Jeśli kryzys nie skończy się w 2-3 tygodnie, ceny energii mogą znacząco wzrosnąć

5 godzin temu

Jeżeli wojna w Zatoce Perskiej nie skończy się w ciągu najbliższych dwóch-trzech tygodni, będzie to miało znaczące przełożenie na wzrosty cen paliw i energii elektrycznej, ocenia wiceprezes Enei ds. handlowych Bartosz Krysta.

„Na razie jest za wcześnie na prognozy [związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie], sytuacja powinna być jaśniejsza w ciągu kilku tygodni. o ile konflikt zostanie zażegnany w perspektywie 2-3 tygodni, to nie będzie to miało dużego wpływu na rynek, ale jeżeli sytuacja będzie się komplikować i kryzys potrwa kilka miesięcy, to możemy mieć bardzo duże wzrosty cen paliw i energii” – powiedział Krysta podczas konferencji prasowej.

Przypomniał, iż na razie dość gwałtownie zareagowały ceny gazu ziemnego.

„Nie ma znaczenia skąd go sprowadzamy, bo rynek działa globalnie. Cena jest czynnikiem wtórnym, a najważniejsze jest, by dostawa dotarła na czas. jeżeli trzy czwarte odbiorców LNG z Azji ma zakłócone dostawy, to mamy do czynienia ze zjawiskiem super contango, co oznacza, iż statki mogą być 'podkupywane’ i przekierowywane do innych odbiorców choćby w trakcie rejsu” – dodał.

Jak podkreślił, dziś rynek energii jest „w miarę stabilny”.

„Najbliższe 2-3 tygodnie będą najważniejsze w kontekście tego, jak sytuacja się rozwinie” – podsumował wiceprezes.

Podstawą działania grupy kapitałowej Enea jest wydobycie węgla kamiennego oraz wytwarzanie, dystrybucja i handel energią elektryczną. Sieć dystrybucyjna grupy, zlokalizowana w zachodniej i południowo-zachodniej Polsce, obejmuje 20% powierzchni kraju. Spółka jest notowana na GPW od 2008 r. Miała 31,24 mld zł przychodów w 2024 r.

Źródło: ISBnews

Idź do oryginalnego materiału