Inflacja bazowa w Japonii wzrosła do najwyższego poziomu od trzech lat. Według danych opublikowanych we wtorek przez Bank Japonii (BoJ) ceny konsumpcyjne bez świeżej żywności i czynników specjalnych wzrosły we wrześniu o 3,2% rok do roku. Miesiąc wcześniej wzrost wynosił 2,6%. To wyraźnie powyżej celu inflacyjnego banku centralnego, który wynosi 2%. Dane wzmacniają argumenty za dalszymi podwyżkami stóp procentowych.
Dane pochodzą z serii wskaźników inflacji bazowej, które liczy departament badań BoJ. Bank publikuje je dwa dni robocze po oficjalnych danych o CPI. Z obliczeń wyłącza tzw. czynniki instytucjonalne: dopłaty do paliw, prądu i gazu, darmowe obiady w szkołach wprowadzone w kwietniu 2026 roku, a także zmiany stawek VAT. Właśnie dlatego wskaźnik jest dziś tak ważny. Dotacje rządu Sanae Takaichi sztucznie obniżają oficjalne odczyty, a miara BoJ pokazuje, jak duża jest presja cenowa bez tych dopłat.
Oficjalny CPI też przyspiesza
Różnica między obiema miarami jest wyraźna, ale kierunek mają ten sam. Oficjalna inflacja bazowa (bez świeżej żywności) wyniosła we wrześniu 2,1% wobec 1,7% w sierpniu. To pierwszy od dziewięciu miesięcy odczyt powyżej celu banku. Wskaźnik bez świeżej żywności i paliw wzrósł do 2,4% z 1,9%. Ceny towarów rosną w tempie 2,8%, a usług 1,5%. Na inflację wpływają kilka czynników: droższa energia z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, słaby jen podnoszący ceny importu i popyt związany z rozwojem AI.
Tego samego dnia opublikowano też dane o cenach usług dla firm. Wzrosły one we wrześniu o 3,7% rok do roku, najszybciej od czerwca 2024 roku. Bank Japonii uważnie śledzi ten wskaźnik, bo pokazuje on, czy firmy przenoszą rosnące płace na ceny.
W piątek bez zmian, grudzień w grze
Posiedzenie BoJ kończy się 30 października. Rynek nie spodziewa się zmiany stóp. Podstawowa stopa procentowa wynosi 1,25%, najwięcej od 31 lat. Bank podniósł ją we wrześniu, w drugiej podwyżce w tym roku, przy głosach 7 do 2. Prezes Kazuo Ueda powiedział wtedy, iż bank wszedł w nową fazę polityki pieniężnej:
„Ważne jest, aby ustabilizować inflację bazową na poziomie 2%. Faza naszej polityki uległa zmianie”.
Ueda nie wykluczył wtedy podwyżek na kolejnych posiedzeniach z rzędu ani ruchów o 50 punktów bazowych. Źródła Reutersa twierdzą jednak, iż po wrześniowej decyzji wielu członków zarządu wolałoby najpierw sprawdzić, jak dotychczasowe podwyżki wpływają na gospodarkę. Najważniejszy w piątek może więc być kwartalny raport z prognozami. Bank może w nim zasygnalizować, iż inflacja bazowa w zasadzie osiągnęła 2%, i podnieść prognozy cen. O możliwej zmianie retoryki pisaliśmy na początku października.
Ekonomiści coraz pewniej obstawiają grudzień. W ankiecie Bloomberga, 83% analityków spodziewa się podwyżki na posiedzeniu kończącym się 18 grudnia. Miesiąc wcześniej było to tylko 35%. Żaden z ankietowanych nie spodziewa się ruchu w październiku. Dwie trzecie zakłada, iż BoJ będzie podnosił stopy co kwartał. Rynek terminowy jest ostrożniejszy i wycenia grudniową podwyżkę do 1,5% z prawdopodobieństwem nieco ponad 50%. Część analityków podnosi szacunki docelowej stopy procentowej do 2%.
Jen czeka na Uedę
Na razie dane nie pomogły jenowi. We wtorek para USD/JPY rosła w okolice 157,8, ponieważ poprawa nastrojów na rynkach akcji osłabiła popyt na bezpieczne aktywa. Analitycy Ebury uważają, iż jen ma dużą przestrzeń do odbicia, jeżeli Ueda w piątek przyjmie jastrzębi ton. Moh Siong Sim z OCBC zwraca uwagę, iż najważniejsze będzie, czy bank uzna cel inflacyjny za osiągnięty. Według niego byłby to silny sygnał dalszej normalizacji polityki pieniężnej, choć prowadzonej stopniowo.
Część członków zarządu BoJ już wcześniej mówiła wprost, iż bank nie powinien zwlekać z kolejnymi podwyżkami. Pisaliśmy o tym przy okazji wypowiedzi Junko Koedy. Ostrożność wspiera jednak środowisko premier Takaichi. Dwaj członkowie zarządu przez nią mianowani głosowali we wrześniu przeciw podwyżce, a minister gospodarki Minoru Kiuchi przekonuje, iż na ogłoszenie końca deflacji pozostało za wcześnie.

1 godzina temu







