W ostatnim czasie w branży półprzewodników dzieje się naprawdę bardzo dużo. Mamy dynamiczne wzrosty, nowe wąskie gardła, szybszą innowację, coraz krótsze cykle produktowe i coraz większą presję na cały łańcuch dostaw. To naturalny efekt wielkiego boomu AI, który wymaga niesamowitego rozwoju całej branży, a nie tylko jednego jej fragmentu.
Najwięcej uwagi przyciąga dziś oczywiście Nvidia, a ostatnio także sektor pamięci. Dlaczego więc chcę opowiedzieć Wam akurat o Infineonie? Klucz tkwi w tym, iż przyspieszenie cyklu produktowego Nvidii oznacza nie tylko wzrost mocy obliczeniowej, ale również coraz większe zapotrzebowanie na energię. Każda kolejna generacja GPU jest bardziej wydajna, ale jednocześnie coraz trudniejsza do efektywnego zasilenia. I właśnie w tym miejscu pojawiają się potencjalni beneficjenci, którzy na pierwszy rzut oka wcale nie wyglądają jak oczywiste spółki z koszyka AI.
Taką firmą jest naszym zdaniem Infineon. Jeszcze kilka lat temu mało kto myślałby o niej jako o beneficjencie boomu AI. To raczej taka boomerska, oldschoolowa spółka półprzewodnikowa, kojarzona z motoryzacją i przemysłem, a nie z najbardziej gorącymi trendami technologicznymi. A jednak to właśnie Infineon może korzystać na tym, iż infrastruktura AI zaczyna potrzebować coraz większej ilości wyspecjalizowanych chipów do zarządzania energią. Prezes porównywalnej spółki, ON semi, powiedział niedawno wprost, iż zawartość półprzewodników typu power może wzrosnąć dziesięciokrotnie wraz z przejściem Nvidii na szafy 800V. Dodał też, iż dużo tego contentu pojawi się poza samą szafą, między innymi w transformatorach półprzewodnikowych.
O co tutaj chodzi? W uproszczeniu o to, iż szybki rozwój GPU tworzy nowy problem. Nie wystarczy już tylko produkować coraz mocniejsze układy obliczeniowe. Trzeba jeszcze dostarczyć do nich energię w sposób stabilny, efektywny i możliwy do skalowania. Im mocniejsze stają się szafy AI, tym bardziej zmienia się cała architektura zasilania centrów danych. I to jest dokładnie miejsce, w którym pojawia się Infineon.
Infineon to niemiecka spółka półprzewodnikowa działająca w modelu IDM, czyli zintegrowanego producenta. W praktyce oznacza to, iż firma nie tylko projektuje swoje układy, ale też kontroluje dużą część własnego łańcucha dostaw. Ma zakłady między innymi w Niemczech, Austrii, Malezji i USA, a co szczególnie ważne z perspektywy dzisiejszej tezy, rozwija u siebie także wafle z węglika krzemu i azotku galu, do których przejdę w dalszej części analizy. To odróżnia ją pod względe modelu biznesowego od typowych spółek fabless, takich jak Nvidia czy AMD, które projektują chipy, ale samą produkcję zlecają partnerom zewnętrznym.
Co Infineon dokładnie robi?
Czytaj wszystkie treści BEZ OGRANICZEŃ!
Premium

Dołącz do Strefy Premium DNA.
Już od 75 zł miesięcznie!
Sprawdź wszystkie korzyści
Kliknij tutaj i dołącz do nas.
Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się!
Każda o wartości do 800 USD!
0% prowizji do 100 000 EUR obrotu miesięcznie.
Otwórz konto i zgarnij 250 EUR premii.

2 godzin temu






