Katastrofa po nawałnicy. Rolnicy mówią o 100% stratach i apelują o pilną pomoc

3 godzin temu
Zdjęcie: Nawałnica gradobicie


Jeszcze kilka minut przed nadejściem burzy nic nie zapowiadało katastrofy. Gdy jednak nad zachodnią Polskę nadciągnęła gwałtowna nawałnica z gradem i bardzo silnym wiatrem, pola zamieniły się w obraz zniszczenia. W wielu gospodarstwach zboża zostały dosłownie wymłócone przez grad, kukurydza połamana jak zapałki, a plantacje buraka cukrowego wyglądają tak, jakby przejechał po nich mulczer.

Rolnicy z województw lubuskiego i wielkopolskiego mówią zgodnie – takiej skali zniszczeń nie pamiętają choćby najstarsi gospodarze. W wielu miejscach straty sięgają 100%, a największym problemem staje się dziś nie tylko utrata tegorocznych plonów, ale również brak paszy dla zwierząt i niepewność dotycząca przyszłości gospodarstw.

Grad wielkości kurzego jajka zniszczył plantacje w Osowej Sieni

Jednym z najbardziej poszkodowanych miejsc jest Osowa Sień w województwie lubuskim. To właśnie tutaj około godziny 20 przeszła gwałtowna burza z gradem. Jak relacjonuje Damian Chojnacki, grad osiągał wielkość kurzego jajka. Wystarczyło kilka minut, aby zniszczyć znaczną część upraw znajdujących się na trasie żywiołu.

Przez 35 lat gospodarowania nie pamiętam, żeby wydarzyło się tutaj coś podobnego

– mówi rolnik.

Nawałnica nie oszczędziła również zabudowań gospodarczych i domów. W okolicznych miejscowościach wiatr zrywał dachy, a mieszkańcy od rana usuwają połamane drzewa i konary blokujące drogi oraz dojazdy do pól.

Fot. M. Piśny
Fot. M. Piśny

– mówi Damian Chojnacki. Jeszcze kilka dni wcześniej największym problemem był brak opadów. Teraz do suszy dołączył grad, który w ciągu kilku minut dopełnił zniszczenia.

Buraki cukrowe wyglądają jak po przejechaniu mulczerem

Ogromne straty odnotowano również na plantacjach buraka cukrowego. Po przejściu gradu liście zostały niemal całkowicie poszarpane, a rozety liściowe praktycznie przestały istnieć. Widok plantacji przypomina pole po mechanicznym rozdrobnieniu roślin. To właśnie dlatego wielu rolników mówi, iż buraki wyglądają dziś „jak po mulczerze”.

Fot. M. Piśny
Fot. M. Piśny

Dla roślin oznacza to konieczność odbudowy całego aparatu asymilacyjnego. Zamiast przeznaczać energię na przyrost korzeni i gromadzenie cukru, buraki będą musiały najpierw odbudować liście. choćby jeżeli część plantacji się zregeneruje, potencjał plonowania został już znacząco ograniczony.

Dodatkowym problemem są uszkodzenia mechaniczne. Poszarpane tkanki stają się otwartą drogą dla chorób grzybowych i bakteryjnych, dlatego plantatorzy obawiają się, iż w kolejnych tygodniach pojawią się następne problemy związane z ochroną plantacji.

100% strat w kukurydzy i zbożach po gradobiciu

Równie dramatycznie wygląda sytuacja w rejonie Goniębic, Koronowa, Żakowa i Wilkowic w Wielkopolsce.

Roman Wojtkowiak z Izby Rolniczej w Lesznie podkreśla, iż na wielu polach praktycznie nie ma już czego szacować. Zboża zostały wymłócone przez grad jeszcze przed żniwami, a kukurydza została połamana z taką siłą, iż na wielu plantacjach pozostały jedynie ścięte łodygi:

„Jeżeli grube łodygi kukurydzy zostały ścięte jak mieczem, to jak miały przetrwać rzepak czy zboża?”

