IPO SpaceX, OpenAI i Anthropic. Czy największe debiuty w historii zakończą hossę na Wall Street?

1 tydzień temu

Lato 2026 roku zapowiada się jako jeden z najbardziej elektryzujących okresów w historii amerykańskiego rynku kapitałowego. W ciągu kilku miesięcy parkiet w Nowym Jorku ma przyjąć trzy spółki, których łączna wycena może przekroczyć 4 biliony dolarów – SpaceX, OpenAI i Anthropic. To skala bezprecedensowa, choćby jak na rynek przyzwyczajony do hojnych wycen technologicznych gigantów. Pytanie, które zadaje sobie cała Wall Street, brzmi:

Czy ta fala debiutów dostarczy paliwa hossie, czy raczej wyssie z rynku resztki płynności i wyznaczy szczyt obecnego cyklu?

Głos w tej sprawie zabrał Michael Burry – inwestor znany z trafnej diagnozy kryzysu subprime z 2008 roku, uwiecznionej w filmie „The Big Short”. W swoim Substacku odpowiedział wprost na pytanie subskrybentów: nie, mega IPO nie wyznaczą szczytu obecnej hossy. Jego argumentacja jest pragmatyczna i warta uważnej lektury, zwłaszcza w kontekście narastającej narracji o bańce AI.

Co tak naprawdę powiedział Michael Burry?

Burry, znany ze sceptycyzmu wobec wycen spółek z sektora sztucznej inteligencji, tym razem zaskoczył umiarkowanym tonem.

„Nie wierzę, iż będą miały taki wpływ” – napisał w odpowiedzi na pytanie o ryzyko, jakie niosą za sobą debiuty SpaceX, OpenAI i Anthropic.

Jego argument opiera się na mechanice współczesnych pierwszych ofert publicznych.

„Gdyby naprawdę robiono pełne IPO, to z punktu widzenia podaży mogłoby zmienić technikę i trendy. Ale sposób, w jaki przeprowadza się debiuty – z niewielkim plasterkiem akcji wypuszczanym na rynek, by zapewnić efektowny skok kursu – sprawia, iż wpływ na rynek jest minimalny. Narracje znacznie przeważą nad podażą” – tłumaczył Burry.

Innymi słowy: spółki technologiczne nie sprzedają w debiucie 30-40% akcji, jak robiły to firmy w latach 90. Dziś typowy free float w pierwszej ofercie to kilka procent kapitału, co minimalizuje presję podażową, choć jednocześnie potęguje zmienność. Warto przy tym pamiętać, iż Burry już w maju ostrzegał, iż rynek przypomina ostatnie miesiące bańki dot-comów – obecna wypowiedź to więc raczej techniczne uściślenie niż zmiana stanowiska.

Wall Street podzielona. „SpaceX wyssie tlen z rynku”

Pogląd Burry’ego nie jest jednak konsensusem. Jim Cramer z CNBC alarmuje, iż IPO SpaceX może wywołać efekt bańki samej w sobie.

„Jeśli SpaceX wypuści tylko niewielką część akcji, ta spółka może osiągnąć wycenę 5 bilionów dolarów” – przewidywał prezenter „Mad Money”.

Jego zdaniem podaż jest kluczowa:

„Rynek akcji, jak każdy inny rynek, opiera się na popycie i podaży. Zbyt dużo podaży i rynek się załamuje”.

Matt Kennedy, starszy strateg w Renaissance Capital, powiedział agencji Reuters wprost – oferta SpaceX może „wyssać tlen z rynku”. Dane Renaissance pokazują, iż już w kwietniu aktywność IPO była o 37,5% niższa niż rok wcześniej, a wokół terminu debiutu SpaceX spodziewane jest dalsze zamrożenie.

„IPO to ogromne wydarzenie marketingowe. Inne spółki nie będą chciały, by szum wokół SpaceX zagłuszył ich własne oferty” – argumentował Kennedy.

Efekt sięga zresztą daleko poza Stany Zjednoczone. Wang Zheng z Jingxi Investment Management w Szanghaju ostrzega, iż warunki płynnościowe mogą się pogorszyć także na rynkach azjatyckich, w tym w Hongkongu.

„Wielu inwestorów będzie obserwować IPO SpaceX, co może spowodować odpływ kapitału z rynków wschodzących i regionu Azji-Pacyfiku w ramach przygotowań do subskrypcji” – cytuje go South China Morning Post.

SpaceX, czyli największe IPO w historii świata

Skala oferty Elona Muska jest trudna do ogarnięcia w liczbach. SpaceX złożył w SEC poufny wniosek o przeprowadzenie IPO, a debiut na Nasdaq planowany jest na początek czerwca. Spółka celuje w wycenę około 1,75 biliona dolarów i pozyskanie choćby 75 miliardów dolarów – co oznaczałoby pobicie rekordu Saudi Aramco z 2019 roku i tytuł największej oferty publicznej w dziejach.

