Hurtowa cena paliw tylko delikatnie w dół po dużych spadkach na giełdach. Czy strategia rządu na przeczekanie się sprawdzi?

1 godzina temu
Zdjęcie: Cena paliw


Cena paliw w hurcie Orlenu w minioną sobotę (21.03) wywołała prawdziwy wstrząs, gdy po kolejnej podwyżce o 521 zł/mł cena Ekodiesla brutto zbliżyła się do poziomu 9 zł za litr (8,93 zł/l). Choć od tego czasu w giełdach światowych doszło do potężnego tąpnięcia, w krajowym hurcie odwilż jest jedynie symboliczna. Co gorsza, tych kosmetycznych obniżek nie zauważymy gwałtownie na stacjach, ponieważ detaliści wciąż „przetrawiają” wcześniejsze wzrosty, których nie zdążyli jeszcze w pełni przenieść na klientów. Podczas gdy Reuters informuje o 15-punktowym planie USA i propozycji miesięcznego rozejmu w wojnie z Iranem, co wywołało euforię na giełdach, polski rząd przez cały czas „myśli” nad różnymi rozwiązani – mimo narastającej presji ze strony sektora agro i transportu.

Cena paliw w tytule to jedno, ale strategia „na przeczekanie” to drugie

Podczas gdy gotowy diesel na giełdach ARA stracił od piątkowego szczytu już blisko 9% swojej wartości, dzisiejszy cennik Orlenu (25.03.2026) pokazuje jedynie powolne wycofywanie się z rekordów:

ProduktCena netto (PLN/mł)Cena BRUTTO (zł/l)Zmiana (gr/l netto)
Eurosuper 955 658 zł6,96 zł– 3 gr
Ekodiesel (ON)7 053 zł8,68 zł– 12 gr

Dla porównania: w sobotę hurtowa cena diesla z VAT wynosiła 8,93 zł/l. Dzisiejsze 8,68 zł to wciąż poziom drastyczny dla rentowności gospodarstw. Rządowa strategia polega na chłodnej kalkulacji, a z przekazów medialnych wynika jasno, iż rząd sprzeciwia się w tej chwili systemowemu obniżeniu podatków od paliw. Każda doba utrzymywania cen blisko 9 zł to bezcenny zastrzyk gotówki do budżetu, który pęka w szwach od długu publicznego (blisko 2 biliony złotych).

Europa wspiera, Polska łata dziury

Na łamach AgroProfil regularnie opisujemy, jak inne rządy w Europie reagują na ten kryzys. Podczas gdy u nas decydenci blokują jakiekolwiek ulgi podatkowe, sąsiedzi proponują swoim rolnikom realne wsparcie:

  • Bezpośrednie dopłaty do paliwa rolniczego (Francja, Niemcy),
  • Czasowe obniżki akcyzy do unijnego minimum (Czechy),
  • Systemy zwrotów dla transportu, by utrzymać konkurencyjność logistyki.

W Polsce tymczasem priorytetem pozostaje ratowanie NFZ. Luka finansowa w ochronie zdrowia (ponad 20 mld zł) sprawia, iż rząd traktuje drogie paliwo jako „bezpieczną przystań” podatkową. Sondaże sugerują, iż społeczeństwo bardziej boi się paraliżu szpitali niż ceny diesla, co pozwala władzy na grę na zwłokę kosztem siewów 2026.

Orlen jako „bezpiecznik” rządu

W tej układance Orlen pełni rolę bufora. Koncern dba o to, by obniżki z giełd światowych (ARA) docierały do Polski z dużym opóźnieniem. Pozwala to utrzymać wysokie wpływy z VAT – przy cenie bliskiej 9 zł brutto, państwo inkasuje o ok. 55 groszy więcej VAT na każdym litrze niż w lutym. Dzisiejsza korekta to sygnał, iż presja ma sens, ale dopóki rząd nie zmieni zdania pod wpływem protestów lub spadających sondaży, rolnicy nie mają co liczyć na realną pomoc systemową.

Wniosek: Rynek światowy dał sygnał do odwrotu po wieściach o rozejmie USA-Iran, ale w Orlenie diesel wciąż kosztuje blisko 8,70 zł brutto w hurcie. Strategia „na przeczekanie” trwa w najlepsze, finansując rekordowy dług i dziurę w NFZ kosztem polskiej produkcji żywności.

Źródło cen: PKN Prlen

Idź do oryginalnego materiału