Krach ekosystemu Terra z maja 2022 r. – jeden z najbardziej brzemiennych w skutki epizodów w historii kryptowalut – doczekał się nowego rozdziału w amerykańskim sądzie federalnym. Todd R. Snyder, administrator planu likwidacyjnego Terraform Labs i powołanego trustu wind-down, złożył w Southern District of New York pozew przeciwko Jane Street Group i Jane Street Capital oraz trzem osobom fizycznym związanym z firmą: współzałożycielowi Robertowi Granieriemu oraz pracownikom Bryce’owi Prattowi i Michaelowi Huangowi. W pozwie wnioskowane jest m.in. postępowanie z udziałem ławy przysięgłych.
Sedno zarzutów sprowadza się do tezy, iż jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie firm tradingowych na świecie miała uzyskać istotne, niepubliczne informacje od osób z kręgu Terraform, a następnie wykorzystać je do uprzedzających rynek transakcji (front-running), które pozwoliły ograniczyć ekspozycję i wygenerować zysk, gdy system TerraUSD zaczynał tracić stabilność. Pozew mówi o „sprzeniewierzeniu poufnych informacji” oraz „manipulacji cenami rynkowymi”, wskazując, iż klasyczne nadużycia znane z TradFi miały znaleźć odpowiednik w realiach rynku krypto.
„Okno 10 minut” i handel w cieniu zmian płynności
Najmocniej wyeksponowanym wątkiem pozwu jest sekwencja zdarzeń z 7 maja 2022 r. Według relacji przytaczanych w mediach, Terraform miało wycofać 150 mln UST z puli płynności Curve (bez publicznego komunikatu), a w ciągu ok. 10 minut miało dojść do transakcji rzędu 85 mln UST przypisywanej portfelowi powiązanemu z Jane Street – ruchu opisywanego jako największy pojedynczy swap firmy w tym instrumencie, który miał uruchomić falę wyprzedaży i przyspieszyć utratę zaufania do stabilizacji UST.
W samym pozwie pojawia się również kontekst tego, iż Terraform (oraz Luna Foundation Guard) w tym samym okresie podejmowały znaczące zakupy UST i LUNA, próbując ratować peg i stabilność systemu – co ma wzmacniać argumentację o szkodzie i o asymetrii informacji pomiędzy „insiderami” a resztą rynku.
PRZECZYTAJ: Forbes 30 under 30 – to nie lista gwiazd, tylko oszustów!
Kanały kontaktu, które miały dawać przewagę
Pozew opisuje mechanizm pozyskiwania informacji poprzez relacje i kanały komunikacji, które miały łączyć ludzi z Jane Street z osobami wewnątrz Terraform. W relacjach medialnych pojawia się m.in. wątek byłego stażysty Terraform (Bryce Pratt) i odnowienia kontaktów z dawnymi współpracownikami, co miało przełożyć się na dostęp do wrażliwych danych o działaniach spółki.
Jane Street odpiera zarzuty. W cytowanych stanowiskach firma określa sprawę jako próbę odzyskania pieniędzy po stratach wynikających – jej zdaniem – przede wszystkim z nieprawidłowości po stronie Terraform, a nie z działań animatorów rynku.
Spór o odpowiedzialność: „kto zawinił” w systemie, który był kruchy z definicji?
W tle pozostaje fundamentalne pytanie, które wraca przy każdej katastrofie na rynkach cyfrowych: na ile winna jest konstrukcja instrumentu, a na ile zachowania największych uczestników, którzy potrafią wykorzystać mikropęknięcia w mechanice rynku (płynność, kolejność transakcji, wiedza o planowanych ruchach emitenta/projektu). TerraUSD była algorytmicznym stablecoinem, a jej stabilizacja opierała się na mechanizmach arbitrażu i zaufaniu – gdy to zaufanie pękło, spirala śmierci rozwinęła się błyskawicznie.
Pozew Snydera wpisuje się też w szerszy trend: prawne „dogrywanie” konsekwencji krachu Terra po latach, z próbą przerzucenia części odpowiedzialności na podmioty, które miały zarabiać w kluczowych momentach. Media zwracają uwagę, iż podobne roszczenia pojawiały się również wobec innych firm handlowych powiązanych z rynkiem Terra.
Co to oznacza dla rynku kryptowalut
Dla branży krypto sprawa jest istotna z trzech powodów:
- Standard dowodowy: jeżeli sąd uzna, iż działania wokół płynności i komunikacji spełniają przesłanki „material non-public information”, może to wyznaczyć nową praktyczną granicę dla market makerów w krypto.
- Ryzyko systemowe stablecoinów: proces może na nowo pokazać, jak wrażliwy bywa peg w konstrukcjach zależnych od płynności i zaufania, szczególnie przy dużych, szybkich transakcjach.
- Konflikt narracji: jedna strona mówi o „insider tradingu” i „front-runningu”, druga o tym, iż przyczyną strat była przede wszystkim wewnętrzna dysfunkcja projektu i jego model ekonomiczny – a pozew to próba odzyskania środków po fakcie.
Na tym etapie warto trzymać się faktów: to pozew cywilny, a nie wyrok. Ale sam fakt, iż w dokumentach sądowych pojawia się Jane Street oraz konkretna, czasowa rekonstrukcja transakcji wokół Curve i UST, sprawia, iż temat będzie żył długo.

2 godzin temu








