IKONOWICZ: Niewinni płacą najwyższą cenę!

2 godzin temu

Pierwszy z nich to niezwykle pracowity człowiek. Prowadzi warsztat stolarski, uprawia 10 hektarów ziemi, nie boi się ciężkiej pracy. Zarabia, utrzymuje rodzinę, próbuje budować stabilność. Tymczasem jego żona latami pobierała zasiłki na trójkę dzieci jednocześnie w Niemczech i w Polsce. Gdy sprawa wyszła na jaw, komornik bezlitośnie zabrał z ich konta 75 tysięcy złotych. To jednak tylko część dramatu. Kobieta wpadła w spiralę zadłużenia – spłaca stare zobowiązania nowymi pożyczkami, zadłuża się u lichwiarzy, bo banki już dawno zamknęły przed nią drzwi. Każdy jej dług staje się także jego długiem.

Wspólny majątek oznacza odpowiedzialność – maszyny, narzędzia, dorobek życia podlegają egzekucji. Mężczyzna próbował się ratować, wystąpił o rozdzielność majątkową z mocą wsteczną, ale sąd oddalił pozew. Dziś rozdzielność już obowiązuje, ale stare zobowiązania przez cały czas go przygniatają. Pracuje ponad siły, by zatrzymać narastającą lawinę. Dlaczego nie odejdzie? Bo wciąż ją kocha. Mimo wszystko. Pod koniec rozmowy nie wytrzymał – rozpłakał się. Z długami można walczyć. Ze złamanym sercem – znacznie trudniej.

Druga historia rozgrywa się na warszawskim Muranowie. Krzysiek – artysta, człowiek skromny i dobry. Emeryt z 2100 złotych miesięcznie, prowadzi niewielką pracownię, gdzie uczy dzieci sztuki. Jego jedynym „nałogiem” jest praca i pomaganie innym. Zaufał dawnemu przyjacielowi i zgodził się zostać wicedyrektorem spółdzielni socjalnej. Był figurantem – nie zajmował się finansami, nie pobierał wynagrodzenia. Tymczasem kolega źle rozliczał się z fiskusem i narobił długów na 150 tysięcy złotych. Zanim sprawa wyszła na jaw, przepisał majątek i został formalnie „goły”. Odpowiedzialność spadła na Krzyśka. Choć nie miał z przekrętem nic wspólnego. Dziś grozi mu utrata mieszkania – 21 metrów, całego jego świata. Wygląda jak artysta z bohemy, trochę jak Chrystus – zawsze dawał, nigdy nie brał. Teraz ma zapłacić za cudze grzechy. Dwie historie, jeden wniosek: niewinni płacą najwyższą cenę.

Idź do oryginalnego materiału