Izba Reprezentantów głosuje za zakończeniem wojny z Iranem. Rynki ropy i walut czekają na dalszy ciąg

1 godzina temu

Izba Reprezentantów USA we wtorek 15 września przegłosowała stosunkiem 220 do 204 rezolucję nakazującą prezydentowi wycofanie amerykańskich sił zbrojnych z działań wojennych przeciwko Iranowi. To trzecie takie głosowanie od czerwca – i jak dotąd najbardziej dwupartyjne. Siedmiu republikanów złamało dyscyplinę partyjną, dołączając do demokratów. Poprzednio robiło to czterech.

Głosowanie zbiegło się z publikacją raportu Congressional Budget Office, który po raz pierwszy kompleksowo oszacował koszty trwającego od 28 lutego konfliktu. Liczby są brutalne: 38,1 mld USD wydanych przez Pentagon do 1 sierpnia, zapasy pocisków przechwytujących zużyte w dwóch trzecich, inflacja wywindowana o pół punktu procentowego.

Co przegłosowała Izba

Rezolucja H.Con.Res.86, sponsorowana przez demokratę Setha Moultona z Massachusetts, powołuje się na sekcję 5(c) ustawy War Powers Resolution z 1973 roku. Jej istota jest prosta: prezydent prowadzi wojnę bez formalnej autoryzacji Kongresu, a zatem musi wycofać wojska.

„Ten Kongres nie autoryzował wojny z Iranem. A mimo to administracja trzyma nasze wojska w strefie zagrożenia – bez wypowiedzenia wojny, bez autoryzacji Kongresu i bez jakiegokolwiek planu, jak tę wojnę wygrać lub zakończyć”powiedział na sali plenarnej demokrata Gregory Meeks, szef mniejszości w komisji spraw zagranicznych.

Po stronie republikańskiej rezolucję poparli m.in. Thomas Massie z Kentucky (który tego samego dnia złożył wniosek o impeachment sekretarza obrony Pete’a Hegsetha), Brian Fitzpatrick z Pensylwanii i Nancy Mace z Karoliny Południowej.

Znaczenie głosowania jest jednak głównie symboliczne. Senat pod kontrolą republikanów już raz przegłosował analogiczną rezolucję w czerwcu, ale następnego dnia się z tego wycofał – po tym, jak Trump osobiście zbeształ senatorów GOP podczas zamkniętego lunchu. choćby gdyby rezolucja przeszła przez obie izby, Trump zapowiedział weto.

Raport CBO: twarde liczby

Prawdziwą bombą dnia nie było samo głosowanie, ale opublikowany kilka godzin wcześniej raport Congressional Budget Office. najważniejsze ustalenia to obraz konfliktu, który wymknął się spod kontroli.

Koszt wojny do 1 sierpnia wyniósł 38,1 mld USD. Ponad połowę tej kwoty pochłonęło uzupełnianie zużytych pocisków i amunicji – 22,3 mld USD według oddzielnych szacunków Pentagonu. Zwiększone naloty kosztowały 10,4 mld USD. Wyższe ceny paliwa dodały kolejne 2,7 mld USD. Każdy dodatkowy miesiąc konfliktu to według CBO wydatek rzędu 2-3 mld USD.

Szczególnie alarmujące są dane o zapasach pocisków przechwytujących. Od czerwca 2025 roku – kiedy USA zaczęły pomagać Izraelowi w obronie przed irańskimi atakami rakietowymi – zużyto choćby dwie trzecie amerykańskich zapasów systemów Patriot, THAAD i pocisków morskich. CBO ostrzega, iż ich odbudowa potrwa co najmniej pięć lat, choćby przy zwiększonej produkcji. To ma bezpośrednie implikacje dla zdolności odstraszania wobec Chin w kontekście Tajwanu – i rynki obronne na to reagują.

Straty ludzkie: 18 (według The Hill – 19) żołnierzy USA poległo, ponad 800 odniosło rany. W regionie przebywa wciąż ponad 50 tys. amerykańskich żołnierzy.

Wpływ na rynki: ropa, inflacja, perspektywy

Dla inwestorów najistotniejsze są dane CBO dotyczące wpływu wojny na ceny surowców i inflację. Raport szacuje, iż do pierwszego kwartału 2027 roku wojna podniesie roczną inflację PCE – preferowany wskaźnik Rezerwy Federalnej – o 0,5 punktu procentowego. Inflacja bazowa będzie wyższa o 0,3 pp., ponieważ podwyższone koszty energii przenikają do łańcuchów dostaw.

„Cena niemal każdego produktu odzwierciedla koszty transportu” – stwierdza CBO.

Do początku 2027 roku paliwa będą odpowiadać za około 40 proc. wojennego efektu inflacyjnego.

Ropa Brent we wtorek 15 września przekroczyła 109 USD za baryłkę po doniesieniach o anulowaniu przez Saudi Aramco dostaw do europejskich rafinerii. Amerykańska WTI przebiła 106 USD. Cena benzyny w USA wzrosła do średnio 4,33 USD za galon – o 1,15 USD więcej niż rok temu.

Paradoks polega na tym, iż samo głosowanie Izby nie zmienia sytuacji na rynku surowcowym. Trump nie wycofa wojsk, Senat nie przepuści rezolucji. Ale trzy rzeczy się zmieniły. Po pierwsze, raport CBO dał rynkom twarde dane, które potwierdzają to, co dotąd było szacunkiem – wojna podnosi inflację i utrzyma ją na podwyższonym poziomie dłużej, niż zakładały modele Fed. Po drugie, rosnąca liczba republikańskich głosów „za” sygnalizuje erozję politycznego poparcia dla konfliktu na 48 dni przed wyborami do Kongresu. Po trzecie, Trump sam powiedział w ubiegłym tygodniu, iż wojna „zakończy się natychmiast” po listopadowych wyborach – co rynki zinterpretowały jako desperacką próbę zduszenia tematu cen paliw przed głosowaniem.

Perspektywa: 48 dni do wyborów

Głosowanie Izby to przede wszystkim sygnał polityczny. Demokratom zależy, by wojna z Iranem – i jej koszty dla amerykańskich portfeli – była tematem numer jeden kampanii przed wyborami 3 listopada. Republikanie bronią się, twierdząc, iż Trump „kończy dekady irańskich wrogich działań”.

Rynki surowcowe będą uważnie obserwować dwie rzeczy: wszelkie sygnały dyplomatyczne z kanału USA-Iran (każda wzmianka o Ormuzie potrafi ruszyć ropą o kilka procent w ciągu godzin) oraz tempo odbudowy saudyjskiego rurociągu Wschód-Zachód. Dopóki obie drogi eksportu z Zatoki Perskiej pozostają zablokowane, fundamenty przemawiają za utrzymaniem cen ropy powyżej 100 USD – niezależnie od tego, ile razy Izba Reprezentantów zagłosuje za pokojem.

Idź do oryginalnego materiału