Szeroki indeks spółek biotechnologicznych, śledzony m.in. przez fundusz XBI, zyskał od początku roku ponad 30%. Kiedy widzimy zielony wykres i serię nagłówków o przełomowych terapiach, rodzi się w nas całkiem naturalna myśl – skoro sektor rośnie, chcę mieć w portfelu „trochę biotechu”.
I tutaj zaczyna się problem, nie z samym pomysłem, ale ze sposobem jego realizacji. Duża część osób podchodzi do tematu inwestycji w ten sektor podobnie jak do sektora technologicznego, tzn. tak, jakby „biotech” był jedną, spójną branżą, w której wystarczy wybrać dowolnego przedstawiciela, żeby załapać się na trend. To założenie jest błędne, i to na tyle fundamentalnie, iż potrafi zamienić trafną analizę rynku w serię błędnych decyzji inwestycyjnych.
Czy to czas na biotech? Nie da się do końca odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem. Przedstawiamy zatem lekturę, której przeczytanie pozwoli Ci samodzielnie ocenić, czy i która część tego rozległego świata jest warta Twojego czasu i uwagi.
Wykres cenowy funduszu State Street SPDR S&P Biotech ETF. Źródło: tradingview.comCzym jest „biotech”?
Kiedy mówimy o sektorze bankowym albo energetycznym, mamy na myśli zbiór firm, które w gruncie rzeczy robią to samo. Dwa banki komercyjne różnią się skalą, jakością zarządzania czy geografią, ale ich model biznesowy, regulacje, wrażliwość na stopy procentowe i cykl gospodarczy są do siebie zbliżone. Dlatego ma sens mówienie o „inwestowaniu w banki” jako o jednej decyzji, bo de facto kupujesz ekspozycję na dość jednorodne środowisko.
Z biotechnologią jest inaczej. „Biotech” nie jest branżą w tym samym sensie. To zbiór w dużej mierze niezależnych od siebie zakładów naukowych.
Zmień którykolwiek z tych czynników, a otrzymasz zupełnie inny biznes, o innych przesłankach naukowych u podstaw, innej populacji pacjentów, innej konkurencji i innym kalendarzu kluczowych wydarzeń.
Weźmy dwie spółki z tego samego „sektora”. Pierwsza pracuje nad małą cząsteczką hamującą określony szlak sygnałowy w nowotworze płuca. Druga rozwija terapię genową, która jednorazowo koryguje wadę w komórkach macierzystych pacjenta z chorobą krwi. Łączy je adekwatnie tylko to, iż obie muszą przejść przez badania kliniczne i uzyskać zgodę regulatora. Poza tym operują w odmiennych światach – inna gałąź nauki, inni lekarze przepisujący terapię, inni płatnicy, inne ryzyka technologiczne, inne uzasadnienie ceny. Nazywanie ich wspólnym mianem „biotech” i traktowanie jako wymiennych elementów tej samej układanki to mniej więcej to samo, co wrzucenie do jednego worka producenta gier komputerowych i producenta chipów tylko dlatego, iż oba „są w technologii”.
Ta soczewka (spółka jako pojedynczy, wyizolowany zakład naukowy) jest narzędziem, które chcemy zaproponować. Zanim spojrzy się na jakąkolwiek nazwę spółki, być może warto przełożyć ją na te cztery zmienne. Wówczas „biotech” jawi się nie jako jeden homogeniczny sektor, ale jako kilkadziesiąt osobnych podmiotów rozwijających różne rozwiązania równolegle.
Spółki biotechnologiczne i ich analiza
Skoro każda spółka jest osobnym zakładem, wynikają z tego dwie cechy, które na pierwszy rzut oka wyglądają na niepowiązane, a w rzeczywistości są awersem i rewersem tej samej monety.
Pierwsza to binarność. Wartość spółki na wczesnym etapie rozwoju leku opiera się w praktyce na oczekiwaniu wobec jednego lub kilku nadchodzących wyników badań, tak zwanych odczytów klinicznych. Kiedy taki odczyt jest pozytywny, kurs potrafi wzrosnąć skokowo, bo rynek dyskontuje prawdopodobieństwo, iż lek trafi ostatecznie na półkę. Kiedy jest negatywny, przecena bywa dramatyczna. W przypadku mniejszych spółek nieudany najważniejszy wynik potrafi zetrzeć znaczącą część kapitalizacji w ciągu jednej sesji, ponieważ inwestorzy uświadamiają sobie, iż główny, a nierzadko jedyny, atut właśnie przestał istnieć. To nie jest zmienność w potocznym sensie codziennych wahań. To skokowa rewaluacja całej tezy inwestycyjnej w jednym punkcie w czasie.
