Imperium jedzie na rezerwie [GŁOS WOLNY Łukasza Wojdygi]

4 godzin temu

Rosja jest jednym z największych producentów ropy na świecie. Ma złoża, rafinerie, rurociągi, tankowce, broń atomową i ambicję urządzenia świata na nowo. Nie ma tylko benzyny na stacjach. W czerwcu i lipcu w kolejnych regionach zamykano stacje z powodu „przerw technicznych”, wprowadzano limity, a kierowcy krążyli od dystrybutora do dystrybutora na oparach.

Pod Petersburgiem około 200 osób czekało siedem godzin. Najpierw była awaria prądu, potem przerwa techniczna, a na końcu zepsuł się system płatności. Jedna z kobiet mówiła, iż to jedenasta stacja, którą odwiedziła tego dnia. Rosyjska konsekwencja organizacyjna budzi podziw. W Anapie do pilnowania kolejek wysłano urzędników, policję i Kozaków. Ci ostatni sami nalewali paliwo, ale nie więcej niż 20 litrów. W Rosji do zatankowania nie wystarczą już samochód i pieniądze. Potrzebny pozostało Kozak przy dystrybutorze.

Nie był to jednak folklor. Kierowcom puszczały nerwy. W Petersburgu bójka o miejscew kolejce zakończyła się użyciem noży i pistoletu. Na części stacji do konfliktów nie dochodziło, ponieważ paliwa nie było w ogóle. Władze długo tłumaczyły problemy remontami, sezonowym popytem i pracami polowymi. Dopiero później przyznano, iż do niedoborów przyczyniły się ukraińskie ataki na rafinerie. W Rosji prawda jest reglamentowana podobnie jak benzyna: najpierw kilka litrów opowieści o żniwach, potem porcja informacji o remontach, a na końcu wiadomość, iż rafinerię jednak zbombardowano.

Władze ograniczyły eksport, uruchomiły zapasy i zwiększyły import z Białorusi, a choćby z Indii. Najważniejsze było jednak ratowanie Moskwy. Rosja ma jedenaście stref czasowych, ale politycznie działa tylko w jednej. Niedobory nie zniknęły.
Zostały przesunięte dalej od Kremla. Imperium przez cały czas jedzie. Tyle iż na rezerwie, z zapaloną kontrolką, a coraz więcej pasażerów musi wysiąść i pchać.

Artykuł ukazał się w gazecie „Głos Wolny” wydanej przez Fundację Warsaw Enteprise Institute na Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Partnerzy wydania: KRAM SP. Z O.O.

Idź do oryginalnego materiału