Inwestowanie dywidendowe – jak wybierać spółki i unikać kosztownych błędów

2 godzin temu

Inwestowanie dywidendowe nie jest dla wszystkich, jednak niesłusznie bywa uznawane za słaby sposób na budowanie majątku w długim terminie. Wbrew pozorom może to być interesująca strategia dla inwestorów, którzy chcą otrzymywać regularne przepływy pieniężne na pokrycie części lub całości wydatków na życie albo przeznaczać wypłaty na inne cele, np. w modelu FIRE. Inwestowanie dywidendowe może zapewnić przyzwoite stopy zwrotu w długim terminie, ale pod warunkiem profesjonalnego podejścia do selekcji spółek do portfela.

W tym artykule pokazujemy, jak wybierać spółki dywidendowe, na jakie wskaźniki zwracać uwagę oraz jak unikać pułapek, które najczęściej niszczą portfele inwestorów.

Czym są spółki dywidendowe i dlaczego warto w nie inwestować?

Spółka dywidendowa po prostu dzieli się częścią z generowanej gotówki pomniejszonej o niezbędne wydatki inwestycyjne ze swoimi akcjonariuszami. Jednak zamiast skupować akcje tego typu firmy decydują się na wypłatę pieniędzy. Jednak warto rozróżnić tutaj kwestię, iż według nas prawdziwą spółką dywidendową jest taka, która posiada ugruntowany model biznesowy generujący stabilne przepływy pieniężne oraz prowadzi politykę wypłat. Idealnie jak taka firma potrafiłaby bez przeszkód co roku zwiększać wypłacaną dywidendę powyżej poziomu inflacji.

Dywidenda to nie tylko namacalna korzyść z posiadanych akcji, to także możliwość reinwestowania środków w okazje inwestycyjne, bez konieczności sprzedaży akcji. Kolejną zaletą jest to, iż podnosi to także IRR z portfela w długim okresie (przy dobrej selekcji spółek). Wystarczy powiedzieć, iż według S&P Dow Jones Indices, od 1926 roku dywidendy odpowiadały za około 32% całkowitego zwrotu z indeksu S&P 500. Wagę dywidendy widać głównie z perspektywy dekad a nie kwartałów. Dlatego nie może dziwić, iż początkujący inwestorzy często nie doceniają dywidend.

Spółki dywidendowe zapewniają stabilność portfela, zwłaszcza w okresach bessy. Dzięki dywidendzie w czasie spadków na rynku mogą kupować przecenione aktywa za otrzymaną gotówkę. Kolejną zaletą jest to, iż statystycznie w okresach bessy spółki wypłacające dywidendę zachowują się lepiej niż indeks szerokiego rynku. Wynika to z tego, iż zwykle regularne dywidendy wypłacają firmy o bardzo stabilnym modelu biznesowym, co jest doceniane przez inwestorów i znajduje odzwierciedlenie w kursie akcji. Oczywiście samo wypłacanie dywidendy nie jest gwarancją osiągania lepszej stopy zwrotu niż szeroki rynek. Dużo zależy także od kondycji finansowej, ale wspomnimy o tym nieco później.

Jednak jak już wspomnieliśmy wcześniej nie wszystko złoto co się świeci. Zanim przejdziemy do analizy pułapek, spójrzmy na to, na jakie wskaźniki warto spoglądać przy analizie każdej firmy.


PRZECZYTAJ: Jak inwestować w polskie spółki dywidendowe by godnie żyć? [Poradnik]


Na jakie wskaźniki zwracać uwagę przy wyborze spółek dywidendowych?

