Javier Milei i niebieski przypływ w Ameryce Łacińskiej

1 dzień temu

Od zwycięstwa Javiera Mileia w wyborach prezydenckich w Argentynie w 2023 roku obserwujemy wyraźną nową falę prawicy w Ameryce Południowej. Marea azul („niebieski przypływ”) stanowi najsilniejszy prawicowy zwrot w regionie od czasów „różowego przypływu” (hiszp. marea rosa) lewicy na początku XXI wieku. Nie jest to jednak czysta „fala wolnorynkowa” w stylu klasycznego libertarianizmu argentyńskiego prezydenta.

Najsilniej libertarianizmem powiało podczas kampanii prezydenckiej w Chile w 2025 roku. Głównym doradcą ekonomicznym Johannesa Kaisera z Partii Narodowo-Libertariańskiej był młody ekonomista Viktor Espinoza, który doktorat z ekonomii obronił na Uniwersytecie Króla Juana Carlosa w Hiszpanii pod kierunkiem Jesúsa Huerta de Soto – jednego z czołowych przedstawicieli szkoły austriackiej. W wywiadach często padało pytanie, czy libertariański kandydat planuje zamknięcie Banco Central de Chile. Kaiser odpowiadał, iż taka propozycja nie znalazła się w jego rządowym programie, choć dyskusja jest „ciekawa z akademickiego punktu widzenia”. Espinoza, zapytany, czy jako minister finansów zamknąłby bank centralny, stwierdził krótko: „Jeśli mnie o to poproszą, to zamknę”.

Program chilijskiej Partii Narodowo-Libertariańskiej Johannesa Kaisera mocno przypominał głośną na całym świecie „piłę łańcuchową” (hiszp. la motosierra) – symbol radykalnych cięć budżetowych argentyńskiego prezydenta. Kaiser wielokrotnie podkreślał jednak, iż choć podziela niektóre libertariańskie idee argentyńskiego prezydenta, każdy przywódca musi dostosować swój projekt do specyfiki kraju. Sam dystansował się od łatki „chilijskiego Milei”, wskazując, iż jego poglądy wywodzą się z szerszych zasad libertariańskich, a nie są bezpośrednią kopią argentyńskiego modelu.

Ostatecznie Kaiser nie przeszedł do drugiej tury – w pierwszej uzyskał około 14% głosów i poparł José Antonio Kasta z Partii Republikańskiej. Kast pokonał w drugiej turze Jeannette Jarę z Partii Komunistycznej (byłą minister w lewicowym rządzie Gabriela Borica), zdobywając około 58% głosów. Była to jedna z największych klęsk lewicy w chilijskich wyborach prezydenckich od dziesięcioleci. Nowy prezydent Chile, młodszy brat nieżyjącego Miguela Kasta (jednego z prominentnych „Chicago Boys”, ucznia Miltona Friedmana), zapowiedział cięcia budżetowe, obniżki podatków oraz szeroko zakrojoną deregulację gospodarki. Podkreśla jednak, iż zmiany będą dostosowane do chilijskiej rzeczywistości i instytucji. Kast dystansuje się od radykalnej „piły łańcuchowej” Javiera Milei, choć publicznie szanuje osiągnięcia Argentyny w walce z inflacją i nadmiernymi wydatkami publicznymi. Jego podejście jest bardziej pragmatyczne – łączy liberalne reformy gospodarcze z silnym akcentem na porządek publiczny i tradycyjne wartości.

W Chile nie dochodzi więc do czystego powtórzenia argentyńskiego modelu, jednak libertariański prezydent umacnia swoją pozycję w Argentynie. Jego partia odniosła niedawno zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, znacząco zwiększając reprezentację w Kongresie i zyskując silniejszy mandat do kontynuowania reform. Milei wszedł do polityki, ale pozostaje w niej przede wszystkim ekonomistą z misją. Philipp Bagus, autor książki Era Mileia, podkreśla, iż argentyński prezydent postrzega politykę nie jako krótkoterminowe rządy, ale jako długofalowy bój o umysły, w którym kluczowa jest promocja kapitalizmu jako jedynego moralnego i skutecznego systemu opartego na szacunku dla własności prywatnej i wolności jednostki. Pod tym względem argentyński prezydent wyróżnia się na tle innych prawicowych liderów nowej fali, którzy rzadziej odwołują się do szkoły austriackiej. Jest wyjątkiem łączącym radykalny libertarianizm z charyzmatyczną, wolnościową retoryką „¡Viva la libertad, carajo!”.

Milei odegrał rolę katalizatora i symbolu tego zwrotu, choć nie jest jego jedyną przyczyną. Jego sukces – dramatyczne cięcia wydatków, spadek inflacji, nadwyżka budżetowa i odbicie gospodarcze w 2025 roku – pokazał, iż radykalna polityka antypaństwowa może przetrwać i przynieść widoczne efekty. To wywołało efekt demonstracyjny – prawica w całym regionie zaczęła coraz śmielej sięgać po odważną, wolnościową retorykę.