Druga cecha to dekorelacja. Ponieważ spółki robią różne rzeczy, przy różnych chorobach, różnymi metodami, porażka jednej z nich zwykle nie mówi nic o losie drugiej. jeżeli terapia genowa na chorobę krwi zawiedzie w badaniu, nie ma to bezpośredniego przełożenia na szanse doustnego leku przeciwzapalnego rozwijanego przez inną firmę. Ich losy są od siebie niezależne, bo zależą od odrębnych faktów biologicznych.
Dokładnie ta sama rzecz, która czyni pojedynczą spółkę ryzykowną (jej los zależy od jednego, wyizolowanego zakładu), sprawia zarazem, iż koszyk takich spółek może być zaskakująco odporny – pod warunkiem, iż zakłady są od siebie niezależne. jeżeli kupisz pięć spółek pracujących nad tym samym mechanizmem przeciwdziałania tej samej chorobie, nie zdywersyfikowałeś ryzyka. Masz pięć losów z tym samym numerem i jeden niekorzystny wynik naukowy pogrąża wszystkie naraz. jeżeli natomiast Twoje pozycje reprezentują pięć odległych od siebie nisz, jeden spektakularny sukces jest w stanie z nawiązką pokryć kilka nietrafionych zakładów, bo nic ich ze sobą nie łączyło.
To właśnie dlatego myślenie „niszami” nie jest akademickim wygłupem, ale może być praktycznym rdzeniem strategii. Zrozumienie, gdzie przebiegają granice między niezależnymi zakładami, jest tym, co odróżnia świadome budowanie ekspozycji od kupowania pięciu w gruncie rzeczy takich samych spółek w przekonaniu, iż to dywersyfikacja.
Kluczowe badanie fazy 3 nie wykazało, by selineksor działał lepiej niż placebo u chorych na raka endometrium. Rynek zareagował natychmiast i kurs runął o kilkadziesiąt procent po samym odczycie, a następnie kontynuował spadki. Źródło: tradingview.com
Udany odczyt fazy 3 pchnął kurs $ABVX w górę o ponad 500% w jedną sesję – to największy jednodniowy skok w historii NASDAQ. Inny przykład, dosłownie sprzed wczoraj, to $MRNA i ponad 120% wzrost w jedną sesję po pozytywnym odczycie dotyczącym szczepionki na raka. Źródło: tradingview.com
Przegląd nisz biotech
Poniżej przygotowaliśmy zestawienie kilku spółek z podziałem na ich nisze. Chodzi o pokazanie, jak odległe od siebie są poszczególne światy, i o to, byś rozpoznał ten, który najbardziej Ciebie interesuje – a potem zgłębił go samodzielnie (lub możesz poczekać, aż my to zrobimy na łamach naszego portalu).
Onkologia precyzyjna
Dziedzina produkująca terapie, które zamiast atakować nowotwór ogólnie, celują w konkretną mutację, która go napędza. Przykładem spółki z tej niszy jest Erasca, skupiona na nowotworach napędzanych mutacjami w szlaku RAS – jednym z najczęstszych i najtrudniejszych celów w onkologii. Firma rozwija dwa leki: ERAS-0015, tak zwany molekularny „klej” działający na całą rodzinę białek RAS, oraz ERAS-4001, inhibitor pan-KRAS.
Pierwszy z nich, ERAS-0015, przeszedł już wstępne badania fazy 1 z pozytywnym wynikiem. To właśnie te dane, pokazane w styczniu i lipcu 2026, wywindowały kurs z okolic dołka.
