
Indie i Unia Europejska podpisały wielkie porozumienie dotyczące wzajemnego handlu. Oznacza ono rezygnację z wielu ceł wzajemnych i wzrost wymiany handlowej do nienotowanych poziomów w ciągu następnej dekady, zaś ze strony UE i Indii jest to ciąg kolejnych umów „omijających Stany Zjednoczone i Chiny – jak twierdzą analitycy.
Podobnie jak w przypadku umowy handlowej z krajami Mercosur negocjacje z Indiami trwało długo, ponad dwie dekady. Jednak ostatecznie Indie zdecydowały się otworzyć swój ogromny i chroniony rynek na wolny handel z Unią Europejską, największym partnerem handlowym Indii.
„Wczoraj podpisano dużą umowę między Unią Europejską a Indiami. Ludzie na całym świecie nazywają ją matką wszystkich umów. Ta umowa przyniesie ogromne możliwości 1,4 miliarda mieszkańców Indii i milionom ludzi w Europie” – powiedział premier Indii Narendra Modi.
Oczekuje się, iż Modi i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen złożą wspólne oświadczenie na szczycie Indie-UE w New Delhi, zostaną też ujawnione szczegóły umowy. Ale z przecieków w tej chwili już wiadomo, iż oznacza ona ogromną redukcję ceł po obu stronach i akceptację standardów bezpieczeństwa fitosanitarnego obu partnerów. Zostaną obniżone cła na większość towarów konsumpcyjnych i przemysłowych wymienianych między Indiami a członkami UE, prawdopodobnie z wyłączeniem niektórych produktów rolnych, na które zostaną wprowadzone kontyngenty. Unia Europejska uzyska też lepszy dostęp do motoryzacyjnego rynku Indii z zastrzeżeniem wprowadzenia limitu.
Formalne podpisanie paktu prawdopodobnie nastąpi po około 6 miesięcznej weryfikacji prawnej i akceptacji przez Parlament Europejski, czyli późnym latem lub wczesną jesienią br. Według indyjskiego resortu spraw zagranicznych w New Delhi oczekuje się, iż umowa zostanie wdrożona w życie w ciągu roku, czyli zacznie działać zimą 2027 r.
Umowa nie zapewni jednak tak szerokiego dostępu do rynku dla towarów europejskich, jak ten, który UE niedawno zawarła z krajami Mercosuru – Argentyną, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem. Mimo tego przyniesie jednak krajom UE ogromne korzyści. W ostatnim roku fiskalnym do marca 2025 r. handel między Indiami a UE wyniósł 136,5 mld dolarów, UE odpowiadała za ponad 17% całkowitego eksportu Indii. Z kolei Indie są dziewiątym co do wielkości partnerem handlowym UE.
Według raportu Madhavi Arory, głównej ekonomistki w Emkay Global Financial Services, eksport Indii może zwiększyć się o około 50 mld dolarów do 2031 roku. Arora wskazała na sektory farmaceutyczny, tekstylny i chemiczny, jako te, które prawdopodobnie odniosą korzyści. Analitycy europejscy wskazują, iż do końca 2030 roku dzięki umowie wartość handlu pomiędzy UE a Indiami może wynieść choćby 200 mld dolarów. Według Bloomberg Economics umowa między UE a Indiami może dać Indiom przewagę konkurencyjną w eksporcie towarów pracochłonnych, mocno dotkniętych wysokimi cłami Trumpa, w tym odzieży i obuwia.
„W świecie, w którym relacje transatlantyckie są fundamentalnie zerwane, a zaufanych partnerów trudno znaleźć, jest to dla UE spory sukces. Sygnalizuje to zmianę stanowiska UE na bardziej geopolityczne i pragmatyczne. Europa jest największym beneficjentem wysiłków Indii, aby uniezależnić się od Rosji. Łuk indyjskiej polityki zagranicznej wygina się na zachód” – powiedział Garima Mohan, specjalista ds. Indo-Pacyfiku, który w German Marshall Fund zajmuje się relacjami UE-Indie.
„Ta umowa o wolnym handlu wzmocni zaufanie inwestorów i przedsiębiorstw do Indii” – powiedział Modi podczas indyjskiej konferencji energetycznej. Dodał, iż pakt wzmocni handel i globalne łańcuchy dostaw, a jednocześnie wzmocni indyjski sektor produkcyjny i usługowy.
UE podpisała też dość ogólnikową umowę partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa z Indiami. Jednak samo negocjowanie tej umowy było trudne. Negocjatorzy w ostatnich chwilach napotkali rozbieżności w kwestii sformułowania dotyczącego inwazji Rosji na Ukrainę. Ostatecznie usunęli wszelkie wzmianki z ostatecznego tekstu, co znowu spowodowało cierpkie komentarze ze strony MSZ Ukrainy po tym, jak nastąpiły przecieki w tej kwestii. W treści porozumienia obie strony zobowiązały się do zacieśnienia współpracy w przemyśle obronnym, co mogłoby zapewnić UE lepszy dostęp do rynku, który w tej chwili kupuje dużo broni od Rosji. Porozumienie również otwiera drzwi do zacieśnienia współpracy w zakresie bezpieczeństwa morskiego i ewentualnych wspólnych ćwiczeń morskich.
Jak zauważają analitycy Bloomberg Economics, Unia Europejska, pomimo długotrwałych sporów z Indiami w sprawach handlowych, koncentruje się w tej chwili na uniezależnieniu się od USA i Chin. Indie również starają się zniwelować swój protekcjonizm jednocześnie równoważąc swoje relacje z Rosją.
Trump nałożył 50% cło na towary z Indii, a umowa handlowa między Indiami a USA upadła w zeszłym roku z powodu zerwania komunikacji między oboma rządami oraz po serii spotkań wysokich urzędników rządu Indii z Rosjanami i ogłoszeniem przez Rosję – mocno na wyrost – o „strategicznym partnerstwie w sprawach obronnych” pomiędzy Rosją a Indiami. Bardzo możliwe, iż upadnie też umowa ramowa pomiędzy USA u UE dotycząca ceł wzajemnych – jak twierdzi się w Brukseli „kolejne groźby Trumpa w sprawie nałożenia nowych ceł na towary z UE czynią ją bezprzedmiotową”.
Wcześniej Indie podpisały umowy handlowe z Wlk. Brytanią, Nową Zelandią i Omanem, dążą też do partnerstwa z blokiem Mercosur, Chile, Peru i Radą Współpracy Zatoki Perskiej, mając nadzieję na zabezpieczenie strategicznych zasobów i zwiększenie globalnego zasięgu Indii. Zaledwie kilka dni wcześniej UE w końcu doprowadziła do podpisania odrębnej, długo oczekiwanej umowy handlowej z blokiem państw Mercosur. Jest ona jednoznacznie widziana przez analityków jako mająca pomóc UE w odwróceniu się od USA i Chin.
„Narody są coraz bardziej skłonne do zakopania topora wojennego biorąc pod uwagę atmosferę niepewności wokół polityki Trumpa. Dywersyfikacja jest absolutnie niezbędna. To jest klucz do sukcesu” – powiedział Reuters Amitendu Palit, główny badacz handlu i ekonomii w Instytucie Studiów Azji Południowej.

2 godzin temu






