IKE i IKZE do likwidacji? Eksperci proponują ich połączenie w jeden produkt jako IKE+

1 godzina temu

Polski system dobrowolnego oszczędzania na emeryturę może się w przyszłości wyraźnie zmienić. Od blisko roku grupa robocza przy Zespole ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego przygotowuje rekomendacje dotyczące IKE, IKZE, PPK i PPE. „Rzeczpospolita” i „Parkiet” dotarły do wstępnej wersji raportu podsumowującego te prace. Najważniejsza propozycja to połączenie IKE i IKZE w jeden produkt: IKE+.

Posiedzenie zamykające prace grupy zaplanowano na poniedziałek 26 października. Potem ma powstać ostateczny raport. Trzeba jednak podkreślić, iż to rekomendacje ekspertów i partnerów społecznych, a nie projekt ustawy.

Dlaczego eksperci chcą zmian

Według „Rzeczpospolitej” grupa wskazała kilka głównych słabości obecnego systemu. Pierwszą jest nadmierna złożoność. Większość uczestników nie potrafi dokładnie wyjaśnić, czym IKE różni się od IKZE. Drugą jest rozproszenie produktów. Istnieje pięć typów rachunków (maklerski, funduszowy, bankowy, ubezpieczeniowy i IKE-Obligacje), ale żaden nie daje jednocześnie dostępu do akcji, ETF-ów, funduszy różnych TFI i obligacji skarbowych.

Najmocniejsza jest diagnoza dotycząca IKZE. Od obniżenia stawki PIT z 17% do 12% osoba w pierwszym progu podatkowym zyskuje na odliczeniu tylko 2 pkt proc. netto: 12% ulgi minus 10% ryczałtu przy wypłacie. Osoby poniżej 26. roku życia, które korzystają z ulgi dla młodych, mogą wręcz stracić 10%. Eksperci piszą, iż przez to IKZE stało się „produktem elitarnym” dla lepiej zarabiających. Zwracają też uwagę, iż do IKE i IKZE, inaczej niż do PPK, państwo nie dopłaca.

Co dokładnie proponują

Rdzeniem reformy jest IKE+ ze wspólnym limitem wpłat 36 427 zł rocznie. To suma limitów IKE i IKZE z 2025 roku (26 019 zł i 10 408 zł). Limit byłby co roku waloryzowany. Środki można by wypłacać od 60. roku życia. Największe szanse mają dwa warianty podatkowe:

  • Wariant z ryczałtem 5%: pełne odliczenie wpłat od PIT do wysokości limitu, a przy wypłacie po 60. roku życia 5% ryczałtu.
  • Wariant z ryczałtem 10%: pełne odliczenie wpłat od PIT, a przy wypłacie 10% ryczałtu.

Raport proponuje też kilka innych zmian. Pierwsza to rachunek „parasolowy”, na którym w jednym miejscu można by trzymać akcje z GPW, ETF-y, fundusze różnych TFI, obligacje z Catalystu i detaliczne obligacje skarbowe. Druga to premia stażowa za regularne oszczędzanie. W wyższym wariancie wynosiłaby 500 zł po 5 latach, 1000 zł po 10, 1500 zł po 15, 2000 zł po 20 i 2500 zł po 25 latach, łącznie 7500 zł. W niższym wariancie premie byłyby o połowę mniejsze.

Eksperci chcą też wzmocnić zachęty podatkowe. Proponują stopniowany ryczałt w IKZE (0%, 5% lub 10%), odliczenie od podatku zamiast od dochodu, „bank ulg” dla młodych i możliwość odliczenia wpłat na IKZE niepracującego małżonka. Na liście jest również rachunek IKE Junior dla niepełnoletnich, wyższy limit IKZE (1,8-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia zamiast obecnej 1,2-krotności) oraz centralny system ZUS HUB z usługą mEmerytura w aplikacji mObywatel.

Najszybciej i najtaniej można by wprowadzić ujednolicenie wieku wypłaty z IKZE do 60 lat. Dziś preferencyjna wypłata z IKZE jest możliwa dopiero po 65. roku życia. Eksperci mówią o „martwej strefie” między 60. a 65. rokiem życia, bo wtedy dostępne są już IKE i PPK, ale nie IKZE. Ta zmiana wymagałaby nowelizacji jednego artykułu ustawy.

Nie dla wszystkich lepiej

Kierunek zmian ma sens, bo uproszczenie systemu jest potrzebne. Nie każdy oszczędzający by jednak na nim zyskał. Dziś wypłata z IKE po spełnieniu warunków jest całkowicie zwolniona z podatku od zysków kapitałowych. W IKE+ każda wypłata byłaby opodatkowana stawką 5% lub 10%, w zamian za odliczenie wpłat na starcie.

Uproszczony przykład pokazuje, o co chodzi. Osoba z 12% progu PIT wpłaca 10 tys. zł i dostaje 1200 zł ulgi. jeżeli przez lata jej kapitał wzrośnie trzykrotnie, przy wypłacie zapłaci 5% od 30 tys. zł, czyli 1500 zł. Przy 10% ryczałtu byłoby to 3000 zł. Długoterminowym inwestorom z niższego progu podatkowego, dla których obecne IKE jest dziś najbardziej opłacalne, nowe zasady mogłyby więc się nie opłacić. Na znaczeniu zyskaliby natomiast lepiej zarabiający z 32% progu.

Kolejna sprawa to limit. Proponowane 36 427 zł policzono na podstawie limitów z 2025 roku, a te na 2026 rok są już wyższe. Na IKE można w tym roku wpłacić 28 260 zł, a na IKZE 11 304 zł (16 956 zł w przypadku przedsiębiorców). Łącznie daje to 39 564 zł. jeżeli eksperci tego nie zaktualizują, wspólny limit byłby na początek niższy od obecnej sumy obu limitów. Jak wykorzystać obecne zasady, wyjaśniamy w poradniku IKE i IKZE – jak wykorzystać limity na 2026.

Ministerstwo Finansów ma zastrzeżenia

Największą przeszkodą będzie budżet. Ministerstwo Finansów podczas prac grupy krytycznie oceniało większość propozycji, zwykle ze względu na koszty dla budżetu. Premie stażowe, szersze odliczenia i niższe ryczałty oznaczają mniejsze wpływy z podatków w czasie, gdy deficyt jest wysoki.

Sama Rada Dialogu Społecznego nie tworzy prawa. W grupie roboczej zasiadają przedstawiciele organizacji pracodawców (BCC, Lewiatan, Pracodawcy RP), związków zawodowych (Solidarność, OPZZ, FZZ), resortów i KNF. Jej raport może być punktem wyjścia do rozmów z rządem. Nie ma dziś jednak projektu ustawy, który likwidowałby IKE lub IKZE, ani daty wejścia w życie IKE+. Osoby, które dziś korzystają z tych kont, nie muszą niczego zmieniać.

Idź do oryginalnego materiału