Każda spółka ma nieco inny model biznesowy, co powoduje, iż generują inny ROIC, są w innym cyklu rozwoju i mają inny potencjał skalowania biznesu. Jednak mimo to kiedy szukamy spółki dywidendowej do portfela warto zwracać uwagę na następujące wskaźniki:

  • Stopa dywidendy (Dividend Yield)

Stopa dywidendy to relacja rocznej dywidendy na akcję do bieżącego kursu akcji, wyrażony w procentach. Przykładowo, jeżeli spółka wypłaca 4 zł dywidendy na akcję, a jej kurs wynosi 100 zł, stopa dywidendy wynosi 4%. Początkujący inwestorzy często skupiają się tylko na tej wartości. To istotny wskaźnik, ale nie kluczowy. Warto pamiętać, iż stopa dywidendy rośnie również wtedy, gdy spada kurs akcji. Wysoką stopę dywidendy mają też często spółki, które mają niskie wartości wskaźnika C/Z, co często może wynikać z wolnego tempa wzrostu przychodów i zysków (a choćby spadków). Z tego powodu warto porównywać wysokość dividend yield spółki z jej historycznymi wartościami.

  • Współczynnik wypłaty dywidendy (Payout Ratio)

Współczynnik wypłaty określa, jaką część zysku netto spółka przeznacza na dywidendy. Oblicza się go dzieląc wartość wypłaconej dywidendy na akcję przez EPS. Z reguły przyjmuje się, iż bezpieczny poziom to około 40-60% zysku netto wypłacone w formie dywidendy. Jednak zdarza się, iż spółki ze stabilnych branż i dużymi barierami wejścia (np. energetyka, wodociągi itp.) mogą wypłacać choćby 80-90% zysku netto w formie dywidendy. Również amerykańskie REIT-y są zobowiązane do wypłaty minimum 90% zysku netto w formie dywidendy. Oczywiście może się czasem zdarzyć, iż spółka przez pewien czas będzie wypłacać więcej dywidendy niż EPS, jednak w długim terminie nie jest to możliwe do wykonania.

Im niższy Payout Ratio, tym teoretycznie wyższy potencjał do wzrostu dywidendy w kolejnych latach. Natomiast jeżeli spółka dzieli się z akcjonariuszami zbyt hojnie swoimi zyskami, to w długim terminie może to doprowadzić do zaniedbania inwestycji w badania i rozwój czy obronę marki.

  • Wolne przepływy pieniężne (Free Cash Flow) i porównanie do zysku netto i wypłaconej dywidendy

FCF to inaczej wolne przepływy pieniężne. W dużym skrócie jest to gotówka generowana z działalności operacyjnej (OCF) pomniejszone o wydatki inwestycyjne (CAPEX). W przypadku spółek posiadających np. dużą sieć stacjonarnych punktów sprzedaży do tak wyliczonego FCF należy jeszcze pomniejszyć o koszty czynszów, które po MSF 16 znajdują się w przepływach z działalności finansowej.

FCF to według nas dużo bardziej wiarygodny wskaźnik dotyczący zdolności spółki do wypłacania dywidendy niż zysk netto. Wynika to z tego, iż uwzględnia rzeczywisty rezultat z działalności spółki. Jednak tutaj warto pamiętać o pewnych „haczykach”. Są to:

      • SBC – płatności w akcjach,
      • Obecny etap życia spółki,
      • Uwaga na otrzymaną gotówkę przed czasem,
      • Uwaga na kapitał obrotowy (np. celowe schodzenie z zapasów, kosztem zysku, aby lepiej wyglądał FCF).

Jeśli chodzi o płatności w akcjach jest to jeden ze sposobów jakie zarządy spółek stosują, aby znacząco poprawić OCF, ponieważ nie jest to koszt gotówkowy, a „tylko” danie akcji pracownikom. To rozwadnia obecnych akcjonariuszy i warto skorygować FCF o SBC.

Jeśli spółka rozwija się dynamicznie i ma model biznesowy typu „asset heavy” to CAPEX rośnie bardzo mocno, ale wraz z unormowaniem się sprzedaży, to FCF nagle znacząco się poprawi. Dlatego zawsze patrz na to dlaczego FCF jest niewielki. Czy to wynika z niskiego OCF, czy może z chwilowego wzrostu wydatków inwestycyjnych, które budują przewagę na przyszłość.

W spółkach działających w modelu SaaS, często mogą pokazywać duży wzrost FCF, w wyniku napływu płatności za usługi z góry. Wtedy wraz ze wzrostem skali biznesu, może nastąpić bardzo szybki wzrost OCF, który jednak jest niejako rozpoznany „awansem”, a w kolejnych kwartałach nastąpi wzrost kosztów, przy braku przepływów z takiego kontraktu.

