KE pokazała prognozy dla Polski. Kukurydza największym przegranym sezonu

1 godzina temu

Polskie pola mają dać w 2026 roku solidny wynik, choć słabszy niż w wyjątkowo dobrym sezonie 2025. Według najnowszych szacunków Komisji Europejskiej łączna produkcja zbóż w Polsce może wynieść ok. 36,36 mln ton. To oznacza spadek o 3,7 proc. rok do roku, ale jednocześnie wynik przez cały czas wyższy od średniej z ostatnich pięciu lat.

KE pokazała prognozy dla Polski. Kukurydza największym przegranym sezonu

Dla rolników oznacza to jedno: nie ma mowy o załamaniu produkcji, ale rynek będzie uważnie patrzył na pogodę, koszty i podaż poszczególnych gatunków. Szczególnie dużo uwagi przyciąga kukurydza, przy której prognozowany spadek jest najbardziej widoczny.

Zboża poniżej wyniku z 2025 roku, ale powyżej średniej

Prognozowane 36,36 mln ton zbóż to wynik niższy niż przed rokiem, ale wciąż dobry na tle ostatnich sezonów. Według szacunków produkcja ma być o 2,4 proc. wyższa od średniej pięcioletniej.

To ważne rozróżnienie. Spadek wobec 2025 roku nie musi oznaczać słabego sezonu. Może być raczej powrotem z bardzo wysokiego poziomu do bardziej normalnych realiów produkcyjnych. Dla gospodarstw najważniejsze będzie jednak nie tylko to, ile ziarna znajdzie się w magazynach, ale także po jakiej cenie uda się je sprzedać i jakie będą koszty produkcji.

Wysokie ceny paliwa, nawozów, usług i transportu sprawiają, iż choćby przy przyzwoitym plonie opłacalność może pozostawać pod presją.

Pszenica stabilna. Tu dużego tąpnięcia nie widać

Najważniejsza dla rynku pszenica miękka ma utrzymać stabilny poziom produkcji. Zbiory szacowane są na 13,4 mln ton, czyli zaledwie o 0,1 proc. mniej niż rok wcześniej.

To oznacza, iż w przypadku pszenicy nie widać na razie sygnału głębokiego spadku podaży. Dla rynku może to działać stabilizująco. o ile pogoda w końcowej fazie wegetacji nie przyniesie większych strat, krajowa podaż pszenicy powinna pozostać mocna.

Dla rolników oznacza to jednak również ostrożność przy oczekiwaniach cenowych. Przy stabilnych zbiorach o większych ruchach cen mogą decydować przede wszystkim eksport, kurs walut, sytuacja w portach, jakość ziarna oraz konkurencja ze strony innych producentów w Europie.

Kukurydza z największym spadkiem. Prognoza niższa o ponad 11 proc.

Najmocniejsza korekta widoczna jest przy kukurydzy. Według prognoz zbiory mają wynieść 9,17 mln ton, czyli o 11,1 proc. mniej rok do roku.

To już zmiana, którą rynek może odczuć wyraźniej. Kukurydza ma duże znaczenie paszowe, energetyczne i handlowe, dlatego mniejsza produkcja może wpływać na bilanse w gospodarstwach hodowlanych oraz na decyzje firm skupowych.

Ostateczny wynik będzie jednak mocno zależał od pogody w dalszej części sezonu. Kukurydza szczególnie reaguje na warunki wilgotnościowe i temperatury w kluczowych fazach rozwoju. o ile pojawią się okresy suszy lub upałów, prognozy mogą zostać zweryfikowane w dół. o ile warunki będą sprzyjające, obecne szacunki mogą okazać się zbyt ostrożne.

Jęczmień pozytywnym wyjątkiem. Zbiory mają wyraźnie wzrosnąć

Na tle pozostałych gatunków bardzo dobrze wygląda jęczmień. Komisja Europejska szacuje jego zbiory w Polsce na 3,36 mln ton, co oznacza wzrost aż o 12,7 proc. rok do roku.

To jeden z najmocniejszych punktów tegorocznych prognoz. Większa produkcja jęczmienia może mieć znaczenie dla rynku paszowego, szczególnie w gospodarstwach utrzymujących trzodę chlewną i bydło. Dla producentów jęczmienia ważne będzie jednak, czy wzrost podaży nie ograniczy potencjału cenowego.

Więcej ziarna na rynku to dobra informacja dla odbiorców, ale dla sprzedających może oznaczać większą konkurencję.

Żyto prawie bez zmian, pszenżyto słabsze

W przypadku żyta prognozy wskazują na niemal stabilny poziom produkcji. Zbiory mają wynieść 2,3 mln ton, czyli o 0,2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Większy spadek przewidywany jest przy pszenżycie. Produkcja ma osiągnąć 1,08 mln ton, co oznacza spadek o 3,6 proc. rok do roku.

Dla gospodarstw nastawionych na produkcję paszową pszenżyto pozostaje ważnym zbożem, dlatego niższa podaż może mieć znaczenie lokalne. Szczególnie tam, gdzie surowiec jest zużywany we własnym gospodarstwie, liczy się nie tylko cena rynkowa, ale także bezpieczeństwo paszowe.

Pogoda przez cały czas może zmienić cały bilans

Obecne prognozy są ważnym sygnałem, ale nie są jeszcze ostatecznym wynikiem żniw. Ostateczny bilans zależeć będzie od pogody w kolejnych tygodniach. Dla zbóż najważniejsze będą opady, temperatura, presja chorób, warunki podczas nalewania ziarna oraz przebieg samych zbiorów.

Przy kukurydzy decydujące mogą być późniejsze miesiące sezonu. To oznacza, iż obecne szacunki trzeba traktować jako punkt odniesienia, a nie zamknięty wynik.

Rolnicy dobrze wiedzą, iż plon może wyglądać dobrze na papierze, ale ostatecznie rozstrzyga pole, kombajn i jakość ziarna w magazynie.

Co te prognozy oznaczają dla rolników?

Najważniejszy wniosek jest taki: Polska prawdopodobnie utrzyma wysoką produkcję zbóż, ale nie powtórzy wyniku z 2025 roku. Rynek nie dostaje więc sygnału o dużym niedoborze ziarna, ale w niektórych segmentach, zwłaszcza przy kukurydzy, możliwa jest mniejsza podaż.

Dla gospodarstw oznacza to konieczność ostrożnego planowania sprzedaży. Przy pszenicy rynek może być stabilizowany przez wysoką podaż, natomiast przy kukurydzy większe znaczenie mogą mieć lokalne różnice plonowania i zapotrzebowanie paszowe.

Nie mniej ważne będą koszty. o ile ceny paliwa, nawozów i usług pozostaną wysokie, choćby dobry plon nie musi automatycznie oznaczać dobrej opłacalności. w okresie 2026 liczyć się będzie nie tylko liczba ton z hektara, ale przede wszystkim marża po odjęciu kosztów.

Kolonie dla dzieci rolników 2026. Terminy, miejsca i dofinansowanie

Sezon stabilny, ale wymagający

Prognozy Komisji Europejskiej nie pokazują katastrofy. Pokazują raczej sezon, w którym polskie rolnictwo pozostaje produkcyjnie mocne, ale musi mierzyć się z korektą po bardzo dobrym poprzednim roku.

Pszenica pozostaje stabilna, kukurydza wyraźnie słabsza, jęczmień mocno zyskuje, a żyto i pszenżyto notują umiarkowane zmiany. To obraz rynku, który nie daje powodów do paniki, ale wymaga uważnego śledzenia pogody i cen.

Idź do oryginalnego materiału