji bez dodatkowych działań w gospodarstwach osiągnięcie tego celu będzie trudne.
Kluczowe pytanie: kto za to zapłaci?
Przed Okrągłym Stołem ESG stoi teraz zadanie przełożenia przygotowanych katalogów praktyk na rozwiązania możliwe do zastosowania w rzeczywistych gospodarstwach.
Pilotaże mają odpowiedzieć przede wszystkim na dwa pytania: jaką rzeczywistą redukcję emisji zapewniają poszczególne działania oraz jakie są koszty ich wdrożenia.
To szczególnie istotne z punktu widzenia rolników. Wymagania stawiane przez przetwórców, banki czy sieci handlowe mogą oznaczać konieczność nowych inwestycji, prowadzenia dodatkowej dokumentacji i raportowania danych.
Planowany na 2027 rok ekoschemat „Niskoemisyjna produkcja bydła” może stać się jednym z instrumentów finansowych wspierających takie zmiany, ale jego ostateczny kształt będzie znany dopiero po zakończeniu procedury krajowej i unijnej.
Podczas posiedzenia przyjęto również zmiany w zasadach funkcjonowania Okrągłego Stołu ESG. Jerzy Wierzbicki został wybrany na zastępcę przewodniczącego OS ESG.

1 godzina temu
