Kapitał obrotowy to także element, który warto brać pod uwagę kiedy analizujemy FCF. Czasami może nastąpić spadek FCF, ale będzie wynikać to z większego zatowarowania, ponieważ spółka wygrała ważne kontrakty i musi zwiększyć poziom zapasów, aby wywiązać się z wygranych kontraktów. Wtedy paradoksalnie po takim gorszym okresie FCF może znacząco wzrosnąć na skutek poprawy marży (większe wykorzystanie mocy produkcyjnych) oraz upłynnienia zapasów i ściągnięcia należności.

W FCF warto także patrzeć na to czy spółka jest wrażliwa na cykl koniunkturalny. Przykładowo spółki surowcowe mogą co jakiś czas generować bardzo duży FCF, ale wynika to ze splotu korzystnych zdarzeń, a nie trwałej poprawy marży FCF.

Tutaj bardzo ważnym wskaźnikiem, który określa stabilność do wypłaty dywidendy jest wskaźnik FCF do wypłacanej dywidendy. Im niższy wskaźnik, tym bezpieczniejsza jest wypłata dywidendy oraz potencjał do jej zwiększania w przyszłości. Natomiast kiedy wypłacana dywidenda jest wyższa od FCF na przestrzeni wielu lat, wtedy trudno będzie utrzymać obecny poziom dywidendy w kolejnych latach.

Czy wysoka stopa dywidendy oznacza dobrą inwestycję?

Idealna spółka dywidendowa ma umiarkowany poziom stopy dywidendy, wysokie pokrycie wypłacanej dywidendy przez FCF oraz wysokie tempo wzrostu przychodów i zysków. W długim terminie najważniejsze są fundamenty spółki i jej zdolność do skalowania biznesu. jeżeli spółka nie będzie w stanie generować wzrostu, to w długim terminie jej zdolność do wypłaty dywidendy będzie spadać. Dlatego przy analizie spółek dywidendowych należy zwrócić uwagę na następujące wskaźniki jakościowe:

  • Tempo wzrostu przychodów i zysku na akcje,
  • Trend w rentowności operacyjnej,
  • Zmiany w ROIC na przestrzeni lat.

Wzrost przychodów i EPS-ów świadczy o tym, iż spółka ma produkt lub usługę, której potrzebują klienci. Oczywiście warto zestawić te wartości ze średnimi dla branży, w której działa. Najlepiej jak spółka dywidendowa zwiększa udziały rynkowe, albo jest monopolistą/oligopolistą.

Ważny jest także trend zmiany marży operacyjnej. Najlepiej kiedy rośnie razem z przychodami. Oznacza to, iż nie dość, iż spółka skaluje biznes, to poprawia także jego efektywność operacyjną.

ROIC jest miarą często pomijaną w analizach spółek dywidendowych. Naszym zdaniem jest to duży błąd, ponieważ jest to idealny wskaźnik, który pokazuje jak sprawny jest model biznesowy oraz przewagi konkurencyjne (fosa). W dużym skrócie ROIC to rentowność zainwestowanego kapitału, czyli relacja NOPAT (zysk operacyjny po opodatkowaniu) podzielony przez kapitał potrzebny do wygenerowania zysków. Najważniejsze, aby ROIC był wyższy niż WACC (średni ważony koszt kapitału). jeżeli ROIC jest mniejszy niż WACC, to paradoksalnie wzrost przychodów niszczy wartość firmy. Dlatego wysoki ROIC (albo przynajmniej wyższy niż WACC) jest użytecznym filtrem wśród spółek dywidendowych.

3 typy spółek które należy unikać

Skoro wiemy na co uważać, podczas analizowania spółek dywidendowych warto wystrzegać się 3 typów spółek, które mogą zrujnować Twój portfel inwestycyjny.

Yield trap: wysoka dywidenda to nie wszystko!

