To, co zobaczyli policjanci i lekarz weterynarii w jednym z gospodarstw na terenie powiatu monieckiego, trudno opisać bez emocji. Skrajnie zaniedbane budynki, głodne i spragnione zwierzęta, rany na ciałach oraz dramatyczne warunki bytowe – taki obraz wyłonił się podczas interwencji służb.
Horror w gospodarstwie. Zwierzęta konały w brudzie i głodzie. Fot. KPP MońkiWłaściciel gospodarstwa, 50-letni mężczyzna, usłyszał już zarzut znęcania się nad zwierzętami poprzez rażące zaniedbanie. Sprawa trafi do sądu, a podejrzanemu grozi choćby 3 lata więzienia.
Brud, ciemność i brak wody – dramat na jednej posesji
Po zgłoszeniu o niepokojącej sytuacji na miejsce przyjechali policjanci wraz z Powiatowym Inspektorem Weterynarii. Już pierwsze oględziny potwierdziły najgorsze obawy.
Zwierzęta:
- przebywały w brudnych, zaniedbanych budynkach,
- nie miały zapewnionego pożywienia ani dostępu do wody,
- część była skrajnie wycieńczona i wymagała natychmiastowej pomocy weterynaryjnej.
Na terenie gospodarstwa znajdowało się ponad 20 sztuk bydła.
Horror w gospodarstwie. Zwierzęta konały w brudzie i głodzie. Fot. KPP MońkiKrowy na krótkich łańcuchach, stojące w oborniku
W jednym z budynków funkcjonariusze znaleźli zwierzęta trzymane na bardzo krótkich łańcuchach. Część z nich:
- nie mieściła się na swoich stanowiskach,
- stała tylnymi kopytami w kanale pełnym obornika,
- miała dodatkowo ograniczone ruchy przez belkę umieszczoną zbyt nisko nad grzbietem.
Najbardziej wstrząsające były obrażenia niektórych zwierząt – łańcuchy wrastały im w skórę głowy, powodując rany i ból.
Ciemny budynek bez światła i bydło w wymuszonej pozycji
W kolejnym budynku gospodarczym panowały równie dramatyczne warunki. Nie było tam dopływu światła, a bydło przebywało bez uwięzi.
Zwierzęta:
- stały w wymuszonej pozycji z głową opuszczoną w dół,
- nie miały miejsca do swobodnego poruszania się,
- były wyraźnie osłabione.
Na posesji znajdowały się również sztuki trzymane na zewnątrz, z zaciśniętymi pętlami na przednich kończynach, co dodatkowo ograniczało ich ruch.
Krowa przykryta folią i kurtką. Nie mogła się podnieść
Jednym z najbardziej dramatycznych widoków była krowa leżąca na środku posesji. Zwierzę było okryte folią oraz kurtką, ale nie było w stanie samodzielnie wstać.
Lekarz weterynarii, po ocenie stanu zdrowia zwierząt, podjął decyzję o uboju dwóch sztuk bydła, których stan był zbyt ciężki, by można było je uratować.
Właściciel jedynym opiekunem zwierząt
Jak ustalili policjanci, jedyną osobą odpowiedzialną za opiekę nad zwierzętami był 50-letni właściciel gospodarstwa. To on usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami poprzez utrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowych oraz rażące zaniedbania.
Sprawa została skierowana do sądu. Zgodnie z przepisami mężczyźnie grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Kolejny sygnał alarmowy
Ten dramatyczny przypadek pokazuje, iż mimo kontroli i przepisów, wciąż dochodzi do skrajnych zaniedbań w gospodarstwach. Cierpią na tym bezbronne zwierzęta, które całkowicie zależą od człowieka.
Służby apelują – każdy sygnał o możliwym znęcaniu się nad zwierzętami należy zgłaszać. W wielu przypadkach szybka reakcja może uratować życie.

2 godzin temu














![Świątek - Rybakina. O której ćwierćfinał Australian Open? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000M90NHOXON852X-C461.jpg)
