Mogłoby się wydawać, iż w dobie politycznego chaosu, najbogatsi rzucą się na Bitcoina jak na ostatnią deskę ratunku. Nic z tych rzeczy. Najnowszy raport JPMorgan Private Bank ucina spekulacje: biura zarządzające majątkami najzamożniejszych rodzin (tzw. family offices) podchodzą do cyfrowych aktywów z ogromnym dystansem. Krótko mówiąc – w starciu z tradycyjną gotówką czy złotem, krypto wciąż ląduje na deskach.
Stara gwardia nie daje się porwać modzie
Prawda jest taka, iż gdy w grę wchodzą fortuny budowane przez pokolenia, nikt nie chce bawić się w hazard. Zarządzający miliardami dolarów to nie są „spekulanci z Reddita”. To ludzie, których zadaniem jest przede wszystkim ochrona tego, co już mają. I choć media trąbią o „cyfrowym złocie”, dla profesjonalistów to wciąż tylko chwytliwe hasło.
Zamiast pakować się w wirtualne tokeny, najbogatsi wybierają to, co mogą „dotknąć” lub co ma za sobą dekady stabilności. Fizyczne sztabki złota, nieruchomości, obligacje skarbowe – to tutaj ucieka kapitał, gdy na świecie robi się gorąco. Krypto? Dla nich to wciąż tylko ryzykowny poligon doświadczalny, a nie fundament bezpiecznego portfela.

Jeśli potrzebujesz pomocy przy rejestracji, sprawdź nasz poradnik.
Skoki ciśnienia nie są dla wszystkich
Skąd ten sceptycyzm? Odpowiedź jest banalnie prosta: zmienność. Dla funduszy, które nienawidzą ryzyka, wahania rzędu 70-90% w bessie to czysty absurd. choćby jeżeli Bitcoin akurat pędzi po nowe rekordy, u zarządzających zapala się czerwona lampka. Wolą stracić okazję na szybki zysk, niż zaryzykować bolesną korektę, która „wyparuje” miliony w kilka godzin.
Ale to nie tylko kwestia wykresów. Diabeł tkwi w szczegółach, których branża krypto wciąż nie potrafi przeskoczyć:
- Dziki Zachód w przepisach: Brak jasnych zasad gry sprawia, iż poważni gracze boją się wdepnąć na minę prawną.
- Gdzie ta wartość? Ciężko rzetelnie wycenić coś, co nie produkuje dywidendy ani nie ma fabryk, tak jak tradycyjne spółki.
- Strach przed hakerami: Mimo postępu, infrastruktura bankowa wciąż nie daje takiej pewności ochrony przed cyberatakiem, jakiej wymagają miliarderzy.

Czy elity kiedyś pękną?
Czy to oznacza, iż krypto jest skreślone? Niekoniecznie. JPMorgan sugeruje, iż lody mogą kiedyś puścić, ale to kwestia lat, a nie miesięcy. Może fundusze ETF nieco „ucywilizują” ten rynek, zdejmując z inwestorów konieczność pilnowania kluczy prywatnych i innych technicznych zawiłości.
Póki co jednak wygrywa chłodny pragmatyzm. Dopóki sektor krypto nie przejdzie prawdziwej próby ognia w długim terminie, najbogatsi będą mu się przyglądać z bezpiecznej odległości – popijając kawę i trzymając rękę na sejfie ze złotem. Zaufania nie kupi się żadnym wzrostem na wykresie; na nie trzeba po prostu zapracować.

3 dni temu
![Jak zaprezentowali się Polacy na ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich? [GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/mid-epa12710336.jpg)




![Rozpoczęła się ceremonia otwarcia zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie [GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/02/mid-epa12709965.jpg)


