Dwie informacje z ostatnich dni pokazują, iż juan coraz częściej służy do zaciągania długu, a nie tylko do rozliczeń handlowych. Kirgistan, najszybciej rosnąca gospodarka Azji Centralnej, zapowiedział na przyszły rok debiutancką emisję obligacji w chińskiej walucie. JPMorgan Asset Management ocenia z kolei, iż chińska waluta ma przed sobą dalszy wzrost, a Pekin nie zamierza zwalniać z umiędzynarodowieniem juana.
Biszkek idzie za przykładem Astany
O planach Kirgistanu poinformował Bloomberg, powołując się na Ałmaza Baketajewa, prezesa Narodowego Banku Republiki Kirgiskiej. Kraj chce w 2027 roku wyemitować pierwsze obligacje w juanach. Ma to być kolejny krok w rozbudowie systemu bankowego i umacnianiu pozycji Kirgistanu jako węzła transportowego na dawnym Jedwabnym Szlaku. Baketajew przez cztery lata był ministrem finansów i odpowiadał wtedy za debiut kraju na rynku euroobligacji. Na razie nie podano ani wielkości emisji, ani tego, czy papiery trafią na rynek w Chinach kontynentalnych (obligacje panda), czy do Hongkongu (obligacje dim sum).
Kirgistan ma już doświadczenie z rynkiem międzynarodowym. W maju 2025 roku sprzedał pięcioletnie euroobligacje za 700 mln USD z kuponem 7,75%. Według Interfaxu popyt przekroczył w szczycie 2,1 mld USD. Kolejne emisje planują też instytucje państwowe. Państwowy Bank Rozwoju Kirgistanu rozmawiał już z firmą z Hongkongu o warunkach emisji w juanach, choć nie podał ani terminu, ani kwoty.
Wiarygodność emitenta wspiera dynamika gospodarki. W 2025 roku PKB Kirgistanu wzrósł o 11,1%, a w okresie styczeń-wrzesień 2026 o 10,8% r/r. To najwolniejsze tempo od początku roku, ale wciąż dwucyfrowe. Wartość PKB za dziewięć miesięcy przekroczyła 1,64 bln somów, czyli ok. 18,8 mld USD.
Dług w juanach ma dla Biszkeku także sens handlowy, bo Chiny są głównym partnerem kraju. Według chińskich danych celnych obroty między oboma krajami wyniosły w 2025 roku 27,2 mld USD. Statystyki kirgiskie pokazują jednak tylko 4,97 mld USD. Na tę rozbieżność, związaną m.in. z reeksportem i szarą strefą, zwraca uwagę Radio Wolna Europa. Niezależnie od tego, które dane są bliższe prawdy, kraj, który tak dużo importuje z Chin, może wydać pożyczone juany bezpośrednio na chińskie towary.
Kirgistan dołącza do coraz dłuższej listy emitentów z regionu. Kazachstan wyemitował w maju pierwsze państwowe obligacje panda o wartości 3,4 mld CNY. We wrześniu sięgnął po kolejne 6,6 mld CNY, co jest rekordem dla emitenta z Azji Centralnej. Według Bank of China kupony wyniosły 1,82% dla serii trzyletniej i 1,95% dla pięcioletniej. Dla porównania, euroobligacje Kirgistanu w dolarach oprocentowano na 7,75%. W październiku debiutancką emisję dim sum w Hongkongu przeprowadził też Eurazjatycki Bank Rozwoju.
JPMorgan: „kupujemy i lubimy”
Druga informacja przyszła z Singapuru. Julio Callegari, dyrektor inwestycyjny ds. azjatyckich obligacji w JPMorgan Asset Management, powiedział w rozmowie z Bloombergiem, iż umiędzynarodowienie juana weszło w fazę:
„stałą, powolną, ale nieprzerwaną.”
Jego zdaniem realny efektywny kurs juana, czyli kurs wobec koszyka walut partnerów handlowych skorygowany o inflację, może w długim terminie wzrosnąć jeszcze o co najmniej 10%. Callegari nie ukrywa, jakie ma podejście do chińskiej waluty:
„Kupujemy go i lubimy go.”