Przed spółką wciąż jednak dwa kolejne zakłady. Po pierwsze, wstępne dane fazy 1 drugiego leku, ERAS-4001, mają zostać opublikowane jeszcze w drugiej połowie 2026 roku. Po drugie, sam ERAS-0015 nie pozostało w fazie 3 – badania rejestracyjne (w raku płuca i trzustki) spółka planuje dopiero na lata 2027-2028, i to one będą prawdziwym testem tezy. Oba te wydarzenia to potencjalne paliwo do dalszych wzrostów, ale też punkty, w których teza może się rozsypać. Mimo ogromnego skoku ceny akcji, Erasca to wciąż relatywnie niewielka firma, warta około 6,5 miliarda dolarów, a więc ułamek wartości dużych koncernów. Cała ta wycena opiera się na jednym szlaku biologicznym i posiada ogromny potencjał, ale i ogromną wrażliwość na jeden wynik badań naukowych.
Wykres cenowy $ERAS. Źródło: tradingview.comNeurologia i kanały jonowe
Tu przedmiotem zainteresowania są kanały jonowe – białkowe „bramki” regulujące przepływ jonów w komórkach nerwowych, których niewłaściwe działanie leży u podstaw m.in. padaczki. Xenon Pharmaceuticals rozwija cząsteczkę otwierającą określony kanał potasowy (KV7), badaną w padaczce ogniskowej, a także w zaburzeniach nastroju. najważniejsze badanie fazy 3 w padaczce ogniskowej okazało się pozytywne na początku 2026 roku, przebijając oczekiwania i windując kurs akcji spółki, a kolejnymi testami tezy będą wniosek rejestracyjny do FDA oraz odczyty w depresji i padaczce uogólnionej.
Wykres cenowy $XENE. Źródło: tradingview.comNależy przy tym zauważyć, iż choćby w obrębie jednego mechanizmu rzadko jest się jedynym graczem. Ten sam mechanizm rozwija też Biohaven (opakalim), ale jego rejestracyjny odczyt fazy 3 dopiero nadejdzie w drugiej połowie 2026.
Wykres cenowy $BHVN. Źródło: tradingview.comWarto podkreślić kontrast z onkologią – inne podłoże choroby, inni pacjenci, inni specjaliści przepisujący lek, inny typ dowodu skuteczności. Dla inwestora oznacza to, iż kompetencje potrzebne do oceny Xenon są niemal w całości inne niż te potrzebne do oceny Eraski.
Immunologia i choroby zapalne
Jest to nisza, w której różnica między małymi spółkami, a dojrzałymi podmiotami rzuca się w oczy wyjątkowo wyraźnie.
Z jednej strony są małe, wczesne spółki, jak Evommune, pracująca nad doustnymi lekami na choroby zapalne, wymierzonymi w nowe cele molekularne (np. receptor MRGPRX2). Inwestorzy sektorowi widzą w takich programach szansę na wysokie, powracające co roku przychody, o ile badania potwierdzą skuteczność. I tu binarność widać jak na dłoni: w połowie 2026 roku jedno z badań fazy 2 (w pokrzywce) wypadło negatywnie i spółka wstrzymała lek w tym wskazaniu, a na kolejny wynik – w atopowym zapaleniu skóry – dopiero czeka. Jeden zakład przegrany, drugi wciąż w grze.
Wykres cenowy $EVMN. Źródło: tradingview.comZ drugiej strony tej samej niszy stoi AbbVie. Jej dwa leki immunologiczne, Rinvoq i Skyrizi, rosną o kilkadziesiąt procent rocznie, a ich łączna sprzedaż zbliża się do trzydziestu miliardów dolarów. Sama roczna sprzedaż tych dwóch leków jest ponad 50x większa niż kapitalizacja Evommune. Jeden dojrzały produkt generuje w rok więcej gotówki, niż wynosi wycena całej spekulacyjnej spółki po drugiej stronie tej niszy.
Ta sama dziedzina nauki bywa loterią dla małej spółki jednego leku i zarazem fundamentem stabilnego, wielomiliardowego biznesu dla giganta. Wybór między nimi to nie wybór „lepszej” spółki, ale zupełnie innego profilu ryzyka.
Wykres cenowy $ABBV. Źródło: tradingview.comMetabolizm i otyłość
To nisza, która najmocniej podważa wygodny obraz biotechu jako pola drobnych spekulacji. Rynek leków na cukrzycę i otyłość z grupy GLP-1 jest dziś domeną gigantów i to takich, jakich kilka branż potrafi wyhodować. Eli Lilly stała się dzięki niemu pierwszą firmą farmaceutyczną świata wartą bilion dolarów, a dziś jego kapitalizacja przekracza choćby ten poziom. Ale historia drugiego znanego gracza jest zupełnie inna.