Nawet 150 litrów deszczu na metr kwadratowy. Tak wyglądają pola po nawałnicy w Wielkopolsce

Skala zniszczeń pokazuje, jak potężna była siła żywiołu. Skoro grad potrafił przeciąć grube łodygi kukurydzy, trudno oczekiwać, aby bardziej delikatne rośliny, takie jak groch, rzepak czy zboża, miały szansę przetrwać. Rolnicy podkreślają, iż wielu plantacji nie da się już uratować, a tegoroczne plony zostały bezpowrotnie stracone.

Fot. M. Piśny
Fot. M. Piśny

Hodowcy zostali bez paszy dla bydła

Katastrofa nie dotyczy wyłącznie producentów roślinnych. W wielu miejscowościach, takich jak Żakowo czy Drzeczkowo, podstawą działalności gospodarstw jest produkcja mleka i hodowla bydła. Kukurydza przeznaczona na kiszonkę została całkowicie zniszczona, a dla wielu hodowców oznacza to ogromny problem z przygotowaniem paszy na najbliższe miesiące.

Damian Kośmider z Żakowa podkreśla, iż w wielu okolicznych miejscowościach produkcja bydła stanowi podstawę funkcjonowania gospodarstw. Bez kukurydzy rolnicy będą zmuszeni kupować paszę, co przy obecnych kosztach może okazać się bardzo trudne:

Praktycznie wszystko zostało zniszczone. Kukurydza, pszenica, jęczmień, owies. Teraz pojawia się pytanie, czym wykarmić bydło.

Brak odpowiedniej ilości paszy może oznaczać konieczność kosztownych zakupów lub ograniczenia produkcji zwierzęcej. W obecnych realiach ekonomicznych dla wielu rodzin będzie to kolejne ogromne obciążenie finansowe. Rolnicy przyznają, iż dziś największym pytaniem nie jest już wysokość plonów, ale to, czym będą karmić zwierzęta w nadchodzących miesiącach.

Rolnicy oczekują szybkiej pomocy, a nie kolejnych kredytów

Przedstawiciele Izby Rolniczej w Lesznie zapowiadają podjęcie działań mających na celu uzyskanie wsparcia dla najbardziej poszkodowanych gospodarstw. Do wojewody ma zostać skierowany wniosek o zabezpieczenie środków finansowych dla rolników, którzy ponieśli największe straty. Zdaniem przedstawicieli samorządu rolniczego nie chodzi jednak o kolejne preferencyjne kredyty.

Tu nie chodzi o kredyty. Potrzebna jest natychmiastowa pomoc finansowa, bo z czego rolnicy mają spłacać zobowiązania, skoro nie będzie plonów?

– mówi Roman Wojtkowiak.

W sytuacji, gdy gospodarstwa utraciły praktycznie cały dochód z tegorocznych zbiorów, zaciąganie nowych zobowiązań nie rozwiąże problemu. Rolnicy oczekują bezpośredniej pomocy finansowej, która pozwoli im utrzymać płynność i przygotować się do kolejnego sezonu.

Równocześnie w gminach rozpoczyna się procedura szacowania strat. Powoływane będą komisje klęskowe, a producenci rolni mogą już składać wnioski o oszacowanie szkód.

Porzeczki ugotowane na krzewach! Ponad 40°C przyniosło niemal 100% strat!

To jedna z największych klęsk ostatnich lat

Relacje z Osowej Sieni, Goniębic, Żakowa i okolic pokazują, iż tegoroczne nawałnice mają wyjątkowo niszczycielski charakter. W wielu gospodarstwach żywioł w ciągu kilku minut przekreślił efekty całorocznej pracy.

Zniszczone zostały plantacje kukurydzy, zbóż, buraków cukrowych, rzepaku i grochu. Uszkodzone są również budynki gospodarcze, a mieszkańcy przez cały czas usuwają skutki wichury i gradobicia.

Rolnicy nie mają wątpliwości, iż bez szybkiego wsparcia odbudowa wielu gospodarstw będzie niezwykle trudna. Dla części z nich tegoroczna nawałnica może okazać się jedną z największych katastrof w historii prowadzonej działalności.

Fot. M. Piśny
Fot. M. Piśny
Idź do oryginalnego materiału