Jackson Hole może rozczarować rynki. Warsh uczynił z milczenia element strategii Fed

7 godzin temu

Oczekiwania przed pierwszym wystąpieniem Kevina Warsha w Jackson Hole w roli przewodniczącego Rezerwy Federalnej rosną z każdym dniem. Inwestorzy liczą na wskazówkę dotyczącą wrześniowej decyzji w sprawie stóp procentowych. Dotychczasowe działania szefa Fed sugerują jednak, iż może powiedzieć znacznie mniej, niż chciałby usłyszeć rynek.

Tegoroczne sympozjum w Jackson Hole odbędzie się w dniach 27-29 sierpnia pod hasłem „Financial Innovation: Implications for Payments and Policy” – jak podaje Fed z Kansas City, organizator wydarzenia. Zaplanowane na 28 sierpnia wystąpienie Warsha będzie jego pierwszą tak istotną przemową od objęcia kierownictwa amerykańskiego banku centralnego w maju.

Jackson Hole ma w świecie finansów szczególną rangę. Poprzedni przewodniczący Fed wykorzystywali to forum do zapowiadania zmian w polityce pieniężnej albo prezentowania nowej doktryny banku centralnego. Problem w tym, iż Warsh od początku kadencji konsekwentnie odchodzi od takiego modelu komunikacji.

Fed skrócił komunikaty po posiedzeniach i usunął z nich klasyczne forward guidance, czyli sugestie dotyczące przyszłych decyzji. Sam Warsh nie przedstawił w czerwcu własnej projekcji stóp procentowych w tzw. dot plot, a podczas konferencji prasowych unikał deklarowania, co Komitet Otwartego Rynku może zrobić na kolejnym posiedzeniu. Jak podkreślał, rynki powinny „grać piłką, a nie obserwować sędziego”, czyli reagować przede wszystkim na dane, nie na każdą wypowiedź bankierów centralnych.

To nie jest przypadkowa powściągliwość, ale element szerszej przebudowy sposobu działania Fed. Warsh uruchomił pięć zespołów analizujących m.in. komunikację banku, bilans, źródła danych, wpływ sztucznej inteligencji na produktywność oraz ramy polityki inflacyjnej. Według Reutersa rozważane jest choćby zmniejszenie liczby regularnych posiedzeń FOMC.

Sam Warsh studzi oczekiwania

Podczas lipcowej konferencji Warsh przyznał, iż jego przemówienie w Jackson Hole pozostało „czystą kartką”. Zaznaczył jednocześnie, iż chciałby skupić się na dużych, strukturalnych pytaniach: produktywności, demografii, globalnych szokach oraz skuteczności narzędzi polityki pieniężnej. Nie przesądził, czy wystąpienie stanie się bezpośrednim wprowadzeniem do jesiennych decyzji Fed.

To ważne zastrzeżenie. Inwestorzy mogą próbować odczytać każde słowo jako sygnał przed posiedzeniem zaplanowanym na 15-16 września, ale dotychczasowy styl Warsha przemawia raczej za wystąpieniem programowym niż za jednoznaczną zapowiedzią podwyżki stóp.

Szef Fed mówił również wprost, iż Komitet nie będzie czuł się związany tym, co wcześniej wyceniły kontrakty terminowe. Oznacza to, iż sama reakcja rynku nie musi być dla banku centralnego argumentem za określoną decyzją.

Podzielony Komitet jest ważniejszy od przemówienia

Znacznie więcej niż retoryka Warsha mówi w tej chwili układ sił wewnątrz FOMC. Na posiedzeniu 29 lipca Fed pozostawił przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50-3,75 proc., ale decyzja zapadła stosunkiem głosów 9 do 3. Beth Hammack, Neel Kashkari i Lorie Logan opowiedzieli się za podwyżką o 25 punktów bazowych – wynika z oficjalnego komunikatu Fed.

Już w czerwcu dziewięcioro uczestników FOMC zakładało, iż stopy powinny zakończyć 2026 r. powyżej obecnego poziomu. Sam Warsh nie złożył projekcji. Tak wyraźny podział na początku kadencji nowego przewodniczącego pokazuje, iż wrześniowa decyzja nie zależy wyłącznie od jego osobistego stanowiska.

Dane przesunęły rynek w stronę pauzy

Jeszcze pod koniec lipca kontrakty terminowe wskazywały na istotne prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu. Najnowsze dane zmieniły jednak bilans ryzyka.

W lipcu zatrudnienie poza rolnictwem spadło o 23 tys., a wyniki za maj i czerwiec zrewidowano łącznie w dół o 103 tys. Stopa bezrobocia wyniosła 4,1 proc., ale jednocześnie od początku roku wyraźnie obniżyła się aktywność zawodowa.

Inflacja CPI wzrosła w lipcu o zaledwie 0,1 proc. miesiąc do miesiąca. W ujęciu rocznym wyniosła 3,4 proc., a inflacja bazowa 2,5 proc. Sprzedaż detaliczna spadła natomiast o 0,6 proc., pierwszy raz od dziewięciu miesięcy. Zestawienie słabszego rynku pracy, łagodniejszych miesięcznych danych cenowych i schłodzenia konsumpcji wyraźnie ograniczyło presję na szybką podwyżkę.

Według danych rynkowych przytaczanych 17 sierpnia przez Reutersa inwestorzy przypisywali pozostawieniu stóp bez zmian prawie 70 proc. prawdopodobieństwa. To istotna aktualizacja względem wcześniejszych ocen, zgodnie z którymi szanse podwyżki i pauzy były niemal wyrównane. W sondażu agencji aż 94 ze 104 ekonomistów spodziewało się utrzymania stóp we wrześniu, a 80 zakładało brak zmian do końca roku.

Najważniejsze sygnały nadejdą z danych, nie z podium

Przed wrześniowym posiedzeniem rynek otrzyma jeszcze kilka kluczowych publikacji. 19 sierpnia pozna protokół z lipcowego posiedzenia FOMC, 26 sierpnia – lipcowy indeks PCE, będący preferowaną przez Fed miarą inflacji. Po Jackson Hole opublikowane zostaną raport z rynku pracy za sierpień, 4 września, oraz sierpniowy CPI, 11 września.

To właśnie te dane mogą przesądzić, czy jastrzębie skrzydło Komitetu pozyska kolejnych zwolenników podwyżki. Jackson Hole może wywołać krótkoterminową zmienność dolara, obligacji, złota i indeksów giełdowych, ale oczekiwanie, iż Warsh jednoznacznie wskaże kierunek wrześniowego ruchu, wydaje się zakładem przeciwko całej jego dotychczasowej strategii.

Paradoksalnie najbardziej znaczącym komunikatem z Wyoming może okazać się brak konkretnego komunikatu. Dla inwestorów oznaczałoby to konieczność dalszego śledzenia nie tyle pojedynczych sformułowań przewodniczącego, ile danych makroekonomicznych i układu głosów w coraz bardziej podzielonym FOMC.

Idź do oryginalnego materiału