Japonia wydała rekordowe 11,7 biliona jenów na interwencje walutowe w ciągu miesiąca

4 godzin temu

Ministerstwo Finansów potwierdziło największą w historii rundę wsparcia jena. Rynek pozostaje sceptyczny wobec skuteczności działań Tokio.

Dane opublikowane 29 maja 2026 r. przez japońskie Ministerstwo Finansów (MOF) potwierdziły to, czego rynek od tygodni się spodziewał: w okresie od 28 kwietnia do 27 maja Japonia wydała na interwencje walutowe łącznie 11,7 biliona jenów, co odpowiada około 73 miliardów dolarów amerykańskich. To rekordowa kwota wydana w ramach jednej rundy interwencyjnej, przekraczająca wszystkie dotychczasowe pojedyncze epizody z lat 2022 i 2024.

Dlaczego doszło do interwencji?

Bezpośrednim impulsem do działań było osłabienie jena poniżej psychologicznie istotnego poziomu 160 za dolara pod koniec kwietnia, co zbiegło się z gwałtownym wzrostem cen ropy naftowej wywołanym eskalacją konfliktu amerykańsko-irańskiego. Ceny ropy Brent sięgnęły wówczas czteroletniego szczytu powyżej 126 dolarów za baryłkę, co dla Japonii – kraju uzależnionego od importu surowców energetycznych – oznaczało dodatkową presję na walutę i bilans handlowy.

Pierwsza interwencja miała miejsce 30 kwietnia i była pierwszą operacją kupna jena od lipca 2024 roku. Według danych Banku Japonii (BOJ) jej koszt wyniósł około 5,48 biliona jenów (ok. 35 mld USD). Kolejne operacje przeprowadzono w trakcie Golden Week – japońskiego tygodnia świątecznego na początku maja – kiedy to płynność na rynku była ograniczona. Źródła Reutersa potwierdziły, iż interwencje miały miejsce zarówno 30 kwietnia, jak i w dniach 1-6 maja, przy czym szacunkowy koszt operacji w okresie Golden Week wyniósł kolejne ok. 5 bilionów jenów.

Rekord, ale z wątpliwą skutecznością

Kwota 73 miliardów dolarów wydana w ciągu jednego miesiąca przewyższa jakikolwiek porównywalny okres z 2024 roku, kiedy to łączne interwencje wyniosły ok. 98 miliardów dolarów, ale były rozłożone na kwiecień, maj i lipiec. Skala obecnych działań świadczy o determinacji japońskich władz, jednak ich efektywność budzi poważne wątpliwości.

Kurs USD/JPY na dzień 29 maja oscyluje w okolicach 159,5, co oznacza, iż jen niemal całkowicie wymazał zyski z pierwszej interwencji. Jeśli kurs nie utrzyma się choćby po wydatkowaniu takiej kwoty, pojawią się pytania o skuteczność interwencji.

Fundamentalny problem: różnica stóp procentowych

Analitycy wskazują, iż interwencje walutowe nie rozwiązują strukturalnego problemu stojącego za słabością jena – ogromnej różnicy w stopach procentowych między Japonią a Stanami Zjednoczonymi. Bank Japonii utrzymuje stopę procentową na poziomie 0,75% (najwyższym od września 2008 roku, ale wciąż niskim w skali globalnej), podczas gdy stopa funduszy federalnych w USA wynosi 3,50-3,75%. Ta różnica sięgająca 300 punktów bazowych napędza strategię carry trade, w ramach której inwestorzy pożyczają w tanich jenach i lokują kapitał w wyżej oprocentowanych aktywach dolarowych.

Interwencja bez zmiany krajowej polityki monetarnej to jak wciskanie hamulca przy jednoczesnym trzymaniu prawej stopy na gazie. W najlepszym razie pasażerowie się zabawią, w najgorszym spalicie klocki hamulcowe.

Ograniczenia: reguły MFW i presja międzynarodowa

Dodatkowym ograniczeniem dla Tokio są kryteria Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zgodnie z klasyfikacją MFW, przeprowadzenie więcej niż trzech epizodów interwencji w ciągu sześciu miesięcy może podważyć status jena jako waluty o kursie w pełni płynnym. Japoński dyplomata ds. walutowych Atsushi Mimura oświadczył wprawdzie, iż klasyfikacja MFW nie ogranicza formalnie działań Tokio, jednak powtarzające się interwencje mogą przyciągnąć wzmożoną międzynarodową kontrolę.

Minister finansów Satsuki Katayama spotkała się 12 maja z sekretarzem skarbu USA Scottem Bessentem, po czym obie strony potwierdziły „bliską koordynację w kwestiach walutowych”. Bessent określił komunikację jako „stałą i intensywną”, co rynki zinterpretowały jako ciche przyzwolenie Waszyngtonu na działania Japonii – przynajmniej w kontekście destabilizacji wywołanej konfliktem irańskim.

Co dalej: podwyżka stóp BOJ coraz bliżej?

Sygnały z Banku Japonii wskazują, iż podwyżka stóp procentowych może nastąpić na posiedzeniu w czerwcu. Jeden z członków zarządu BOJ publicznie zasugerował pod koniec maja, iż „moment podwyżki się zbliża”. Rynkowe oczekiwania dotyczące stopy procentowej BOJ na koniec 2026 roku wynoszą w tej chwili 1,23%, co sugeruje jeszcze co najmniej dwie podwyżki w tym roku.

Japonia dysponuje rezerwami walutowymi wartymi 1,17 biliona dolarów (stan na koniec kwietnia), co teoretycznie daje jej środki na kilkadziesiąt kolejnych interwencji. Problem nie leży jednak w amunicji, ale w tym, iż samo strzelanie nie zmienia kierunku wiatru. Dopóki BOJ nie zacieśni polityki monetarnej na tyle, by istotnie zmniejszyć dysparytet stóp, jen pozostanie pod presją, a interwencje będą jedynie kupować czas.

Źródło: Reuters

Idź do oryginalnego materiału