Polski eksport rolno-spożywczy wzrósł z 11,5 mld euro w 2009 r. do 58,4 mld euro w 2025 r. Organizacje branżowe przekonują, iż jednym z narzędzi, które wspierały ekspansję polskiej żywności za granicą, były fundusze promocji produktów rolno-spożywczych. W ich ocenie nie są one dodatkowym obciążeniem bez efektu, ale mechanizmem pozwalającym uruchamiać znacznie większe środki z budżetu Unii Europejskiej.
Jedna złotówka uruchamia cztery z UE. Branża broni funduszy promocji żywnościDyskusja wokół funduszy promocji ponownie nabrała znaczenia. Organizacje reprezentujące producentów i przetwórców przedstawiły wspólne stanowisko, w którym podsumowują 17 lat funkcjonowania systemu, jego znaczenie dla eksportu, promocji krajowej oraz możliwości współfinansowania kampanii ze środków unijnych.
Po co w ogóle powstały fundusze promocji?
Mechanizm został wprowadzony ustawą z 22 maja 2009 r. Jego zadaniem było rozwiązanie problemu, z którym po wejściu Polski do Unii Europejskiej mierzyła się duża część sektora rolno-spożywczego.
Polska dysponowała rosnącą produkcją i coraz większym potencjałem eksportowym, ale pojedynczy producent czy choćby część przedsiębiorstw nie była w stanie samodzielnie finansować kosztownych kampanii zagranicznych, udziału w targach, misjach handlowych czy budowania rozpoznawalności produktu na odległych rynkach.
Przy rozdrobnionej strukturze sektora szczególnie trudno było finansować działania, z których ostatecznie korzystała cała branża. Jednocześnie unijne programy promocyjne wymagały wniesienia wkładu własnego przez organizację aplikującą o środki.
Fundusze miały rozwiązać oba problemy jednocześnie: stworzyć wspólną pulę pieniędzy i zapewnić środki niezbędne do ubiegania się o finansowanie z UE.
To nie klasyczny podatek. Jak działa system?
Organizacje branżowe podkreślają, iż fundusze promocji mają charakter składki sektorowej.
Wpłata wynosi zasadniczo 0,001 wartości netto sprzedanych produktów, w przypadku roślin oleistych – 0,002, natomiast dla mleka stosowana jest stawka 0,001 zł za każdy kilogram skupionego surowca.
Środkami zarządza dziesięć komisji. Co istotne, większość miejsc w tych gremiach przypada stronie rolniczej. W każdej komisji sześć z dziewięciu miejsc zajmują przedstawiciele producentów i izb rolniczych.
To właśnie te komisje podejmują decyzje dotyczące strategii, planów finansowych i wyboru konkretnych działań promocyjnych.
W 2025 r. komisje przyznały finansowanie 585 zadaniom o łącznej wartości 106,24 mln zł.
Skala składki niewielka wobec wartości eksportu
W 2025 r. wpływy wszystkich funduszy promocji wyniosły 111,25 mln zł.
Dla porównania wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego sięgnęła w tym samym okresie około 248 mld zł.
Oznacza to, iż środki zebrane przez fundusze stanowiły około 0,045 proc. wartości całego wywozu żywności i produktów rolnych.
Branża argumentuje więc, iż finansowe obciążenie sektora jest relatywnie niewielkie, szczególnie w zestawieniu ze skalą działań, jakie fundusze mogą współfinansować.
Największa korzyść: jedna złotówka może uruchomić cztery złote z UE
To właśnie efekt dźwigni finansowej jest jednym z najważniejszych argumentów organizacji branżowych.
W unijnych programach promocyjnych objętych rozporządzeniem 1144/2014 Komisja Europejska może finansować do 80 proc. kosztów kampanii. Pozostałe 20 proc. musi zapewnić organizacja realizująca program.
W praktyce oznacza to, iż 1 zł wkładu własnego może pozwolić uruchomić do 4 zł finansowania unijnego.
Bez pieniędzy z funduszy organizacje branżowe nie byłyby w stanie w wielu przypadkach zapewnić wymaganego wkładu własnego, a tym samym nie mogłyby sięgać po środki z unijnej polityki promocji.
