Iran proponuje USA nowy deal. Trzy filary, które mogą zmienić wszystko na rynkach

2 godzin temu

Teheran chce odblokować Ormuz i zakończyć wojnę, ale kwestię nuklearną odkłada na później. Rynki reagują nerwowo – ropa powyżej 107 dolarów, giełdy w Azji biją rekordy, a na Wall Street zaczyna się najważniejszy tydzień sezonu wynikowego.

Dwumiesięczna wojna w Zatoce Perskiej wkracza w fazę, która może okazać się przełomowa – albo pogłębić impas, z którego globalne rynki od tygodni nie potrafią się wydostać. W poniedziałek rano obiegła je informacja, iż Iran złożył Stanom Zjednoczonym nową, trzypunktową propozycję pokojową. Przekazano ją przez pakistańskich mediatorów, a o jej treści poinformował jako pierwszy portal Axios, powołując się na amerykańskiego urzędnika i dwa niezależne źródła.

Propozycja jest prosta w zarysie, ale politycznie niezwykle skomplikowana. Iran chce w pierwszej kolejności rozwiązać to, co boli globalną gospodarkę najbardziej – ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz i zakończyć działania wojenne lub przynajmniej wydłużyć obowiązujące zawieszenie broni na czas nieokreślony. W zamian żąda zniesienia amerykańskiej blokady morskiej swoich portów. A co z programem nuklearnym, który od początku stanowi główny cel wojenny Waszyngtonu? Teheran proponuje przesunąć te rozmowy na później – na etap po otwarciu cieśniny i zakończeniu blokady.

Dlaczego ten deal ma znaczenie i dlaczego może nie wypalić

Dla rynków finansowych już sam fakt pojawienia się formalnej oferty jest sygnałem, iż dyplomacja nie umarła. Po weekendzie, w którym Trump odwołał planowaną wizytę swoich wysłanników Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera w Islamabadzie, a irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi dwa razy wracał do Pakistanu, by ostatecznie polecieć na spotkanie z Putinem do Petersburga – wiele wskazywało na to, iż kanały negocjacyjne zostały zamrożone.

Tyle iż propozycja Teheranu trafia w czuły punkt administracji Trumpa. Zgoda na otwarcie Ormuz i zniesienie blokady bez równoczesnego uregulowania kwestii nuklearnej oznaczałaby utratę najsilniejszego narzędzia nacisku, jakim Ameryka dysponuje. Waszyngton od początku domaga się od Iranu zawieszenia wzbogacania uranu na co najmniej dekadę i wywiezienia dotychczasowych zapasów poza granice kraju. Iraghchi przyznał podczas weekendowych rozmów z mediatorami z Pakistanu, Egiptu, Turcji i Kataru, iż wewnątrz irańskiego kierownictwa nie ma konsensusu w sprawie odpowiedzi na te żądania. Stąd pomysł, żeby kwestię nuklearną po prostu odłożyć.

Biały Dom potwierdził otrzymanie propozycji, ale nie zdradził, czy zamierza ją eksplorować. Rzeczniczka Olivia Wales ograniczyła się do stwierdzenia, iż administracja nie będzie negocjować za pośrednictwem mediów. Na poniedziałek zaplanowano spotkanie Trumpa z najważniejszymi doradcami w Situation Room – to tam zapadną decyzje co do kolejnych kroków.

Ropa powyżej 107 dolarów. Goldman Sachs podnosi prognozy

Rynek surowcowy zareagował na weekend pełen sprzecznych sygnałów tak, jak reaguje od tygodni – wzrostami. Brent w poniedziałek rano przebił 107 dolarów za baryłkę, zyskując ponad 2 procent. Amerykańska WTI przekroczyła 96 dolarów. Katalizatorem – poza impasem dyplomatycznym – było przejęcie przez irański Korpus Strażników Rewolucji dwóch kontenerowców w pobliżu Ormuz pod koniec minionego tygodnia. Cieśnina, przez którą w normalnych warunkach przepływa około 20 milionów baryłek ropy dziennie, pozostaje praktycznie zamknięta od początku kwietnia.

Goldman Sachs podniósł w poniedziałkowej nocie prognozę ceny Brent na czwarty kwartał tego roku do 90 dolarów za baryłkę z wcześniejszych 80. Analitycy banku szacują, iż globalne zapasy ropy kurczą się w rekordowym tempie 11–12 milionów baryłek dziennie i nie spodziewają się normalizacji przepływów przez Zatokę Perską wcześniej niż pod koniec czerwca. 80 dolarów to tegoroczne minimum cenowe choćby w optymistycznym scenariuszu, ale, jak wskazują analitycy, przy przedłużających się zakłóceniach Brent może dotrzeć choćby do 150 dolarów.

Problem nie ogranicza się zresztą do ropy. Europejskie ceny gazu LNG utrzymują się na poziomie o jedną trzecią wyższym niż przed wojną, przy jednej piątej globalnych dostaw odciętych od rynku. Wyższe ceny gazu to droższe nawozy, a droższe nawozy to z kilkumiesięcznym opóźnieniem wyższa żywność. Efekty drugiego rzędu nie pojawią się w najbliższych odczytach CPI, ale budują się w tle i mogą poważnie skomplikować sytuację bankom centralnym w drugiej połowie roku.

Najbliższe dni mogą być decydujące

Propozycja Iranu, choćby jeżeli nie zostanie przyjęta, zmienia dynamikę rozmów. Teheran sygnalizuje gotowość do rozwiązania problemu, który kosztuje globalną gospodarkę miliardy dolarów dziennie, ale żąda w zamian czegoś, na co Trump może nie chcieć przystać – rezygnacji z nacisku w kwestii nuklearnej. Spotkanie w Situation Room, rozmowy Araghchiego z Putinem, środowe decyzje trzech banków centralnych i wyniki pięciu technologicznych gigantów – to wszystko dzieje się w ciągu najbliższych 72 godzin. Dla rynków to będzie tydzień, w którym trudno będzie się nudzić.

Źródła: Reuters, CNBC

Idź do oryginalnego materiału