Inwestorzy mówią sprawdzam sztucznej inteligencji

2 godzin temu

Inwestorzy są coraz bardziej ostrożni wobec bigtechów oraz rynku AI i oczekują dowodów na realną i skuteczną monetyzację tej technologii, uważa Bartosz Szymański, zarządzający funduszami w Skarbiec TFI. W jego ocenie era pod hasłem „kupuj wszystko, co ma AI w nazwie” się skończyła, a rynek przeszedł z fazy euforii do fazy weryfikacji.

W styczniu, jak podkreśla zarządzający Skarbiec TFI, widoczny był dalszy wzrost ostrożności inwestorów w stosunku do powszechnego w minionym roku trendu kupowania szerokiego koszyka „AI + megacaps”. Monetyzacja AI, operacyjna efektywność po stronie kosztowej i przychodowej, a także dyscyplina finansowa w przypadku rosnących nakładów kapitałowych to główne tematy, które na początku 2026 r. znalazły się w centrum uwagi wszystkich uczestników globalnych rynków kapitałowych.

„W przypadku spółek infrastrukturalnych można stwierdzić, iż po ostatnich dwóch miesiącach zmienił się reżim inwestycyjny, a era 'kupuj wszystko, co ma AI w nazwie’ się skończyła. Rynek przeszedł z fazy euforii w fazę weryfikacji” – zaznaczył ekspert.

W komentarzu czytamy także, iż w obszarze spółek softwarowych, co do których sentyment w ostatnim czasie był co najwyżej „letni”, rynek zaczął ślepo dyskontować tezę, iż AI skanibalizuje cały segment oprogramowania. W efekcie – niezależnie od tego, czy konkretna firma sprzedaje wyniki (automatyzacja, realna oszczędność czasu/pieniędzy), czy oferuje tylko usługę per-seat – wiara inwestorów w ten sektor gospodarki zniknęła.

„Było to bardzo mocno widoczne w zachowaniu kursu spółki ServiceNow (megacap softwareowy), która 'nie zawaliła’ wyników finansowych (a choćby lekko pobiła konsensus), ale przy wymagającej wycenie, nie dostarczyła oczekiwanego przyspieszenia w tempie wzrostu przychodów na kolejny kwartał” – podkreślił zarządzający.

Warte uwagi jest także nawiązanie do raportu kwartalnego Mety, który ujrzał światło dzienne 28 stycznia.

„Spółka pokazała wzrost przychodów z reklamy (główne źródło przychodów) na poziomie +24% r/r, który jest pochodną zdrowych metryk biznesowych: wzrost ceny za reklamę na poziomie +6% r/r oraz rosnącego wolumenu na poziomie + 18% r/r. Jednocześnie marża operacyjna pozostaje przez cały czas bardzo wysoka, a generacja cash flow solidna. Zarząd podał również prognozę nakładów kapitałowych na 2026 roku w przedziale 115-135 mld USD, wobec 110 mld USD oczekiwanych przez rynek, z jasnym wskazaniem na 'war for compute and talent’. Uwzględniając jednak w tej chwili panującą narrację na rynku, w 2026 roku kurs spółki będzie wrażliwy nie na fakt, iż Meta zaangażowana jest w rozwój AI (każdy już to wie), ale na to, czy spółka utrzyma tempo wzrostu przychodów/reklam bez nadmiernej erozji marży i pokaże wczesne metryki monetyzacji AI” – podkreślił Bartosz Szymański.

W komentarzu Skarbiec TFI wskazano także najważniejsze kwestie, które będą istotne w kolejnych miesiącach 2026 r. dla rynkowej oceny firm z obszaru nowych technologii i rozwijających projekty AI.

„Po pierwsze, prawdopodobnie wzrośnie premia za dowody monetyzacji rozumiane bardzo 'operacyjnie’: nie przez ogólne deklaracje, ale przez wskaźniki wskazujące na realną konsumpcję, trwałość popytu i możliwość utrzymania marż mimo kosztownej infrastruktury. Po drugie, energia i dostęp do infrastruktury będą w coraz większym stopniu elementem przewagi konkurencyjnej, a nie jedynie pozycją kosztową – ograniczenia podaży mocy mogą bowiem wpływać na tempo dostarczania usług i koszt krańcowy, a więc bezpośrednio na model biznesowy. Po trzecie, reżim wyceny w obszarze nowych technologii będzie w większym stopniu zależał od dyscypliny kapitałowej: od tego, czy spółki potrafią utrzymać wiarygodną ścieżkę inwestycji, efektywnie wykorzystywać zbudowane zasoby i transparentnie informować o tym, kiedy nakłady przełożą się na znormalizowane przepływy finansowe” – zakończył Szymański.

Źródło: ISBnews

Idź do oryginalnego materiału