Callegari przyznaje, iż rentowności offshore’owych obligacji w juanach, na poziomie 2-2,5%, nie wyglądają atrakcyjnie na tle innych rynków. Po doliczeniu umocnienia waluty łączna stopa zwrotu może jednak przewyższyć wyniki obligacji dolarowych. Dlatego JPMorgan AM woli obligacje korporacyjne w juanach, a chińskie obligacje skarbowe trzyma tylko w „niewielkiej” pozycji w papierach 30-letnich. Zarządzający podkreśla też, iż Pekin nie wycofa się z tej polityki. Wśród działań władz wymienia zwiększanie płynności juana, wprowadzenie kontraktów terminowych na pięcioletnie obligacje, zachęcanie państw takich jak Kazachstan do emisji w juanach i otwieranie kanałów odpływu kapitału z Chin na rynki zagraniczne.
Warto przypomnieć, iż w lipcu ten sam zespół zmniejszył długą pozycję w juanie wobec dolara na rzecz walut z wyższym oprocentowaniem. Callegari zakładał wtedy, iż przy słabnącym dolarze i solidnym bilansie handlowym Chin kurs może do końca roku dojść do 6,5 za dolara.
Kurs najmocniejszy od 2022 roku
Rynek na razie potwierdza te prognozy. W piątek 30 października USD/CNY spadł do 6,6531, a juan offshore był notowany w okolicach 6,65 za dolara, najmocniej od kwietnia 2022 roku. Od początku roku chińska waluta zyskała ok. 5%, a w październiku odnotowała czwarty z rzędu miesięczny wzrost. Najważniejszym motorem jest eksport, który we wrześniu wzrósł o 36,3% r/r, do 447,18 mld USD, głównie dzięki popytowi na elektronikę i półprzewodniki. Eksporterzy coraz chętniej wymieniają dolary na juany. Ludowy Bank Chin ustalił kurs referencyjny na 6,7138, najsilniej od lutego 2023 roku. Fixing był jednak słabszy od prognoz rynkowych, co według analityków oznacza, iż bank godzi się na aprecjację, ale chce kontrolować jej tempo.
Szerzej o tym, jak Pekin łączy mocniejszego juana z odpowiedzią na zarzuty zaniżania kursu, pisaliśmy w tekście Juan najmocniejszy od czterech lat.
Rekordowy rynek, ale słabnąca przewaga kosztowa
Rynek długu w juanach rośnie w rekordowym tempie. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku emisje obligacji panda osiągnęły rekordowe 136,5 mld CNY, o 90,3% więcej niż rok wcześniej. Na rynek weszły rządy Kazachstanu i Pakistanu oraz m.in. Deutsche Bank, Morgan Stanley, BNP Paribas, Volkswagen i Henkel. W Hongkongu emisje obligacji dim sum do 20 października wyniosły 774 mld CNY (116 mld USD), o 68% więcej niż przed rokiem. Ponad połowę podaży (57%) zapewniły instytucje finansowe, głównie banki z USA.
Te same dane pokazują jednak, iż jedna z głównych zalet juana słabnie. Bank of America zwraca uwagę, iż przewaga kosztowa finansowania w juanach względem dolara maleje. Dla amerykańskich banków coraz ważniejszy staje się więc dostęp do chińskiego kapitału, a nie niższy koszt długu. Rosnący kurs juana ma też drugą stronę. Dla inwestorów, takich jak JPMorgan AM, aprecjacja waluty poprawia wynik. Dla emitenta, który pożycza w juanach, a przychody ma w innej walucie, oznacza ryzyko kursowe. Przy mocniejszym juanie spłata długu robi się droższa, a zabezpieczenie walutowe też kosztuje.
Kirgistan ma w tej sytuacji jeden atut, którego nie mają banki z Wall Street: realne zapotrzebowanie na juany w handlu. Szczegóły jego emisji poznamy dopiero w przyszłym roku. Już dziś widać jednak kierunek. Państwa Azji Centralnej, które jeszcze niedawno finansowały się głównie w dolarach na rynkach w Londynie i Nowym Jorku, coraz częściej pożyczają w Pekinie i Hongkongu.

2 godzin temu








