Przez ostatnie cztery lata zaczęliśmy powierzać wyrażanie naszych myśli komputerom. Czy to, iż niniejszego artykułu nie wygenerowała sztuczna inteligencja, to już wyłącznie kwestia wiary? I jak teksty pisane przez AI wpływają na nasze zdolności – pisze Sebastian Stodolak, wiceprezes WEI, dla Dziennik Gazeta Prawna.
Wiele osób spośród moich internetowych znajomych z dnia na dzień ujawniło nową zdolność. Okazało się, iż nie tylko mają opinie na rozmaite tematy, ale także potrafią je ubrać w rozbudowaną, spójną i klarowną wypowiedź pisemną. Ich profile na LinkedIn, Facebooku czy X nagle ożyły, tak jak gdyby otrzymali w prezencie od Boga dodatkową godzinę wolnego czasu dziennie i jednomyślnie postanowili spożytkować ją na dzielenie się ze światem swoimi przemyśleniami. Trend rozpoczął się 30 listopada 2022 r. i tylko się wzmaga.
To nie Bóg stał za darem, który otrzymali internauci cztery lata temu, tylko firma OpenAI. Wtedy właśnie swoją premierę miał jej przełomowy produkt ChatGPT. Wszyscy pamiętamy, jak odkrywaliśmy niezwykłe możliwości tego i kolejnych LLM-ów, czyli dużych modeli językowych, najnowocześniejszego oblicza sztucznej inteligencji. Coś, o czym wybitny wizjoner sztucznej inteligencji Alan Turing tylko pisał, stało się rzeczywistością – przestało być jasne, czy rozmawiamy z maszyną, czy z człowiekiem.
Strefy wolne od AI: autor powinien zachować decyzje pisarskie
Co zatem robić, by zamiast stawać się zabójcą myślenia, AI pozostała naszym sprzymierzeńcem? Naomi S. Baron w książce „Who wrote this” daje pewną wskazówkę. „Stoimy przed dylematem w odniesieniu do sztucznej inteligencji i ludzkiego pisania: z czego zrezygnować, a co zachować dla siebie. Wybory są indywidualne. Aby jednak ułatwić ich dokonywanie, proponuję stworzyć własną kartę oceny pt. «Dlaczego autorstwo ludzkie ma znaczenie». Nie musi to być formalna karta, ale wyznaczenie kilku punktów odniesienia, które będą kierować Twoimi praktykami pisarskimi. Może: «OK, sztuczna inteligencjo, przygotuj szkice moich odpowiedzi e-mailowych, ale to ja decyduję o gramatyce i stylu». Wyznacz swoje autorskie odpowiedniki stref wolnych od sztucznej inteligencji. Ale kiedy już to robisz, bądź szczery w ocenie presji czasu, siły woli, a czasem także lenistwa” – podpowiada. Autorka, profesor lingwistyki na American University w Waszyngtonie, ujmuje to jako poradę, ale mam wrażenie, iż taka praktyka to konieczność.
Naomi S. Baron zauważa, iż funkcja pisania wybiega daleko poza zwykłe utrwalanie informacji czy choćby myśli. To narzędzie służące nam do zrozumienia i zmieniania świata, w którym żyjemy, do wniknięcia w samych siebie i zmieniania samych siebie. W tych funkcjach AI pisania nie zastąpi. ©Ⓟ
Cały tekst dostępny jest TUTAJ.

4 godzin temu














