Kiedy jako tako doszedł do siebie po operacjach, zawarł z miastem st. Warszawa umowę o spłacie ratalnej zadłużenia czynszowego. Od 2021 roku regularnie co miesiąc spłaca raty w kwocie 500 zł i bieżący czynsz, ma więc prawo oczekiwać, iż tytuł prawny do mieszkania zostanie mu przywrócony. Tymczasem miasto chce go wyeksmitować i składa propozycje lokali zupełnie niedostosowanych dla inwalidy narządu ruchu. Ale pozostało szansa, iż po interwencji Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej umowa najmu zostanie inwalidzie przywrócona.
Umowa ratalna o spłacie zadłużenia zwykle kończy się przywróceniem umowy najmu, o ile dłużnik wywiązuje się z niej sumiennie. Ważne jest jednak, żeby dłużnik wystąpił na piśmie o to przywrócenie. Cofnięcie procedury eksmisyjnej i ponowne zawarcie umowy najmu jest czymś w rodzaju nagrody dla osoby, która sumiennie spłaca swój dług. Przepisy nie są tu jednak jednoznaczne. Np. w uchwale warszawskiej o zasadach gospodarowania gminnym zasobem mieszkaniowym jest mowa o tym, iż gmina „może” przywrócić tytuł prawny. Szkoda, bo gdyby przepis dawał dłużnikowi prawo do przywrócenia umowy, rzetelnie spłacający dług czynszowy lokatorzy nie musieliby latami żyć pod groźbą eksmisji. Ważne jest też umotywowanie zaległości czynszowych. Człowiek, który jest bez przerwy hospitalizowany z powodu choroby i kalectwa, to nie jest ktoś, kto zalega z czynszem z własnej winy. A zatem tym bardziej należy mu się druga szansa.
Eksmitowanie osoby, która według lekarzy nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji, jest moralnie wątpliwe. Najlepiej by było, gdyby w umowie o spłacie ratalnej zadłużenia zawarta była wprost obietnica przywrócenia umowy najmu w przypadku rzetelnego wywiązywania się ze spłaty rat.
Wiele osób błędnie zakłada, iż przywrócenie umowy nastąpi automatycznie, i dlatego nie składa pisemnego wniosku o jej przywrócenie. To bywa pretekstem do wykonania eksmisji, mimo iż dłużnik sumiennie wywiązuje się z umowy. Powstaje wtedy poczucie krzywdy. Moim zdaniem uzasadnione.

2 godzin temu






