Przed rynkami najgęstszy kalendarz tego lata: decyzje Rezerwy Federalnej, Banku Anglii i Banku Japonii, wstępny odczyt amerykańskiego PKB za II kwartał, czerwcowa inflacja PCE oraz lipcowy flash CPI ze strefy euro. Wszystko to w tle wojny na Bliskim Wschodzie, która w minionym tygodniu wywindowała Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę, oraz weekendowego zawieszenia amerykańskich uderzeń na Iran i nowej próby dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.
Fed: rynek wycenia jedną trzecią szansy na podwyżkę
Posiedzenie FOMC zaplanowano na 28-29 lipca, komunikat poznamy w środę wieczorem czasu polskiego. Konsensus zakłada utrzymanie stopy funduszy federalnych w przedziale 3,50-3,75 proc., ale to jedno z najmniej przewidywalnych posiedzeń od lat: kontrakty terminowe wyceniają w tej chwili mniej więcej jedną trzecią prawdopodobieństwa podwyżki o 25 pb, wobec około 10 proc. tydzień wcześniej.
Argumenty za czekaniem dostarczyły ostatnie dane. Czerwcowy CPI spadł o 0,4 proc. m/m – to największy miesięczny spadek od kwietnia 2020 r. – obniżając inflację roczną do 3,5 proc. z 4,2 proc. w maju. Indeks bazowy nie zmienił się w ujęciu miesięcznym, a jego dynamika roczna zeszła do 2,6 proc. Zadziałał głównie efekt energii (koszyk energetyczny w dół o 5,7 proc. m/m, benzyna o 9,7 proc.), choć w ujęciu rocznym paliwa wciąż są o ponad jedną czwartą droższe. Do tego czerwcowe zatrudnienie poza rolnictwem wzrosło zaledwie o 57 tys. wobec oczekiwanych ok. 115 tys.
Argumenty za zaostrzeniem są jednak równie mocne. W czerwcowych projekcjach dziewięciu z osiemnastu członków FOMC zakładało co najmniej jedną podwyżkę do końca roku. W ostatnich tygodniach gubernatorzy Christopher Waller i Lisa Cook oraz wiceprzewodniczący Philip Jefferson otwarcie mówili, iż jeżeli dezinflacja utknie, stanowisko polityki pieniężnej trzeba będzie zrewidować. Cook przypominała, iż preferowany przez Fed wskaźnik cen wzrósł w czerwcu o 3,7 proc. r/r – 1,7 pkt proc. powyżej celu.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to zatem „jastrzębie utrzymanie” stóp, potencjalnie z dwoma–czterema zdaniami odrębnymi. Dla nowego przewodniczącego Kevina Warsha, który przejął stery w Fedzie tej wiosny i prowadził swoje pierwsze posiedzenie w czerwcu, będzie to test komunikacyjny. Warsh radykalnie skrócił komunikat FOMC i otwarcie deklaruje niechęć do forward guidance, więc każda zmiana sformułowania będzie analizowana słowo po słowie. Rynek stawia dziś raczej na wrzesień lub październik jako moment pierwszego ruchu w górę.
Osobnym wątkiem jest polityka handlowa. Powszechna dopłata importowa wprowadzona na podstawie sekcji 122 wygasła z mocy prawa 24 lipca, po 150 dniach obowiązywania, co otwiera pytanie o kolejne narzędzia taryfowe administracji i ich wpływ na ceny.
Czwartek: PCE i PKB, czyli dwa najważniejsze odczyty tygodnia
W czwartek o 14:30 czasu polskiego poznamy jednocześnie czerwcowe dochody i wydatki Amerykanów oraz wstępny szacunek PKB za II kwartał. Po danych CPI i PPI analitycy szacują wzrost bazowego deflatora PCE o 0,17–0,19 proc. m/m, co obniżyłoby roczną dynamikę do 3,3 proc. Wskaźnik główny ma spowolnić do 3,7 proc. z 4,1 proc. – byłoby to pierwsze złagodzenie od wybuchu konfliktu amerykańsko-irańskiego.
Model GDPNow Fedu z Atlanty wskazywał ostatnio na wzrost gospodarki o 1,7 proc. w ujęciu zanualizowanym, wyraźnie mniej niż 2,1 proc. w I kwartale. Głównym hamulcem jest handel zagraniczny: eksplozja importu dóbr inwestycyjnych związanych z infrastrukturą AI może odjąć od wyniku ponad 2 pkt proc. Przeciwwagą są inwestycje przedsiębiorstw, odbudowa zapasów i wydatki obronne.
Bank Anglii: pauza tak, ale głosowanie może być bardziej jastrzębie
Decyzja Banku Anglii zapadnie w czwartek, wraz z pełnym Raportem o polityce pieniężnej. Stopa bazowa wynosi 3,75 proc., a czerwcowe głosowanie zakończyło się wynikiem 7:2 – za podwyżką do 4 proc. opowiedzieli się główny ekonomista Huw Pill i Megan Greene. Rynek wycenia mniej niż 20 proc. szans na ruch w lipcu, ale w pełni dyskontuje dwie podwyżki do końca roku, w listopadzie i grudniu.
