Jamie Dimon nie kupi indeksu S&P 500 ani obligacji. Oto ostrzeżenia, które umykają inwestorom

9 godzin temu

Jamie Dimon powinien być zadowolony z wyników amerykańskiego rynku po ogłoszeniu najlepszego kwartału JPMorgan w historii. Jednak mówi, iż nie dotknie S&P 500 ani długoterminowych obligacji przy dzisiejszych cenach.

Prezes JPMorgan Chase wyraził kilka ostrzeżeń w podcaście The Master Investor z Wilfredem Frostem. Komentarze pojawiły się kilka dni po ogłoszeniu największego kwartalnego zysku w historii amerykańskiej bankowości.

Cztery ostrzeżenia z czołówki Wall Street

Podczas podcastu Frost dopytywał prezesa o jego podejście do akcji i obligacji. Dimon przedstawił ważne ostrzeżenia dla zwykłych inwestorów.

Zapytany konkretnie o S&P 500 Frost chciał wiedzieć, czy Dimon jest w tej chwili kupującym. Dimon uniknął indeksu i powiedział, iż handluje pojedynczymi spółkami, nie całym rynkiem. Potwierdził, iż ostatnio nie kupował akcji. Gdy Frost zapytał, czy rynek wycenia idealny scenariusz, Dimon stwierdził, iż sytuacja wygląda dobrze, ale nie idealnie.

Te odpowiedzi pokazują prezesa, który widzi kilka miejsca na błędy przy obecnych cenach. Nie kupuje S&P 500 choćby szef JPMorgan.

Później Frost zapytał wprost, czy Dimon kupiłby długoterminowe obligacje rządowe. Dimon nie owijał w bawełnę.

“Osobiście, nie. Nie byłbym kupującym.”

🚨NEW EPISODE🚨

60 minutes with JAMIE DIMON

– wouldn't buy long bonds or SP500 here
– "risks are bigger than people think"
– "I want @AndyBurnham to succeed", but Banks Levy is "wrong"
– Leadership masterclass – breaking bureaucracy; overcoming insecurity; loneliness at top… pic.twitter.com/FUuobP9Clp

— Wilfred Frost (@WilfredFrost) July 20, 2026

Dimon wskazał stopy procentowe jako powód nieinwestowania w obligacje. choćby jeżeli inflacja spadnie do 2%, jego zdaniem rentowność 10-letnich obligacji skarbowych powinna być w okolicy 4% do 4,5%. Krótkoterminowe stopy procentowe powinny być na poziomie 3,25% do 3,5%. Rynek już jest blisko tych poziomów. Według niego kilka miejsca zostało na dalszy wzrost.

Dimon powiązał też ryzyko obligacji ze wzrostem deficytu budżetowego. Przypomniał, jak inflacja w USA w latach 70. wzrosła z 3,5% do 11%, przy rosnących deficytach. Zwrócił uwagę na apel prezesa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha o dokładniejsze sprawdzanie, jak liczy się dane inflacyjne. Sam Warsh w czerwcu mocno zaostrzył prognozy podwyżek stóp Fed.

W końcu Dimon wymienił szerszy katalog zagrożeń. Wśród nich wojna na Ukrainie, napięcie z Iranem, rosnące wydatki militarne na świecie oraz relacja USA-Chiny. Porównał te zagrożenia do płyt tektonicznych, które mogą nagle się przesunąć i połączyć.

“Te ryzyka są prawdopodobnie większe, niż sądzą inni.”

Dimon zaznaczył jednak, iż żadne z tych zagrożeń może nie przerodzić się w rzeczywisty kryzys. Stwierdził, iż światowa gospodarka stała się bardziej odporna i mniej zależna od energii. Wskazał, jak rynki poradziły sobie w tym roku z szokiem na rynku ropy związanym z wojną w Iranie. Mimo to podkreślił, iż odporność nie przekreśla ryzyka nagłego zwrotu sytuacji.

Rekordowe zyski i ostrożne słowa

JPMorgan ogłosił zysk netto w drugim kwartale 2026 na poziomie 21,2 mld USD. To wzrost o 41% rok do roku. To najwyższy kwartalny zysk w historii amerykańskich banków.

Przychody z handlu akcjami wzrosły o 86% rok do roku do 6 mld USD. Przełożyło się to na rekordowy sezon zysków we wszystkich pięciu największych amerykańskich bankach.

Dimon określił obecne środowisko jako niemal idealne dla banków. Wskazał na duże wolumeny obrotu i wysokie ceny aktywów, ale podkreślił, iż taka dobra passa nie potrwa wiecznie.

Sceptycyzm Dimona powtarzają też inni komentatorzy rynku w tym roku.

Peter Schiff argumentował, iż kolejny krach na rynku obligacji może zacząć się od Treasurys, a nie od Bitcoin (BTC). Sam prezes JPMorgan wycofuje się z akcji i obligacji blisko historycznych szczytów.

To pojawia się pytanie o szeroko rozumiane aktywa ryzykowne, w tym kryptowaluty. Czy ostrożność Wall Street w końcu przełoży się na zmiany cen?

BeInCrypto Polska - Jamie Dimon nie kupi indeksu S&P 500 ani obligacji. Oto ostrzeżenia, które umykają inwestorom

Idź do oryginalnego materiału