Innokin Coolfire PZPulse – 1:1 Aegis Boost

vapepoland.pl 5 dni temu

Każdy nowy produkt na rynku budzi oczekiwania – jedni liczą na rewolucję, inni na drobne zmiany, których i tak nie lubią. INNOKIN wielokrotnie dostarczał solidne sprzęty, ale tym razem poszedł na łatwiznę. Ich nowy model, Innokin Coolfire PZPulse, to praktycznie kopia Geekvape Aegis Boost 2. Nie twierdzę, iż urządzenie jest złe – specyfikacja wygląda dobrze, a producent ma doświadczenie. Problemem jest jednak brak innowacji i wrażenie, iż klienci dostają odgrzewany kotlet. To kolejny przykład, jak rynek recyklinguje te same produkty pod różnymi nazwami, licząc na lojalność użytkowników. Czy to jeszcze rozwój, czy już zwykłe nabijanie w butelkę?

Wygląd

Ile bym się nie produkował, ile bym nie szukał szczegółowych różnic pomiędzy tymi sprzętami to doszedłem do wniosku, iż równie dobrze mógłbym wkleić tu akapit z artykułu odnośnie Boosta. Urządzenie w zasadzie wygląda 1:1 tak samo, pomijając co najwyżej fakt, iż suwak blokujący urządzenie znajduje się po drugiej stronie. Poza tym dosłownie widzimy tu tak samo skonstruowane urządzenie. Oczywiście, fajnie, iż Innokin ściągając od konkurencji ściągnął również IP68. Dzięki temu mamy tu zachowaną wodoodporność, czy odporność na kurz czy piach. Ciężko napisać coś więcej oryginalnego o tym urządzeniu. Jak mielibyście sobie wyobrazić jego bryłę, to po prostu wpadnijcie do pierwszego lepszego vape shopu i znajdziecie tam B60 od pomarańczowego brandu.

Specyfikacja

Dzięki Bogu! Można by wykrzyczeć. Pamiętacie mema z Jasiem Fasolą, który ściąga na egzaminie i tylko trochę zmienia odpowiedzi? To mniej więcej ten przypadek. Coolfire PZPulse robi krok do przodu, ale czy naprawdę duży? Wbudowany akumulator 2400mAh i 80W mocy – solidne, ale to już standard. Grzałki przypominają B series od Geekvape, choć różnią się zakresem mocy, co pozwala lepiej wykorzystać potencjał urządzenia. B60 miała 60W, więc tu progres jest, choć niewielki. Zmiany? Wbudowane motywy – kolejny trend, który staje się normą, choć niekoniecznie potrzebną. Marketingowe hasła typu „bateria na 3 dni” brzmią jak żart, bo nikt już w to nie wierzy. Na plus? Wkłady – dobrze zaprojektowane, z wygodnym, górnym systemem zalewania i komorą zapobiegającą wyciekowi liquidu. To coś, co rzeczywiście zasługuje na pochwałę.

Podsumowanie

Nie będę was oszukiwał. Naprawdę ciężko napisać coś więcej. W zasadzie z tego tekstu wyszłoby, iż tworzę jakieś porównanie. Ciężko ich nie robić, jeżeli producent, bądź co bądź, zasłużonej marki robi takie coś. Okropne to jest, bo w ten sposób dajemy ciche przyzwolenie na takie praktyki. Ja rozumiem, iż ciężko wpaść na coś nowego, wiedząc, iż rynek przyjął już chyba wszystko. Mimo wszystko pozostali producenci potrafią zachować charakter w swoich produktach. Tutaj tego nie widzę.

Idź do oryginalnego materiału