Amerykański indeks niespodzianek ekonomicznych Citi (Citi Economic Surprise Index) spadł z 58,7 pkt 7 lipca do 23,0 pkt 13 sierpnia, co oznacza pogorszenie bilansu zaskoczeń w danych makroekonomicznych z USA o 35,7 pkt. Gdyby rozpatrywać ten ruch w oderwaniu od innych czynników, utrzymująca się seria słabszych od oczekiwań publikacji makroekonomicznych zwykle sprzyjałaby spadkowi rentowności obligacji skarbowych USA. Gorsze dane makro mogą bowiem ograniczać oczekiwania co do restrykcyjności polityki monetarnej oraz obniżać premię terminową wymaganą przez inwestorów za utrzymywanie obligacji o długim terminie zapadalności.
Jednak analiza danych z ostatnich dwunastu miesięcy zdaje się wskazywać, iż zależności tej nie należy traktować mechanicznie. Korelacja pomiędzy poziomami amerykańskiego indeksu niespodzianek Citi a rentownością 10-letnich obligacji skarbowych wyniosła stosunkowo wysokie +0,65 za ostatni rok. Co ważniejsze, ostatni ruch odbiega od typowego scenariusza. Od lipcowego szczytu indeksu Citi rentowność 10-letnich obligacji wzrosła o 8 punktów bazowych do 4,63%, zamiast spaść.

Dane osłabły, ale rynek obligacji i stopy procentowej pozostaje niejednoznaczny
Ta rozbieżność ma znaczenie. Indeks niespodzianek mierzy odchylenie publikowanych danych od oczekiwań ekonomistów, a nie bezwzględne tempo wzrostu gospodarczego, inflacji czy skali emisji długu przez Departament Skarbu USA. Na rentowności długoterminowych obligacji wpływają również oczekiwania inflacyjne, podaż papierów skarbowych, premia terminowa oraz globalne przepływy kapitałowe. Wszystkie te czynniki mogą utrzymywać rentowności 10-letnich obligacji na podwyższonych poziomach, choćby jeżeli napływające dane gospodarcze coraz częściej rozczarowują.
Dlatego obecne dane wspierają raczej warunkowy niż natychmiastowy scenariusz spadku rentowności. Zejście poniżej poziomu 4,55% byłoby potencjalnym pierwszym argumentem za tym, iż ostatni wzrost rentowności traci impet. Kolejne istotne strefy znajdują się w okolicach 4,48% oraz 4,40%. Prosta regresja oparta na zależności poziomów z ostatniego roku wskazuje na wartość około 4,25% przy obecnym odczycie indeksu Citi, jednak rozbieżność obserwowana w lipcu i sierpniu sprawia, iż taki szacunek jest zbyt mało wiarygodny, by traktować go jako krótkoterminowy cel dla rentowności, choć czasami historia pokazywała „nadrabiania” przez rentowności wcześniejszych zmian indeksy zaskoczeń makro.
Oczekiwania wobec Fed i perspektywy dla dolara
Jeżeli słabsze od oczekiwań dane z USA będą się utrzymywać i znajdą potwierdzenie w odczytach dotyczących inflacji oraz rynku pracy, argumenty za kolejną podwyżką stóp procentowych przez Rezerwę Federalną mogą osłabnąć. W normalnych warunkach prowadziłoby to do obniżenia oczekiwanej ścieżki stóp procentowych i wspierałoby wzrost cen amerykańskich obligacji skarbowych. Obecne dane nie potwierdzają jednak jeszcze, iż taki proces wyceny już się rozpoczął, dlatego bardziej miarodajnym testem będzie obserwacja, czy rentowności spadną poniżej 4,55% przy jednoczesnym dalszym pogorszeniu odczytów indeksu Citi.
Ten sam mechanizm mógłby wywierać presję na dolara amerykańskiego, zwłaszcza iż relatywny obraz niespodzianek makroekonomicznych wyraźnie się zmienił. Różnica pomiędzy indeksem niespodzianek dla strefy euro a analogicznym indeksem dla USA wzrosła z -55,5 pkt 8 lipca do +46,9 pkt 13 sierpnia, podczas gdy kurs EUR/USD wzrósł z 1,1422 do 1,1535. Mimo to zależność między tym wskaźnikiem względnych niespodzianek a tygodniowymi zmianami EUR/USD była w ostatnim roku słaba. W rezultacie scenariusz trwale słabszego dolara może być bardzie wiarygodny wtedy, gdy utrzymujące się rozczarowania w danych z USA zostaną potwierdzone przez spadek rentowności obligacji skarbowych oraz malejące oczekiwania na dalsze zacieśnianie polityki Fed, a nie jedynie przez sam spadek indeksu niespodzianek.

1 godzina temu