Libertariański lider aktywnie buduje ten blok – planuje na 2026 rok szczyt prawicy w Argentynie (tzw. Liga Narodów Konserwatywnych), zapraszając m.in. José Antonio Kasta (Chile), Daniela Noboa (Ekwador), Santiago Peñę (Paragwaj), Rodrigo Paza (Boliwia) i Nayiba Bukele (Salwador). Większość nowej prawicy w regionie to jednak połączenie liberalizmu gospodarczego, konserwatyzmu kulturowego i religijnego oraz twardej polityki bezpieczeństwa, inspirowanej wcześniej przez Bukele.

Javier Milei był jednym z najważniejszych gości honorowych na inauguracji Kasta, która miała miejsce 11 marca 2026 roku w siedzibie Kongresu w Valparaíso. Argentyński prezydent ciepło pogratulował nowemu chilijskiemu przywódcy i określił jego zwycięstwo jako „kolejny krok całego regionu ku wolności”. Zwycięstwo Kasta wpisuje się w szerszy trend przesunięcia politycznego w prawo w Ameryce Łacińskiej. Poza Chile prawica umocniła lub zdobyła władzę m.in. w Ekwadorze, gdzie prezydent Daniel Noboa cieszy się wciąż wysokim poparciem społecznym dzięki twardej walce z przestępczością i kartelami narkotykowymi.

W Boliwii centroprawicowy senator Rodrigo Paz zwyciężył w drugiej turze wyborów prezydenckich w październiku 2025 roku, kończąc niemal 20-letnią dominację lewicowego ruchu MAS (Movimiento al Socialismo) Evo Moralesa. Milei nazwał to zwycięstwo „miażdżącą porażką narcosocjalizmu” w Ameryce Łacińskiej. Nowy prezydent zapowiada model państwa opartego na niskich wydatkach publicznych, silnej roli sektora prywatnego oraz „kapitalizmie dla wszystkich”, wyraźnie dystansując się od ideologicznego radykalizmu poprzedników.

Nowy rok rozpoczął się od przekonującego zwycięstwa Laury Fernández w Kostaryce, która w lutym wygrała w pierwszej turze dzięki hasłom walki z przestępczością, twardej polityki bezpieczeństwa i reform gospodarczych. Nie ma ona silnego związku ideologicznego z argentyńskim prezydentem, ale jej sukces wpisuje się w szerszy regionalny trend niebieskiego przypływu.

W Brazylii lewicowy prezydent Luiz Inácio Lula da Silva pozostaje faworytem wyborów prezydenckich w październiku 2026 roku, ale bolsonaryści z Flávio Bolsonaro na czele utrzymują bardzo silną pozycję – sondaże wskazują na niemal wyrównany wyścig w drugiej turze, co podkreśla trwałość niebieskiego przypływu. Podobnie w Kolumbii: osłabiony Gustavo Petro traci poparcie, a prawica ma realne szanse na przejęcie władzy w maju 2026 roku.

W lutym 2026 roku, w kontekście kryzysu politycznego w Peru, prezydent przejściowy José María Balcázar nominował na premiera Hernando de Soto – ikonę wolnorynkowej prawicy i autora wpływowych książek Inna ścieżka oraz Tajemnica kapitału. Ostatecznie nominacja nie doszła do skutku ze względu na opór lewicowej frakcji w partii prezydenta. Po inauguracji José Antonio Kasta mapa polityczna Ameryki Łacińskiej wyraźnie przybrała bardziej niebieski odcień. Lewica może przegrać kolejne ważne elekcje w 2026 roku w Brazylii, Peru i Kolumbii.

Nowa prawicowa fala w Ameryce Południowej – i szerzej w Ameryce Łacińskiej – charakteryzuje się także wyraźnym, silnie proizraelskim nastawieniem wielu jej liderów. Javier Milei, José Antonio Kast, a także inni przedstawiciele tej tendencji (m.in. Daniel Noboa czy Rodrigo Paz) konsekwentnie podkreślają solidarność z Izraelem, w ostrym kontraście do propalestyńskiej, często antyizraelskiej retoryki części lewicowych rządów poprzedniej generacji. Stanowi to wyraźny kontrast wobec propalestyńskiej postawy części lewicowych rządów i – paradoksalnie – może dać lewicy dodatkowy oręż do politycznego kontrataku.

Na razie Milei zyskał kolejnego, symbolicznego zwolennika. Sandro Castro, wnuk Fidela Castro, w ekskluzywnym wywiadzie dla CNN stwierdził, iż „większość Kubańczyków chce być kapitalistami, a nie komunistami”.

Idź do oryginalnego materiału