Pod koniec grudnia pokazałem jak zastosować „na ostatnią chwilę” trzy proste oszczędności podatkowe dla rozliczających się wg skali podatkowej i odzyskać sporo kasy ze zwrotu. Dzisiaj zaczyna się nowy rok i uświadomię Was, iż nie zawsze trzeba czekać do maja (rozliczenie w lutym + 3m na przelew z US). Wystarczy zaplanować działania.
Założenia. Zacznijmy od opisu modelowej rodziny. Dwójka dzieci, ojciec zarabia 220k/rok (plus składki społeczne), a matka 80k. Pierwszego stycznia siadają do biurka i planują, jak unikać ruchów – najpierw potrącenie, potem zwrot. Trzeba chwilę pomyśleć.
Krok 1. Składamy deklarację PIT-2. Może już to zrobiliśmy. I tutaj zaznaczamy, żeby pomniejszać podatek o 300 zł/m-c (1/12 kwoty zmniejszającej podatek).
Krok 2. Prosimy o dalsze pobieranie zaliczki 12%. Kiedy „wchodzimy w drugi próg podatkowy” czyli nasze dochody przekroczą narastająco 120k, dzwoni do nas miła pani z księgowości i pyta: Czy chcesz utrzymać zaliczkę 12% czy ma potrącać 32%. Odpowiedź brzmi – utrzymujemy 12%.
Krok 3. Opłacamy IKZE (możemy to zrobić i 31.12, albo co miesiąc), wychowujemy dzieci, nie rozwodzimy się z żoną/mężem. Nic nie muszę chyba tłumaczyć.
Nasza „modelowa rodzina” zyskuje w ten sposób (jak my) nieco ponad 18k/rok.
Krok 4. Odkładamy co miesiąc 1,5k niezapłaconych podatków na oszczędności.
I w tym punkcie powstaje pewna trudność. Otóż, unikanie zapłaty podwyższonych zaliczek oznacza, iż nie otrzymamy zwrotu. Musimy mieć dyscyplinę odkładania tych 1,5k, nie widząc ich fizycznie jako 18,5k jednorazowego przelewu. Nie każdy tak potrafi. A warto, ponieważ przy inflacji, oraz obracaniu pieniędzy, takie rozwiązanie okazuje się korzystniejsze.
Przy wyborze płacenia wysokiego podatku i zwrotu (gdy łatwiej zaoszczędzić jeden ekstra przelew na 18,5k), ojciec z dochodami rocznymi 220k (miesięcznie 18k), nagle w lipcu dostaje znacznie niższą pensję, a w sierpniu kolejną obniżkę. I tak od sierpnia do grudnia zarobi o prawie 3.4k netto mniej (co łatwo policzyć dzieląc 18,5k przez 5,5 miesiąca), tylko po to, żeby otrzymać zwrot całości w maju. No sensu to nie ma wiele, ale często zwycięża psychologia. Z drugiej strony, czy łatwiej oszczędzać 1,5k co miesiąc, czy przez 5 miesięcy radzić sobie bez kwoty dwa razy większej?