Twarzą tej rewolucji był Novo Nordisk. Duńska firma, zbudowana przez pokolenia na insulinie i leczeniu cukrzycy, jako pierwsza wprowadziła lek z grupy GLP-1 w otyłości, a więc semaglutyd, znany jako Ozempic i Wegovy. Na fali tego sukcesu Novo Nordisk urósł do miana najcenniejszej spółki giełdowej Europy. Dwa lata później natomiast jest to spółka, która straciła ponad 70% swojej wartości, dobita rozczarowaniem w pipelinie, cięciem prognoz sprzedaży i rosnącą przewagą Eli Lilly na rynku otyłości.
Konkurencyjny lek Lilly, tirzepatyd, sprzedawany jako Mounjaro i Zepbound, okazał się skuteczniejszy i zaczął gwałtownie przejmować rynek. Do tego doszła presja cenowa w USA, tanie preparaty złożone z semaglutydem i wygasające patenty na części rynków, aż po pierwszą w erze GLP-1 prognozę spadku sprzedaży, która przypieczętowała przecenę.
Nie każda nisza to małe spółki czekające na odczyt. Skala działalności jednak nie usuwa ryzyka, a jedynie zmienia jego naturę – z binarnego zakładu o wynik badania na wojnę konkurencyjną, w której choćby firma warta setki miliardów potrafi gwałtownie stracić dużą część swojej wartości.
Wykres cenowy $NVO vs $LLY. Źródło: tradingview.comTerapie genowe i edycja genów
Najbardziej futurystyczny kraniec sektora, a zarazem najlepsza dostępna dziś lekcja o różnicy między przełomem naukowym, a sukcesem komercyjnym. Casgevy, opracowany wspólnie przez Vertex i CRISPR Therapeutics, to pierwsza na świecie zatwierdzona terapia oparta na edycji genów metodą CRISPR. Jest to jednorazowe leczenie anemii sierpowatej i zależnej od transfuzji beta-talasemii, które koryguje przyczynę choroby na poziomie komórek. Z naukowego punktu widzenia to kamień milowy porównywalny z niewieloma wydarzeniami w historii medycyny.
A jednak start komercyjny okazał się powolny. W 2024 roku, pierwszym pełnym roku sprzedaży, terapię otrzymało zaledwie 5 pacjentów. Jest to efekt zarówno ceny rzędu $2,2 mln, jak i złożoności samej procedury, która od pobrania komórek do wlewu trwa niemal rok i wymaga wyniszczającej chemioterapii przygotowawczej. W 2025 roku leczenie przeszły już 64 osoby, a przychód skoczył z 10 mln dolarów do niemal 116 mln rok później. Rejestrację zaczęto też rozszerzać na młodszych pacjentów. Ale choćby te liczby wciąż pozostają daleko za medialnym echem przełomu. Spółka dopiero celuje w status „blockbustera” w kolejnych latach.
Wykres cenowy $CRSP i $VRTX. Zachowanie kursów tych dwóch spółek idealnie obrazuje tezę tego artykułu – ich profil dyktuje ruchy ceny, a nie samo “bycie w perspektywicznej/popularnej branży”. Źródło: tradingview.comJak realnie uzyskać ekspozycję na biotech?
Kiedy krajobraz jest już zrozumiały, pojawia się pytanie praktyczne: kupować pojedyncze spółki czy ich koszyk? Wybór pojedynczych nazw oznacza, iż bierzesz na siebie pełną pracę analityczną i pełne ryzyko binarne, ale też pełen potencjał trafionego zakładu. Koszyk w postaci funduszu ETF rozkłada ten los na dziesiątki albo setki spółek, dzięki czemu jeden wielki sukces w portfelu może równoważyć liczne porażki (kosztem tego, iż żaden pojedynczy strzał nie odmieni Twojego wyniku).
