Interwencja USA w Wenezueli a złoto. Ceny metali szlachetnych w górę

1 dzień temu

Polityczne trzęsienie ziemi w Ameryce Południowej przekłada się na globalne rynki. Po weekendowej interwencji USA w Wenezueli i pojmaniu Nicolása Maduro inwestorzy masowo przerzucili się na bezpieczne aktywa. Złoto tylko w azjatyckiej sesji poszło w górę o kilka procent i przekroczyło poziom 4420-4430 dolarów za uncję.

Złoto wraca jako bezpieczna przystań


Tak gwałtowna reakcja potwierdza, jak bardzo rynek potrzebuje stabilności w czasach niepewności. Jednocześnie nie było to zaskoczeniem dla Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota Goldsaver i Goldenmark.


– To typowa reakcja inwestorów w obliczu nagłej eskalacji ryzyka geopolitycznego. Gdy apetyty na ryzyko maleją, kapitał ucieka do instrumentów uważanych za stabilne, a złoto przez wieki pełniło taką funkcję – mówi Tekliński.


Inwestorzy szukają ochrony przed konsekwencjami politycznego zamętu. Wenezuelę od lat postrzega się jako kraj bogaty w surowce, zwłaszcza ropę, co tylko potęguje znaczenie obecnej sytuacji. Choć bezpośredni wpływ na ceny ropy jest ograniczony ze względu na stan infrastruktury, to rynki surowcowe reagują natychmiast. Złoto i srebro zyskują, natomiast ropa lekko traci.

Rekordowy rok za nami


Ostatnie wzrosty nie są przypadkiem. Rok 2025 okazał się najlepszy dla złota od ponad czterech dekad. Kruszec zdrożał o ok. 64 proc., a impulsami były m.in. luzowanie polityki monetarnej przez Fed, napięcia geopolityczne oraz zakupy banków centralnych. Nie bez znaczenia było też zwiększone zainteresowanie funduszami ETF opartych na złocie.


– Pierwszy kwartał każdego roku jest tradycyjnie dobry dla kursu złota, a 2026 zaczyna się naprawdę z bardzo mocnym akcentem – dodaje Tekliński.


Jeszcze mocniejsze wzrosty odnotowało srebro, którego cena wzrosła aż o 147 proc. Decydujące były deficyty podaży, silny popyt oraz nadanie mu statusu minerału krytycznego w USA. Pod koniec grudnia ceny srebra sięgały rekordowych poziomów. Wzrosty dotyczyły też platyny i palladu, co wskazuje na szeroki trend strukturalny, a nie chwilowe odbicie.

Zmienność zostaje z nami


– Na krótszą metę może to oznaczać większą zmienność cen złota, ale z punktu widzenia fundamentów to wydarzenie tylko potwierdza, iż metal pozostaje jedną z najbardziej wiarygodnych „bezpiecznych przystani” – mówi Tekliński.


Według eksperta w dłuższej perspektywie popyt na metale szlachetne może się dodatkowo wzmocnić. Wszystko przez dalsze geopolityczne niepokoje i niejasność co do podaży surowców.




Przeczytaj także:



  • Meta bawi się w kotka i myszkę z regulatorami. Nie chce tracić dochodów z oszukańczych reklam

  • Odpowiedzialne zakupy, kreatywność w kuchni. Niemarnowanie żywności pozwala oszczędzić choćby 3 tys. zł

  • Złoto i srebro biją rekordy. Końcówka roku wyjątkowo mocna dla metali szlachetnych

Idź do oryginalnego materiału