NIK potwierdziła znaczenie funduszy
Skala wykorzystania tego mechanizmu była przedmiotem analizy Najwyższej Izby Kontroli.
W latach 2009-2016 spośród 26 programów unijnych przyjętych do realizacji aż 23, czyli blisko 90 proc., korzystały ze współfinansowania z funduszy promocji.
Łączny budżet tych przedsięwzięć przekraczał 76 mln euro.
W 2026 r. budżet unijnej polityki promocji produktów rolnych wynosi 205 mln euro.
Polskie organizacje zrealizowały dotąd 39 programów, w tym 25 prostych oraz 14 wielonarodowych.
To ważne również z punktu widzenia konkurencji pomiędzy państwami UE. Niewykorzystane przez polskie organizacje środki nie trafiają automatycznie z powrotem do polskich producentów, ale mogą zostać wykorzystane przez podmioty z innych państw członkowskich.
Eksport to nie tylko promocja. Potrzebne są trzy elementy
Organizacje branżowe zwracają uwagę, iż zwiększenie eksportu żywności nie jest efektem jednej kampanii czy jednego podmiotu.
Do skutecznego wejścia na nowy rynek potrzebna jest kooperacja trzech stron.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z inspekcjami prowadzi negocjacje dotyczące dostępu do rynków zagranicznych, uzgadnia wymagania weterynaryjne i sanitarne oraz wzory świadectw zdrowia.
Inspekcja Weterynaryjna i Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa odpowiadają za nadzór i spełnianie wymagań państw importujących.
Organizacje branżowe z kolei odpowiadają za budowanie rozpoznawalności produktów, kontakty z importerami oraz obecność na targach i wydarzeniach biznesowych.
Targi i misje handlowe nie są wyjazdami „dla samego udziału”
W debacie publicznej udział przedstawicieli branży w targach czy misjach bywa krytykowany jako kosztowna forma promocji.
Organizacje odpierają ten argument, wskazując, iż takie działania są standardem na światowych rynkach.
Podobne instrumenty wykorzystują najwięksi eksporterzy żywności, m.in. USA, Brazylia, Australia, Irlandia, Dania czy Niderlandy.
To właśnie podczas dużych targów realizowane są spotkania z importerami, sieciami handlowymi i przedstawicielami administracji.
Według przywoływanej przez organizacje ewaluacji Komisji Europejskiej z 2020 r. misje wysokiego szczebla i udział w międzynarodowych targach otrzymywały ponad 90 proc. pozytywnych ocen uczestników pod względem skuteczności w ułatwianiu dostępu do rynków.
Eksport rośnie. Szczególnie mocno mięso i mleko
Organizacje wskazują, iż efekty ekspansji zagranicznej widać w danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Wartość eksportu produktów mlecznych wzrosła z 4,83 mld zł w 2009 r. do 16,52 mld zł w 2025 r.
W samym 2025 r. eksport mięsa drobiowego do państw Unii Europejskiej zwiększył się o 26 proc. do 4,2 mld euro.
Eksport wołowiny wzrósł o 37 proc. do 2,7 mld euro, natomiast produktów mlecznych o 12 proc. do 2,8 mld euro.
Dodatnie saldo handlu rolno-spożywczego osiągnęło 19,8 mld euro, czyli około 84 mld zł.
W pierwszym półroczu 2026 r. wartość eksportu przekroczyła już 29 mld euro.
Co istotne, sprzedaż na rynki pozaunijne, m.in. do Nigerii, RPA, na Filipiny, do Turcji i Maroka, wzrosła o 6 proc.
Fundusze działają także na rynku krajowym
Promocja eksportu jest tylko jednym z obszarów funkcjonowania systemu.
Środki mogą być przeznaczane również na promocję spożycia, informowanie o jakości produktów, badania rynkowe, działania badawczo-rozwojowe i szkolenia dla producentów i przetwórców.