Wysoka stopa dywidendy jest tym, na co wielu początkujących inwestorów patrzy na początku. Często wysoki poziom dywidendy wynika często z dyskonta rynku do spółki. Z czego wynika takie dyskonto? Na przykład z obaw inwestorów o przyszłe tempo wzrostu biznesu. Świetnym przykładem jest AT&T, który w 2018 roku miał stopę dywidendy wynoszącą 7%. Poziom był zatem wysoki, ale nie była to dobra inwestycja w perspektywie kolejnych 5 lat. jeżeli zainwestowałeś na pierwszej styczniowej sesji w 2018 roku akcje AT&T w celu skorzystania z wysokiej dywidendy i trzymałeś akcje do 1 marca 2024 roku, to Twoja stopa zwrotu z dywidendą wyniosła -17%. Było to efektem słabych wyników finansowych w kolejnych latach.

Spółka zbyt hojnie podchodzi do wypłaty dywidendy

Nie ma nic gorszego dla akcjonariusza spółki niż zarząd, który bardziej skupia się na utrzymaniu historycznej polityki dywidendowej niż na rozwoju i skalowaniu biznesu. Świetnym przykładem jest historia Kraft Heinz, czyli jednego z największych producentów ketchupów i innych sosów na świecie. Spółka w latach 2015 – 2018 wypłacała dywidendę znacznie wyższą niż powinna. Powodem była niechęć zarządu do obcinania dywidendy. Ostatecznie i tak spółka była zmuszona to zrobić.

Kraft Heinz (mln USD)

2015

2016

2017

2018

Wypłacona dywidenda

2 202

3 764

2 888

3 183

FCF

624

1 401

-693

1 748

Jeśli kupiłeś akcje w 2018 roku skuszony wysoką dywidendą i znaną marką, do 21 marca 2026 roku straciłeś prawie 60% i to wliczając dochody z dywidendy. Powodem było to, iż spółka zamiast podjąć się sensownego programu powrotu do wzrostu, zdecydowała się na prowadzenie hojnej polityki dywidendowej, co drenowało spółkę z zasobów, które mogłyby być wykorzystane na dywersyfikację biznesu, czy ekspansję na najbardziej perspektywicznych rynkach.

Spółki z branż w strukturalnych problemach

Czasem spółki kontynuują wypłacanie hojnej dywidendy, mimo, iż czasy świetności już dawno minęły i nie biznes nie powróci na szczyt bez zmiany podejścia. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Eastman Kodak, który jeszcze na przełomie lat 80-tych i 90-tych był niekwestionowanym liderem branży fotograficznej z dochodowymi segmentami i hojną polityką dywidendową. Jednak rewolucja na rynku aparatów cyfrowych zabiła kurę, która znosiła złote jaja. W efekcie spółka musiała złożyć wniosek o upadłość i przejść bolesną restrukturyzację.

Wśród innych firm, które tego doświadczyły, można wymienić np. wydawców gazet (żyła złota w latach 80-tych i 90-tych), tradycyjną telefonię stacjonarną, wydawców książek telefonicznych czy w tej chwili z dużą szansą producentów samochodów spalinowych.

Podsumowanie: Fundamenty ważniejsze niż stopa dywidendy

Zawsze przed decyzją dotyczącą inwestycji w spółkę dywidendową należy poznać model biznesowy firmy, dokonać analizy SWOT oraz postarać się zbudować scenariusze przyszłych wyników spółki w perspektywie 3, 5 i 10 lat. To pozwoli odsiać typowe pułapki wartości, które zrujnują Twój portfel inwestycyjny w długim terminie. Pamiętaj – wysoka stopa dywidendy to nie wszystko. Dużo ważniejsze są fundamenty, bo to ze zdolności firmy do długoterminowego generowania i zwiększania FCF zależą Twoje przyszłe dywidendy i wartość akcji. Dlatego skup się na przyszłości spółki, a nie na tym od ilu lat już wypłaca dywidendę. Najlepiej inwestować w spółki z trwałą przewagą konkurencyjną i które posiadają kompetentny zarząd, choćby kosztem otrzymywania w tej chwili stopy dywidendy na poziomie 2-3%. Historia pokazuje, iż taka strategia procentuje w długim terminie.

Idź do oryginalnego materiału