Amerykańska inflacja producencka wyraźnie zaskoczyła rynek. We wrześniu indeks PPI wzrósł o 1,3 proc. w ujęciu miesięcznym i o 6,3 proc. rok do roku. Ekonomiści oczekiwali odpowiednio 0,5 oraz 5,3 proc. Choć głównym źródłem presji były paliwa, przyspieszenie objęło również usługi i bazowe miary cen. To komplikuje sytuację Rezerwy Federalnej przed posiedzeniem zaplanowanym na 27-28 października.
Indeks cen dóbr i usług sprzedawanych przez amerykańskich producentów wzrósł we wrześniu o 1,3 proc. miesiąc do miesiąca – podało w czwartek amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS). To największy miesięczny wzrost od marca 2022 r. i wynik zdecydowanie wyższy od rynkowego konsensusu na poziomie 0,5 proc.
W ujęciu rocznym inflacja producencka przyspieszyła do 6,3 proc., osiągając najwyższą dynamikę od grudnia 2022 r. Rynek spodziewał się 5,3 proc. Jednocześnie BLS zrewidował sierpniowe dane w górę: miesięczny wzrost wyniósł 0,5 proc., a nie 0,4 proc., jak pierwotnie szacowano. Roczna dynamika za sierpień została podniesiona z 5,4 do 5,6 proc.
Niepokojąco przedstawia się również inflacja bazowa. PPI po wyłączeniu żywności i energii wzrósł o około 0,7 proc. miesiąc do miesiąca oraz 5,0 proc. rok do roku, podczas gdy oczekiwano odpowiednio 0,3 i 4,4 proc. Węższa miara, nieuwzględniająca dodatkowo marż handlowych, zwiększyła się o 0,5 proc. w skali miesiąca i również o 5,0 proc. w ujęciu rocznym.
Paliwa odpowiadają za dużą część wzrostu
Najsilniejszy wzrost odnotowano w kategorii towarów dla popytu finalnego. Ich ceny podniosły się we wrześniu o 2,6 proc., najmocniej od rozpoczęcia publikowania tej serii w 2009 r. Ponad 80 proc. zwyżki wynikało ze wzrostu cen energii, które skoczyły o 10,8 proc.
Ceny benzyny zwiększyły się aż o 20,3 proc. i odpowiadały za połowę wzrostu całego indeksu towarowego. Drożały również olej napędowy, paliwo lotnicze, ropa naftowa i energia elektryczna dla gospodarstw domowych. Ceny żywności wzrosły o 1,2 proc., choć w niektórych kategoriach ruch był przeciwny – ceny jaj spadły o 39,7 proc.
Dane nie pozwalają jednak sprowadzić całego zaskoczenia wyłącznie do sytuacji na rynku paliw. Ceny usług wzrosły o 0,8 proc., a usługi transportowe i magazynowe podrożały o 3,4 proc. Marże w usługach handlowych zwiększyły się o 1,4 proc. Rosły m.in. koszty transportu drogowego, zakwaterowania oraz przewozów lotniczych.
To ważne rozróżnienie: silny wzrost cen energii może mieć przejściowy charakter, ale podwyższona dynamika usług i wskaźników bazowych wskazuje na szerszą presję kosztową.
Kolejny problem dla Rezerwy Federalnej
Czwartkowa publikacja pojawiła się dzień po niekorzystnym raporcie o inflacji konsumenckiej. We wrześniu CPI wzrósł w USA o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca i 3,7 proc. rok do roku, wobec 3,4 proc. w sierpniu. Inflacja bazowa CPI wyniosła 2,6 proc., przekraczając konsensus ekonomistów ankietowanych przez Reutersa.
Wrześniowe posiedzenie Fed przyniosło podwyżkę stóp o 25 punktów bazowych, do przedziału 3,75-4,00 proc. Jeszcze przed publikacją PPI rynek oceniał szanse kolejnej podwyżki w październiku jako zbliżone do 50 proc. Dane producenckie stanowią kolejny argument dla zwolenników bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej.
PPI ma przy tym znaczenie nie tylko jako wskaźnik kosztów przedsiębiorstw. Część jego składowych jest wykorzystywana do obliczania indeksu PCE – preferowanej przez Fed miary inflacji. We wrześniu sygnały płynące z kategorii istotnych dla PCE były mieszane: wzrosły m.in. ceny biletów lotniczych i usług hotelowych, ale spadły ceny usług maklerskich oraz doradztwa inwestycyjnego. Pełny wpływ na prognozy inflacji PCE będzie więc wymagał bardziej szczegółowych wyliczeń.
Jednorazowy szok czy początek trwalszej presji?
Struktura raportu nie daje inwestorom komfortu. Energia odpowiadała za znaczną część wrześniowego skoku, ale jednocześnie wzrosły ceny usług, transportu, żywności i dóbr bazowych. Dodatkowym ostrzeżeniem jest przyspieszenie cen na wcześniejszych etapach produkcji: nieprzetworzone dobra pośrednie podrożały w ciągu miesiąca o 8,4 proc., a przetworzone o 2,5 proc.
Oznacza to ryzyko, iż część przedsiębiorstw będzie próbowała przerzucać wyższe koszty paliw, surowców i transportu na odbiorców końcowych. Połączenie CPI na poziomie 3,7 proc. i PPI wynoszącego 6,3 proc. wyraźnie osłabia argument za szybkim łagodzeniem polityki pieniężnej. Przed październikowym posiedzeniem Fed debata może dotyczyć już nie tego, czy stopy powinny spadać, ale czy konieczna będzie druga z rzędu podwyżka.
Źródło: U.S. Bureau of Labor Statistics

1 godzina temu
![Świątek aż krzyknęła ze wściekłości. To musi wyeliminować [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ad0d6820131b5_15869862.jpg)







