Huti atakują saudyjskie lotniska i bazy. Ropa Brent znów powyżej 100 USD

2 godzin temu

Jemeńscy rebelianci Huti ogłosili w środę 7 października serię ataków rakietowych i dronowych na Arabię Saudyjską. Rzecznik Huti Jahja Sari napisał na X, iż drony trafiły w międzynarodowe lotnisko w Rijadzie i zakłóciły ruch lotniczy. Według niego zaatakowano też lotnisko w Abha, bazę lotniczą Chamis Muszajt oraz trzy bazy wojskowe w prowincjach Dżizan i Asir.

Te informacje pochodzą na razie wyłącznie od Huti. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej potwierdziła tylko przechwycenie rakiety balistycznej wystrzelonej w kierunku Rijadu. Według Al Jazeery rakietę zestrzelono na północ od stolicy.

Rakieta spadła przy pasie startowym w Adenie

Potwierdzone są natomiast wcześniejsze ataki. W poniedziałek wieczorem zaatakowano lotniska w Dżizanie i Nadżranie. Według saudyjskiego urzędu lotnictwa cywilnego trzy osoby zostały lekko ranne. W środę Huti uderzyli też w lotnisko w Adenie, które kontroluje uznawany na świecie rząd Jemenu. Według Al Jazeery jedna z rakiet spadła w pobliżu pasa startowego kilka minut przed planowanym lądowaniem samolotu z Kairu, który przekierowano do Dżuddy.

„Ten incydent mógł z łatwością zamienić lot cywilny w straszliwą katastrofę humanitarną” – napisało jemeńskie ministerstwo transportu.

Konflikt nabiera tempa

Konflikt odnowił się w lipcu, w trakcie szerszej wojny z Iranem. Huti ogłosili wtedy blokadę morską Arabii Saudyjskiej, a we wrześniu zajęli port Mokha i wysepki w cieśninie Bab al-Mandab. Na początku października Jemen i Arabia Saudyjska rozpoczęły kontrofensywę. 5 października Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan po raz pierwszy uruchomiły zapisy paktu obronnego z Mekki, a Ankara i Islamabad zapowiedziały szybkie rozmieszczenie swoich sił w królestwie.

Ropa reaguje coraz słabiej

Brent kosztuje w środę ok. 101,5 USD za baryłkę. Po poniedziałkowym spadku o prawie 2 USD, do 100,32 USD, i niewielkim wzroście we wtorek ceny wróciły powyżej 100 USD. To jednak znacznie słabsza reakcja niż we wrześniu, gdy Brent przebił 107 USD.

Ceny hamuje podaż. Szef Vitolu powiedział, iż w ostatnich 7-10 dniach z Bliskiego Wschodu wypływało tankowcami ok. 12 mln baryłek ropy dziennie. Dodatkowo kraje G7 zgodziły się uwolnić 100 mln baryłek z rezerw strategicznych.

„Rozejm na Bliskim Wschodzie wciąż jest nieosiągalny, a ponowne walki między Arabią Saudyjską a Huti sprawią, iż ataki na infrastrukturę energetyczną i statki będą trwać” – ocenił Tamas Varga z PVM, cytowany przez CNBC.

Dla rynku najważniejsze jest Morze Czerwone. Cieśnina Ormuz jest w praktyce zablokowana, dlatego Arabia Saudyjska eksportuje ropę głównie rurociągiem Wschód-Zachód do portu Janbu. Port leży w zasięgu Huti. Wrześniowy atak dronów wyłączył rurociąg na 11 dni. Huti od końca sierpnia nie zaatakowali żadnego statku, ale ich powściągliwość na morzu jest taktyczna i może się gwałtownie skończyć. Pierwszym sygnałem dalszej eskalacji byłoby trafienie w kluczową infrastrukturę naftową.

Idź do oryginalnego materiału