Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics) opublikowało dane o inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych za maj 2026 roku. Wskaźnik CPI wzrósł o 4,2% w ujęciu rocznym, zgodnie z konsensusem rynkowym, przyspieszając z 3,8% w kwietniu. To najwyższy odczyt od kwietnia 2023 roku i trzeci z rzędu miesiąc przyspieszenia dynamiki cen w największej gospodarce świata.
W ujęciu miesięcznym ceny konsumenckie wzrosły o 0,5%, również zgodnie z prognozami analityków. Inflacja bazowa – wyłączająca zmienne ceny żywności i energii – okazała się nieco niższa od oczekiwań: wyniosła 0,2% miesiąc do miesiąca względem spodziewanych 0,3% i 0,4% w kwietniu. W skali roku inflacja bazowa przyspieszyła nieznacznie do 2,9% z 2,8%, trafiając w prognozy. Ten nieco łagodniejszy odczyt bazowy może stanowić pewien sygnał, iż presja cenowa poza sektorem energetycznym nie wymknęła się jeszcze spod kontroli, choć pozostaje wyraźnie powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej.
Kluczowym czynnikiem dzisiejszego odczytu pozostaje energia. Ceny nośników energii wzrosły rok do roku o 23,5% wobec 17,9% w kwietniu, a ceny benzyny poszybowały o 40,5% rocznie po wzroście o 28,4% miesiąc wcześniej. Jak wskazują ekonomiści, te skoki odzwierciedlają szok energetyczny wywołany konfliktem zbrojnym z Iranem i ograniczeniami w Cieśninie Ormuz.
Energia jako główny winowajca
W odróżnieniu od pandemicznej fali inflacji z lat 2021-2022, napędzanej zaburzeniami łańcuchów dostaw, obecne przyspieszenie cen ma w dużej mierze źródło w polityce rządowej i sytuacji geopolitycznej. To nie tylko ceny benzyny na stacjach – to także diesel, który podnosi koszty transportu wszystkiego, co trafia na ciężarówkę: od artykułów spożywczych po paczki z Amazona. Linie lotnicze przerzuciły wyższe koszty paliwa lotniczego na pasażerów.
Pewnym pocieszeniem dla konsumentów jest fakt, iż ceny paliw w ostatnich tygodniach zaczęły spadać. Według danych AAA średnia cena galona benzyny w USA wynosi w tej chwili 4,16 dolara – o 40 centów mniej niż w szczycie z 21 maja. Ropa Brent spadła we wtorek o 3,5% do 90,99 dol. za baryłkę, a WTI zniżkował o 4,1% do 87,57 dol. jeżeli ta tendencja się utrzyma, czerwcowy odczyt CPI mógłby przynieść pewną ulgę.
Rynki finansowe: spokój, ale z napięciem
Reakcja rynków na publikację była stonowana – dane trafiły bowiem dokładnie w prognozy. Indeks dolara amerykańskiego (DXY) oscylował wokół poziomu 100, notując niewielki spadek do ok. 99,88 pkt. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA utrzymywała się w okolicach 4,53%. Kontrakty na S&P 500 wskazywały na lekkie osłabienie, przy czym Wall Street pozostaje pod presją zarówno danych inflacyjnych, jak i napiętej sytuacji geopolitycznej.
Rynek kontraktów terminowych na stopę procentową Fed wyceniał przed publikacją ok. 11,7 pkt bazowego podwyżki na wrześniowym posiedzeniu i 25,3 pkt bazowego na grudniowym – sygnalizując, iż inwestorzy traktują podwyżki stóp jako realne, choć nie przesądzone.
Fed na rozdrożu, posiedzenie Warsha za tydzień
Dzisiejsze dane nabierają szczególnego znaczenia w kontekście zbliżającego się posiedzenia FOMC zaplanowanego na 16-17 czerwca. Będzie to pierwsze posiedzenie pod przewodnictwem Kevina Warsha, nowego szefa Rezerwy Federalnej, którego Senat zatwierdził 13 maja. Jak informował Forbes, Fed prawdopodobnie formalnie porzuci tzw. łagodzące nastawienie (easing bias) w komunikacie po posiedzeniu, co otworzy drzwi do ewentualnych podwyżek stóp w dalszej części roku.
Stopa funduszy federalnych wynosi w tej chwili 3,75% po serii obniżek w 2024 i 2025 roku. Gubernator Fed Christopher Waller stwierdził pod koniec maja, iż „inflacja nie zmierza we adekwatnym kierunku” i opowiedział się za usunięciem łagodzącego języka z komunikatu FOMC. Jednocześnie zastrzegł, iż nie oznacza to natychmiastowej podwyżki.
Paradoks sytuacji polega na tym, iż to Warsh – nominat prezydenta Trumpa, który wielokrotnie krytykował poprzednika Jerome’a Powella – może być tym, który podwyższy stopy procentowe, podczas gdy Powell je obniżał.
Co dalej?
Trzy czwarte Amerykanów deklaruje w sondażach, iż ich dochody nie nadążają za inflacją. Minęło niemal pięć lat od momentu, gdy inflacja w USA znajdowała się na 2-procentowym celu Fed. Prognozy wskazują, iż inflacja może spaść do ok. 3,9% pod koniec bieżącego kwartału i do 3,0% w 2027 roku, ale ścieżka dezinflacji zależy w dużej mierze od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i cen surowców energetycznych.
Dla rynków najważniejszy będzie teraz ton komunikatu FOMC za tydzień – i odpowiedź na pytanie, czy era obniżek stóp definitywnie dobiegła końca.
Źródło: BLS

3 godzin temu








