Japońskie usługi zwalniają. Październikowa podwyżka Banku Japonii staje się bardziej prawdopodobna

13 godzin temu

Sektor usług w Japonii rósł we wrześniu wolniej, niż spodziewali się ekonomiści. Inwestorzy zwracają jednak uwagę na inne dane z badania S&P Global: firmy szybciej zatrudniają, mają coraz więcej zaległych zleceń i podnoszą ceny w jednym z najszybszych temp w historii badania. Autorzy raportu wprost piszą, iż Bank Japonii może podnieść stopy już pod koniec października.

Wskaźnik PMI dla japońskiego sektora usług, opublikowany w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego, spadł we wrześniu do 51,3 pkt. W sierpniu wynosił 52,5 pkt, co było najwyższym poziomem od pięciu miesięcy. Ekonomiści spodziewali się 51,6 pkt, czyli tyle, ile pokazał wstępny szacunek. Ostateczne dane zrewidowano więc w dół.

Indeks czwarty miesiąc z rzędu jest powyżej granicy 50 pkt, która oddziela wzrost od spadku aktywności. Tempo ekspansji było jednak umiarkowane i niższe od średniej z tego roku. Badanie przeprowadzono w dniach 8-25 września.

Dane z badania PMI wskazują na słabszą ekspansję japońskiego sektora usług pod koniec trzeciego kwartału. Firmy sygnalizowały wolniejszy wzrost aktywności i nowych zamówień – oceniła Annabel Fiddes, zastępca dyrektora ds. ekonomii w S&P Global Market Intelligence, cytowana przez agencję Reuters.

Popyt z kraju trzyma się, eksport słabnie

Nowe zamówienia rosły 27. miesiąc z rzędu, ale wolniej niż w sierpniu. Część ankietowanych firm mówiła o słabszym, niż zakładała, popycie klientów. Na aktywność w niektórych regionach wciąż wpływają skutki trzęsienia ziemi w prefekturze Kumamoto, które nawiedziło południe kraju 28 lipca. Zginęło w nim co najmniej 38 osób.

Sprzedaż podtrzymywał przede wszystkim rynek krajowy. Zamówienia eksportowe znów wyraźnie spadły – było to drugie najszybsze tempo spadku od stycznia 2021 roku.

Słabsze usługi pociągnęły w dół cały sektor prywatny. Indeks złożony (Composite PMI), który obejmuje przemysł i usługi, spadł do 52,3 pkt z 53,5 pkt w sierpniu. To najsłabszy wynik od maja, choć aktywność rośnie już 18. miesiąc z rzędu. PMI dla przemysłu, opublikowany w zeszłym tygodniu, obniżył się do 54,1 pkt i był najniższy od sześciu miesięcy.

Rynek pracy coraz bardziej napięty

Najmocniejszą stroną raportu jest zatrudnienie. Firmy usługowe zwiększają je 13. miesiąc z rzędu, a we wrześniu robiły to najszybciej od lutego. Zaległe zlecenia przybywały najszybciej od siedmiu miesięcy. Przedsiębiorstwa zatrudniają więc nie tylko po to, żeby obsłużyć bieżące zamówienia, ale też żeby zwiększyć moce i obsadzić wolne stanowiska. Dla ekonomistów to sygnał, iż w gospodarce zaczyna brakować mocy przerobowych.

Poprawiły się też nastroje. Optymizm co do następnych 12 miesięcy jest najwyższy od czerwca. Firmy liczą na większy popyt, nowe produkty, dywersyfikację działalności i inwestycje w moce produkcyjne.

Koszty rosną wolniej, ceny przez cały czas szybko

Najwięcej uwagi rynek poświęca części raportu o cenach. Koszty firm rosły najwolniej od sześciu miesięcy, ale przez cały czas gwałtownie jak na historyczne standardy. Przedsiębiorcy wskazują na droższe surowce, pracę, ropę naftową i żywność. Ceny usług znów rosły w jednym z najszybszych temp od początku badania, choć nieco wolniej niż w sierpniu.

S&P Global wiąże te podwyżki częściowo z wojną na Bliskim Wschodzie i słabym jenem. Ocenia, iż szybki wzrost kosztów i cen w całej gospodarce będzie dalej podbijał inflację konsumencką. W sierpniu wynosiła ona 1,9 proc. rok do roku, czyli tuż poniżej celu Banku Japonii (2 proc.). Inflacja bazowa bez świeżej żywności wyniosła 1,7 proc. Według S&P Global dość solidny wzrost gospodarczy i utrzymująca się presja cenowa mogą skłonić bank centralny do kolejnej podwyżki, być może już na październikowym posiedzeniu.

Bank Japonii zmienia podejście

18 września Bank Japonii podniósł główną stopę procentową z 1 do 1,25 proc., najwyżej od 1995 roku. Decyzję podjęto stosunkiem głosów 7 do 2. Wcześniej stopy podniesiono w czerwcu, więc bank zaczął zacieśniać politykę szybciej niż dotąd, gdy podwyżki zdarzały się mniej więcej co pół roku.

Prezes Kazuo Ueda tłumaczył wtedy, iż bank wszedł w nową fazę. Nie chodzi już o to, żeby podnieść inflację bazową do 2 proc., tylko o to, żeby nie przekroczyła ona celu. Nie wykluczył podwyżek na kolejnych posiedzeniach.

Nie mamy z góry przyjętego założenia, iż podnosimy stopy np. co trzy miesiące – mówił.

Następne posiedzenie zaplanowano na 29-30 października. Bank opublikuje wtedy także kwartalny raport z prognozami. Rynek wciąż uważa, iż podwyżka w tym terminie jest mało prawdopodobna. Według danych Totan ICAP z 1 października inwestorzy wyceniali ją na ok. 22 proc., a podwyżkę w grudniu na ok. 82 proc. Podobnie ocenia to Kazuo Momma, były dyrektor wykonawczy Banku Japonii odpowiedzialny za politykę pieniężną. W rozmowie z Bloombergiem oszacował szanse na podwyżkę w październiku na 20-30 proc.

Argumenty za i przeciw

Za szybszym ruchem przemawiają rosnące płace, zatrudnienie i ceny. Przeciw przemawiają przede wszystkim słaby eksport i skutki trzęsienia ziemi. Obraz gospodarki jest też niejednolity. Badanie Tankan, które Bank Japonii opublikował w czwartek, pokazało, iż nastroje w dużych firmach przemysłowych są najlepsze od ośmiu lat (indeks 24 pkt). W firmach spoza przemysłu pogorszyły się natomiast po raz pierwszy od pięciu kwartałów, z 37 do 35 pkt. Takahide Kiuchi z Nomura Research Institute tłumaczy to wysokimi cenami ropy. Przemysł zdążył przerzucić wyższe koszty na klientów, a firmom usługowym przychodzi to trudniej.

Dla rynków wniosek jest jasny. Wrześniowy PMI, choć słabszy od prognoz, wspiera tezę, iż Bank Japonii będzie dalej podnosił stopy. To dobra wiadomość dla jena i czynnik, który może podnosić rentowności krótkoterminowych obligacji japońskich. Przed końcem miesiąca najważniejsze będą jeszcze dane o inflacji za wrzesień i o płacach.

Źródła: Reuters, Japan Times, Nomura Research Institute

Idź do oryginalnego materiału