Prospekt S-1 ujawnił rzadki wgląd w finanse firmy. SpaceX wykazał 18,67 mld dolarów przychodu za cały 2025 rok, a tylko w pierwszym kwartale 2026 – 4,69 mld dolarów. Total addressable market spółka szacuje na 28,5 biliona dolarów, obejmujący usługi kosmiczne (Starlink, Starshield), globalną łączność oraz infrastrukturę AI. Po debiucie Musk pozostanie CEO, CTO i przewodniczącym rady – układ corporate governance, który dla części inwestorów instytucjonalnych będzie wyzwaniem.

OpenAI: wrześniowy debiut wart bilion dolarów

Kolejna karta domina to OpenAI. Firma stojąca za ChatGPT pracuje z bankami Goldman Sachs i Morgan Stanley nad poufnym prospektem emisyjnym. Według Reutersa OpenAI rozważa złożenie dokumentów już w drugiej połowie 2026 roku, z możliwym debiutem we wrześniu. Wycena może przekroczyć bilion dolarów, choć Sam Altman wewnętrznie miał lobbować za wyższą – sięgającą 850 miliardów dolarów rundą prywatną jako trampoliną przed IPO.

Trzeba zaznaczyć, iż OpenAI wciąż formalnie nie potwierdziło daty ani wyceny – są to ustalenia agencyjne, oparte na anonimowych źródłach. Sam debiut może zostać przesunięty, jeżeli warunki rynkowe pogorszą się po IPO SpaceX. Złożona struktura korporacyjna OpenAI (z fundacją non-profit kontrolującą część komercyjną) wymagała przy tym przebudowy, by w ogóle umożliwić upublicznienie.

Anthropic – cichy lider wyścigu AI

Trzecim filarem fali debiutów jest Anthropic, twórca asystenta Claude. Spółka właśnie zamknęła monumentalną rundę Series H o wartości 65 miliardów dolarów przy wycenie post-money na poziomie 965 miliardów. Implikowana wycena pre-IPO sięga 1,2 biliona dolarów, co stawia Anthropic ponad OpenAI w hierarchii najcenniejszych startupów AI świata. Debiut na giełdzie spekulacyjnie planowany jest na koniec 2026 roku – październik to data wymieniana przez źródła zbliżone do spółki.

Co ciekawe, wokół Anthropic powstał już swoisty „shadow IPO market” na platformach handlu akcjami z rynku wtórnego, gdzie kontrakty na udziały firmy zmieniają właściciela po cenach implikujących wyceny trzycyfrowe w miliardach. To zjawisko, którego nie obserwowano w takiej skali choćby przed debiutem Facebooka w 2012 roku.

Indeksy na rekordach, ale sentyment robi się gorączkowy

Tło dla tej fali ofert jest jednoznacznie byczy. Dow Jones Industrial Average zamknął ostatni czwartek na rekordowym poziomie 50 285,66 pkt. S&P 500 oraz Nasdaq Composite również biją kolejne rekordy w maju. Sentyment retail mierzony przez Stocktwits określany jest jako „skrajnie byczy” w przypadku QQQ i SPY.

Tu właśnie tkwi sedno sporu Burry kontra Cramer. jeżeli inwestorzy potraktują mega IPO jako sygnał potwierdzający siłę tematu AI, zadziała mechanizm narracyjny – kapitał napłynie szeroko, także do spółek pobocznych z łańcucha wartości (półprzewodniki, centra danych, energetyka). jeżeli jednak rynek zacznie postrzegać te oferty jako wyjście dotychczasowych inwestorów – sygnał, iż „smart money” sprzedaje na szczycie – reakcja może być odwrotna.

Czy to szczyt hossy AI?

Diagnoza Burry’ego brzmi technicznie przekonująco – rzeczywiście, niewielki free float ogranicza presję podażową. Ale jego ostrożność wobec szerszego kontekstu rynkowego nie zniknęła. W komentarzach z maja sam określał obecne nastroje jako przypominające ostatnie miesiące bańki dot-comów.

Historia pokazuje, iż największe pojedyncze IPO rzadko same w sobie kończą hossy – ale często wypadają w ich pobliżu. Debiut Alibaby w 2014 roku poprzedził kilkanaście miesięcy bocznego rynku. Facebook upublicznił się w 2012 roku w środku cyklu wzrostowego, ale ze spadkiem o 50% w pierwszym półroczu. Saudi Aramco z 2019 roku zadebiutowało tuż przed pandemicznym krachem.

Czy SpaceX, OpenAI i Anthropic okażą się katalizatorem kolejnej fali wzrostów, czy sygnałem dystrybucji – dowiemy się prawdopodobnie do końca pierwszego kwartału 2027 roku.

Idź do oryginalnego materiału