Tu jednak czeka pułapka, o której warto wiedzieć. Mianowicie „ETF na biotech” również nie jest jedną kategorią. Fundusze pasywne, takie jak wspomniany już XBI czy IBB, mechanicznie odwzorowują indeks, ale robią to na różne sposoby. XBI waży spółki w przybliżeniu równo, przez co daje większą ekspozycję na mniejsze, wcześniejsze firmy i zachowuje się bardziej ruchliwie. IBB waży je kapitalizacją, więc dominują w nim dojrzali giganci, a jego profil jest spokojniejszy. Już ta różnica sprawia, iż dwa „pasywne fundusze biotech” mogą zachowywać się odmiennie w tych samych warunkach rynkowych.
Wykres cenowy funduszu iShares Biotechnology ETF
. Źródło: tradingview.comZupełnie osobnym “zwierzęciem” są fundusze aktywne i tematyczne, takie jak chociażby ARKG. Nie odwzorowuje on indeksu, zarządzający aktywnie wybierają spółki pod konkretną tezę o rewolucji genomowej. Skutkuje to silną koncentracją (kilkadziesiąt spółek, z których czołowa dziesiątka odpowiada za grubo ponad połowę aktywów), wyższą opłatą za zarządzanie oraz znacznie większą zmiennością. ARKG to zasadniczo jeden duży, aktywny zakład na wąski wycinek rynku, opakowany w ETF. Kupując go, kupujesz przede wszystkim zaufanie do trafności konkretnego zespołu i jego poglądu na to, w które technologie opłaca się inwestować.
Wykres cenowy $ARKG. Źródło: tradingview.comJak uzyskać ekspozycję na branżę biotechnologii?
Inwestor, który chce uzyskać ekspozycję na sektor biotechnologiczny, może kupić akcje wybranych spółek lub fundusze ETF za pośrednictwem brokera oferującego dostęp do rynków zagranicznych.
Dla przykładu na XTB znajdziemy na dzień dzisiejszy ponad 8 900 akcji i 1 800 ETF-ów na 16 giełdach, a w Saxo Bank ponad 23 000 spółek i 7 000 funduszy ETF na ponad 50 giełdach.
![]() |
![]() |
||
| Kraj | Polska | Dania | Cypr |
| Ilość giełd w ofercie | 16 giełd | 50+ giełd | 20 giełd |
| Ilość akcji w ofercie | ok. 8 900 - akcje ok. 2 200 - CFD na akcje | ok. 23 000 - akcje ok. 8 800 - CFD na akcje | 5 500 - akcje |
| Ilość ETF w ofercie | ok. 1 800 - ETF ok. 200 - CFD na ETF | ok. 7 000 - ETF ok. 675 - CFD na ETF | 323 - ETF |
| Prowizja | 0% prowizji do 100 000 EUR obrotu / miesiąc | wg cennika + 250 EUR na prowizje | wg cennika |
| Min. depozyt | 0 zł (zalecane min. 2000 zł) | 0 EUR | 100 USD |
| Platforma | xStation | SaxoTrader, SaxoInvestor, TradingView | Platforma eToro |
| RECENZJA | RECENZJA | RECENZJA | |
| SPRAWDŹ KONTO | SPRAWDŹ KONTO | SPRAWDŹ KONTO | |
77% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty |
63% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty |
52% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty |
Informacja o ryzyku
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 77% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Inwestowanie jest ryzykowne i możesz stracić część lub całość zainwestowanego kapitału. Podane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym i nie stanowią żadnego rodzaju porady finansowej ani rekomendacji inwestycyjnej.
Podsumowanie
„Czy to czas na biotech?” brzmi jak pytanie, na które istnieje odpowiedź tak lub nie, ale po przejściu przez powyższe widać już, dlaczego nie jest to takie proste.
Nie istnieje jeden „biotech”, w który można wejść. Istnieje wiele niezależnych od siebie nisz o odmiennym ryzyku i odmiennym kalendarzu ważnych wydarzeń, połączonych jedynie wspólną etykietą. Być może sensowne pytanie brzmi więc inaczej: która z tych gier jest dla mnie na tyle zrozumiała, żebym potrafił ocenić toczący się w niej zakład? Bez wchodzenia jednak w szczegóły, mamy nadzieje, iż ten artykuł rzucił nieco inne światło zarówno na szeroki rynek biotech, jak i na kilka wybranych nisz.

1 godzina temu








