We wtorek wieczorem jemeńscy Huti trafili rakietą w kwaterę główną Saudi Aramco w Dhahranie, we wschodniej części Arabii Saudyjskiej. Saudyjskie Ministerstwo Energii poinformowało o „ograniczonym” pożarze w części kompleksu biurowego, bez ofiar. Ceny ropy wzrosły, ale umiarkowanie, bo rynek równie mocno obserwuje cieśninę Ormuz.
Cel symboliczny, nie infrastruktura wydobywcza
Jak podał Bloomberg, rakieta trafiła w biurowy kompleks zarządu koncernu. Pożar gwałtownie ugaszono. Początkowo nie było wiadomo, czy budynek trafił sam pocisk, czy szczątki przechwyconej rakiety. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przekazała, iż odłamki spadły też na część osiedla mieszkalnego w Dhahranie. Tego samego dnia Huti wystrzelili rakiety również w kierunku innych miast, w tym Rijadu. Szczątki dwóch przechwyconych tam pocisków raniły cztery osoby i uszkodziły 15 domów.
Dhahran to centrum saudyjskiej gospodarki naftowej. Oprócz siedziby Aramco znajdują się tam uczelnia kształcąca inżynierów naftowych i ważna baza lotnicza, a w Prowincji Wschodniej i na wodach Zatoki Perskiej leżą największe złoża królestwa. Trafienie w budynek biurowy nie wpływa na wydobycie, ale ma wymowę polityczną. Huti pokazali, iż mogą dosięgnąć samego centrum saudyjskiego sektora naftowego.
Eskalacja po ostrzeżeniu dla Sany
Atak był odpowiedzią na działania koalicji. We wtorek koalicja wezwała cywilów do opuszczenia okolic stacji paliwowej Yemeni Oil Company w Sanie, a potem zbombardowała obiekty paliwowe w stolicy Jemenu, w porcie Ras Isa i w prowincji Hudajda. Rzecznik Huti Jahja Sari ogłosił wtedy saudyjskie obiekty naftowe „uprawnionym celem”. Wezwał do ewakuacji siedziby Aramco w Dhahranie, lotniska im. Króla Chalida w Rijadzie i jednej z rafinerii koncernu w stolicy.
Od tygodnia Huti atakują lotniska i infrastrukturę energetyczną w Arabii Saudyjskiej. Opisywaliśmy to w tekście o atakach Huti na saudyjskie lotniska i bazy. W sobotnim ataku na lotnisko w Rijadzie zginęło co najmniej 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Bloomberg podaje, iż cała fala ataków kosztowała życie co najmniej 18 osób. Wiele linii lotniczych, m.in. Lufthansa, Air France-KLM, Delta i Qatar Airways, zawiesiło loty do królestwa i państw sąsiednich.
Infrastruktura naftowa ucierpiała już wcześniej. Rafineria w Dżazanie na zachodzie kraju stoi od poprzedniego ataku, a ostrzelany został też istotny port eksportowy nad Morzem Czerwonym. We wrześniu po ataku z terytorium Iraku czasowo wyłączono rurociąg East-West. To dziś główna droga saudyjskiej ropy na rynki światowe, a jego ponowne uruchomienie sprowadziło Brent poniżej 100 USD.
Ropa drożeje, ale bez paniki
W środę rano ropa podrożała, ale zachowała spokój. Brent kosztował 106,32 USD za baryłkę (+0,6%), a WTI 94,80 USD (+0,7%). Wcześniej oba kontrakty zyskiwały ponad dolara. Na wtorkowym zamknięciu Brent był w okolicach 106 USD.
Według Reutersa na ceny działał także drugi czynnik. W cieśninie Ormuz nieznane pociski trafiły kontenerowiec i tankowiec, a irańscy urzędnicy przyznali, iż od około dziesięciu dni stosują „nowe taktyki” wobec statków łamiących ich ograniczenia.
„Obawy o podaż wynikające z konfliktu między Huti a Arabią Saudyjską podbijają ceny. Oczekiwanie, iż większy eksport rosyjskiego oleju napędowego złagodzi napięcia na rynku, prawdopodobnie ograniczy jednak gwałtowne ruchy w obu kierunkach” – ocenił Hiroyuki Kikukawa, główny strateg Nissan Securities Investment, cytowany przez Reutersa.
Kikukawa spodziewa się, iż WTI pozostanie w przedziale 90-100 USD. Wzrosty hamuje też podaż: według OPEC Arabia Saudyjska we wrześniu zwiększyła wydobycie mimo zakłóceń w transporcie, co podniosło produkcję całej grupy OPEC+.
Polityczne echo
Saudyjski rząd pod przewodnictwem następcy tronu Muhammada bin Salmana zapowiedział, iż Huti poniosą „konsekwencje”. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, iż Huti „zachowują się bardzo źle”, i zasugerował, iż może poprosić prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana o wsparcie Rijadu. Szefowa MFW Kristalina Georgieva ostrzegła podczas dorocznych spotkań MFW i Banku Światowego w Bangkoku, iż skutki ataków mogą być odczuwalne „wszędzie”.
Kolejny ruch należy do Rijadu. jeżeli koalicja dalej będzie uderzać w obiekty paliwowe w Sanie, Huti zapowiadają odwet na ewakuowanych wcześniej celach. Na liście jest rafineria Aramco w Rijadzie, a to już infrastruktura produkcyjna, nie biurowiec.

2 godzin temu







