Jest umowa w sprawie Grenlandii w ramach NATO

1 godzina temu

Prezydent USA stwierdził, iż podpisana właśnie umowa ramowa dotycząca Grenlandii daje USA „nieskrępowany dostęp” do tego kraju, ale jak dodał sekretarz generalny NATO Mark Rutte, nie ma mowy o utracie suwerenności i opcji militarnej. Mimo tego sojusznicy z Europy „muszą przemyśleć” stosunki z USA bowiem „stary sojusz transatlantycki już nie wróci”.

Prezydent Trump wycofał się z gróźb podwyżki ceł dla państw Europy i wykluczył możliwość siłowego zajęcia Grenlandii, a choćby stwierdził, iż „jest zadowolony” z obecnej umowy ramowej. Jak dodał, sojusznicy z NATO będą jednak musieli zwiększyć swoje zaangażowanie w bezpieczeństwo Arktyki, aby odeprzeć zagrożenia ze strony Rosji i Chin.

Architektem tej umowy jest sekretarz generalny NATO Mark Rutte potrafiący dotrzeć do Donalda Trumpa. Rozpoczął on szeroką kampanię mającą na celu wypracowanie porozumienia z prezydentem USA. „Ramowa umowa”, na którą powoływał się Trump kilka godzin po swoim przyjeździe do Davos, jest zgodna z porozumieniem zawartym w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie, kiedy duńska delegacja spotkała się z wiceprezydentem J.D. Vance’em i sekretarzem stanu Marco Rubio. W dużej mierze jest odnowieniem porozumienia z 1951 roku, które dało armii USA duże możliwości w obronie Grenlandii w kontekście NATO. Ustanowiło ono prawo Stanów Zjednoczonych do budowy baz wojskowych na Grenlandii i swobodnego przemieszczania się po terytorium tej wyspy.

Trump rozmawiając z Fox Business powiedział, iż umowa „zasadniczo zapewnia pełny dostęp” do Grenlandii zaznaczając, iż Stany Zjednoczone zapłacą jedynie za instalację tam swojego systemu obrony przeciwrakietowej „Golden Dome”.

„To naprawdę teraz jest negocjowane, szczegóły. Ale zasadniczo chodzi o całkowity dostęp. To nie ma końca, nie ma limitu czasowego” – powiedział Trump w wywiadzie dla Fox Business Network z Davos, gdzie bierze udział w Światowym Forum Ekonomicznym.

Jak stwierdził szef NATO Mark Rutte w wywiadzie na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, przełom w sprawie Grenlandii został osiągnięty bez omawiania suwerenności tego terytorium z prezydentem Donaldem Trumpem, koncentrując się raczej na szerszej kwestii bezpieczeństwa w regionie Arktyki. Dyskusja objęła bezpieczeństwo regionalne w „praktycznym sensie”, w tym jak uniemożliwić Rosji i Chinom dostęp do Grenlandii.

„Jeśli chodzi o ochronę Arktyki, a priorytetem jest Grenlandia, musimy poświęcić temu więcej energii, czasu i uwagi, ponieważ wiemy, iż szlaki morskie się otwierają” – powiedział Rutte, dodając, iż nie omawiano również amerykańskiej obecności wojskowej, chociaż Dania jest „całkowicie otwarta” na zwiększoną obecność USA.

Rutte powiedział agencji Reuters w Davos, iż teraz do wyższych rangą dowódców NATO należy dopracowanie szczegółów dodatkowych wymagań bezpieczeństwa.

„Nie mam wątpliwości, iż możemy to zrobić dość szybko. Z pewnością mam nadzieję, iż w 2026 roku, a choćby na początku 2026 roku” – zauważył.

Chęć Trumpa, by przejąć Grenlandię i odebrać Danii, członkowi NATO, suwerenność nad nią, zagroziła rozpadem sojuszu, który stanowił podstawę bezpieczeństwa Zachodu od zakończenia II wojny światowej i powrotem wojny handlowej z Europą.