Branża wskazuje, iż ma to znaczenie szczególnie w tych segmentach, w których zmieniają się nawyki konsumentów albo rośnie konkurencja ze strony produktów importowanych i zamienników.
Dobrym przykładem jest sektor mleczarski.
Według danych przywołanych przez sygnatariuszy dokumentu spożycie mleka, łącznie z mlekiem przeznaczonym na przetwory, ale bez masła, zwiększyło się z 173 litrów na osobę w 2009 r. do 282 litrów w 2025 r.
Edukacja konsumentów staje się coraz ważniejsza
Fundusze służą również finansowaniu programów edukacyjnych kierowanych do dzieci, młodzieży i konsumentów.
Dotyczą one m.in. zasad prawidłowego żywienia, wartości odżywczej produktów, pełnowartościowego białka oraz sposobu produkcji żywności.
Branża wskazuje, iż znaczenie takich działań rośnie wraz z coraz większą rolą internetu i mediów społecznościowych jako źródła informacji o diecie i żywności.
Branża chce odpowiadać na dezinformację
W przedstawionym stanowisku organizacje mocno podkreślają także kwestię wizerunku rolnictwa i produkcji żywności.
Ich zdaniem coraz więcej dyskusji dotyczących dobrostanu zwierząt, bezpieczeństwa żywności czy wpływu rolnictwa na środowisko przenosi się do internetu.
Branża uważa, iż pojedynczy rolnik czy przedsiębiorca nie ma możliwości skutecznego reagowania na szerokie kampanie informacyjne i dlatego potrzebne są wspólne działania sektorowe oparte na badaniach i danych naukowych.
Ten obszar pozostaje jednak szczególnie wrażliwy. Skuteczność takich kampanii zależy nie tylko od ich zasięgu, ale również od jakości przekazu, wiarygodności źródeł i sposobu prezentowania danych konsumentom.
System ma być bardziej przejrzysty
Organizacje branżowe deklarują, iż nie traktują obecnego modelu jako rozwiązania, którego nie można zmieniać.
Wskazują na potrzebę lepszego mierzenia efektów poszczególnych działań i większej przejrzystości.
Jednym z proponowanych rozwiązań jest opracowanie wspólnie z MRiRW i KOWR jednolitej metodyki oceny skuteczności kampanii finansowanych z funduszy.
Drugą propozycją jest przygotowanie krajowej strategii promocji żywności, która łączyłaby działania funduszy, KOWR i polski udział w programach unijnych.
Rolnik powinien wiedzieć, na co idą jego pieniądze
Szczególnie istotny postulat dotyczy komunikacji z samymi producentami.
Rolnik wpłacający składkę powinien, zdaniem organizacji, mieć łatwy dostęp do informacji o tym, jakie kampanie zostały sfinansowane, ile kosztowały, jakie miały cele i jakie przyniosły rezultaty.
Pomóc miałby w tym wspólny portal internetowy gromadzący dane o funkcjonowaniu funduszy promocji.
Spór powinien dotyczyć efektywności, a nie samego istnienia funduszy
Dyskusja o funduszach promocji powinna więc koncentrować się przede wszystkim na tym, czy pieniądze są wydawane skutecznie, jakie efekty przynoszą poszczególne kampanie i czy rolnicy otrzymują wystarczającą informację o rezultatach.
Z przedstawionych przez organizacje danych wynika jednak, iż całkowita likwidacja tego mechanizmu mogłaby mieć konsekwencje wykraczające poza samo ograniczenie krajowych wydatków promocyjnych.
Najważniejszym skutkiem mogłaby być utrata części możliwości korzystania z unijnych programów, w których niezbędny jest wkład własny.
W praktyce fundusze promocji są więc nie tylko źródłem finansowania kampanii, ale także instrumentem umożliwiającym sięganie po znacznie większe pieniądze z UE.
Stanowisko poparło szerokie grono organizacji reprezentujących producentów mięsa, mleka, drobiu, zbóż, owoców i warzyw, roślin oleistych, ryb, ziemniaków oraz innych sektorów rolnictwa i przetwórstwa.

1 godzina temu
