Dane z ostatnich dni układają się w niejednoznaczny obraz. Inflacja CPI spadła w czerwcu do 2,6 proc. – poniżej czerwcowej ścieżki banku zakładającej 3,1 proc. – ale inflacja bazowa utrzymała się na 2,6 proc. Rynek pracy okazał się stabilny (bezrobocie 4,9 proc., wzrost zatrudnienia o 147 tys.), sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,0 proc. m/m, a lipcowe wstępne PMI zaskoczyły in plus w każdej kategorii. Uwaga skupi się na tym, czy do jastrzębiej mniejszości dołączy Catherine Mann, oraz na nowych projekcjach inflacyjnych uwzględniających ponowny wzrost cen energii.
Bank Japonii bez zmian, ale z nowymi prognozami
Posiedzenie BoJ przypada na 30–31 lipca, decyzja zostanie ogłoszona w piątek. Rynki pieniężne wyceniają około 96 proc. prawdopodobieństwa utrzymania stopy na poziomie 1,00 proc., czyli najwyższym od 31 lat, osiągniętym po czerwcowej podwyżce przyjętej stosunkiem głosów 7:1. Kluczowy będzie kwartalny Outlook Report – według doniesień agencyjnych bank prawdopodobnie podniesie tegoroczną prognozę wzrostu (obecnie 0,5 proc.) i złagodzi ocenę ryzyk, wskazując na popyt związany ze sztuczną inteligencją. Czerwcowa inflacja bazowa w Japonii wyniosła 1,6 proc., a bazowa po wyłączeniu energii spowolniła do 1,7 proc., co nie tworzy presji na szybki kolejny ruch. Kilka godzin przed decyzją poznamy lipcowy CPI dla Tokio, prognozowany na 2,0 proc. r/r.
Strefa euro: PKB w czwartek, inflacja w piątek
EBC utrzymał w ubiegły czwartek stopy bez zmian – depozytową na 2,25 proc., podstawową na 2,40 proc. i kredytową na 2,65 proc. Decyzja była jednomyślna, choć część członków Rady Prezesów pytała, czy nie należało już podnieść kosztu pieniądza. Źródła po posiedzeniu potwierdziły, iż wrześniowa podwyżka będzie rozważana; rynek wycenia ją dziś na ponad 70 proc.
W czwartek poznamy wstępny PKB strefy euro za II kwartał – wskaźniki PMI sugerują wynik bliski stagnacji, choć niższe od założeń EBC ceny ropy w tym okresie (Brent średnio ok. 97 USD wobec 112 USD w scenariuszu bazowym) mogą dać pozytywną niespodziankę. W piątek flash CPI za lipiec, po czerwcowym odczycie 2,8 proc. najważniejsze będzie to, czy lipcowe odbicie cen energii – skoncentrowane w drugiej połowie miesiąca – zdążyło przeniknąć do danych i czy widać je poza komponentem energetycznym.
Chiny, Australia i Polska
Tradycyjnie pod koniec lipca odbywa się posiedzenie Biura Politycznego KPCh podsumowujące pierwsze półrocze. Po tym, jak wzrost PKB spowolnił w II kwartale do 4,3 proc. r/r, czyli poniżej oficjalnego celu 4,5–5,0 proc., rynki będą szukać sygnałów dodatkowego wsparcia fiskalnego. W piątek oficjalne indeksy PMI – konsensus zakłada 50,3 pkt w przemyśle. W środę kwartalna inflacja w Australii, gdzie po bardzo mocnym raporcie z rynku pracy inwestorzy podnieśli oczekiwania na dalsze zacieśnianie przez RBA.
Z perspektywy warszawskiego parkietu tydzień ma charakter przede wszystkim „importowany”. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła 8 lipca stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc., a czerwcowa inflacja CPI wyniosła 2,5 proc., dokładnie w celu NBP. Najbliższe decyzyjne posiedzenie Rady odbędzie się dopiero 1–2 września. WIG20 zakończył piątkową sesję na 3826,08 pkt (–0,13 proc.), a złoty pozostawał stabilny wobec euro w okolicach 4,32. To globalne stopy procentowe i ceny ropy, a nie krajowy kalendarz, zdecydują więc o nastrojach.
Ropa pozostaje zmienną nadrzędną
Brent w środę i czwartek przebił 100 dolarów za baryłkę, by w piątek osunąć się do 96,78 USD na doniesieniach o chińskich naciskach na zakończenie wojny. W weekend Waszyngton po raz drugi wstrzymał uderzenia na Iran, a media informują o nowej inicjatywie dyplomatycznej. Dla banków centralnych to zmienna, która przesądza o tym, czy „jastrzębia pauza” pozostanie pauzą. Rentowność amerykańskich dziesięciolatek utrzymuje się blisko 4,68 proc., S&P 500 zamknął piątek na 7411,98 pkt.

15 godzin temu