Jednak po spotkaniu z Ruttem prezydent USA powiedział, iż możliwe jest zawarcie umowy, która umożliwi zbudowanie na wyspie amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej i uzyskanie dostępu do najważniejszych minerałów ziem rzadkich, których złoża się tam znajdują jednocześnie blokując, jak twierdzi, ambicje Rosji i Chin w Arktyce.

Z kolei Rutte zauważył, iż podczas spotkania z Trumpem nie omawiano kwestii eksploatacji tych minerałów podkreślając, iż konkretne negocjacje „w tej i innych kwestiach” będą kontynuowane między Stanami Zjednoczonymi, Danią i samą Grenlandią.

Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała, iż ​​nie odbyły się żadne negocjacje w ramach NATO w sprawie suwerenności Grenlandii, półautonomicznego terytorium Danii.

„To wciąż trudna i poważna sytuacja, ale poczyniliśmy postęp w tym sensie, iż teraz mamy wszystko tam, gdzie być powinno. Mianowicie, możemy rozmawiać o tym, jak promować wspólne bezpieczeństwo w regionie Arktyki” – stwierdziła Frederiksen. Jak później podkreśliła, Rutte nie ma mandatu do negocjowania w imieniu jej kraju.

„Musimy znaleźć drogę, która szanuje prawo międzynarodowe i suwerenność” – powiedziała Frederiksen w DR i TV2.

Nagły spadek napięcia, jaki spowodowało wynegocjowanie i podpisanie umowy, wywołał ulgę na rynkach europejskich, jednocześnie jednak wróciły wątpliwości co do dalszych stosunków transatlantyckich i zaufania biznesowego pomiędzy USA i Europą. Rządy państw europejskich, nie tylko samej UE, obawiają się kolejnej zmiany zdania prezydenta USA, który jest coraz częściej postrzegany jako dyktator, któremu Europa będzie musiała się przeciwstawiać.

„Trump przekroczył Rubikon. Może to zrobić ponownie. Nie ma powrotu do tego, co było. Przywódcy Unii będą o tym dyskutować” – powiedział Reuters jeden z dyplomatów UE, dodając, iż UE musi znaleźć alternatywę dla uzależnienia od Stanów Zjednoczonych w wielu obszarach.

Podobnie mieszane uczucia panują wśród mieszkańców Grenlandii, którzy nie wierzą już USA, ale odetchnęli z ulgą, iż „nie nastąpi inwazja”.

Kraje nordyckie obiecują, iż „zabezpieczą Arktykę jako doskonale znające miejscowe warunki”. Premier Szwecji Ulf Kristersson powiedział na konferencji prasowej, iż Szwecja chce być częścią obecności wojskowej sojuszu w tym regionie zwłaszcza na Grenlandii. Odniósł się też do amerykańskich planów przejęcia wyspy.

„Zaczynamy się do nich przyzwyczajać, ale musimy też zabierać głos, gdy uważamy je (chęć zajęcia Grenlandii przez USA – red.) za całkowicie nierozsądne, i myślę, iż my i inne kraje europejskie to zrobiliśmy i myślę, iż to przyniosło skutek” – dodał.

Do kwestii konfliktu o Grenlandię odniósł się też po raz pierwszy Władimir Putin zaznaczając, iż „nie jest to zmartwienie Rosji”. Chiński resort spraw zagranicznych oświadczył z kolei, iż „tak zwane chińskie zagrożenie” wobec Grenlandii jest bezpodstawne.

Jednak dążenie Trumpa do zajęcia Grenlandii na tyle nadszarpnęło zaufanie w stosunkach handlowych z Europą, iż europejskie grupy biznesowe mimo porozumienia pozostają nieufne.

„To, co prezydent Trump ogłasza dzisiaj, może być jutro nieaktualne” – powiedział agencji Reuters Dirk Jandura, prezes niemieckiego stowarzyszenia hurtowników i eksporterów BGA.

Jak zauważyli analitycy, porozumienie daje chwilę oddechu zachodnim przywódcom, którzy dążyli do wypracowania konsensusu w sprawie działań odwetowych, gdyby Trump zdecydował się zrealizować w praktyce groźby wprowadzenia ceł od lutego br. Przywódcy Unii Europejskiej będą toczyć w tej sprawie rozmowy w Brukseli.

Idź do oryginalnego materiału