Kiedyś zero na koncie. Dziś odkłada ok. 30 proc. wypłaty. Wystarczył sposób z "zakupami na odwrót"

1 godzina temu
Oszczędzanie bywa dziś prawdziwą sztuką. Przekonała się o tym pewna Brytyjka, która jeszcze do niedawna żyła z miesiąca na miesiąc. Dopiero zastosowanie prostej metody "zakupów na odwrót" sprawiło, iż zamiast pustego konta ma odłożoną już całkiem sporą poduszkę finansową.
Aż trzech na czterech Polaków deklaruje, iż w tej chwili oszczędza. Tak wynika z badania opinii publicznej "Finanse Polaków", które zostało przeprowadzone na zlecenie Banku Millennium w dniach 6-12 czerwca 2025 roku. Jednocześnie dane pokazują wyraźny rozdźwięk. Prawie co piąty Polak (18 proc.) nie ma żadnych oszczędności, a głównym powodem są m.in. niskie dochody. Odkładanie pieniędzy to dziś nie tylko zabezpieczenie na nieprzewidziane wydatki, ale także sposób na odzyskanie poczucia kontroli w niepewnych czasach.

REKLAMA







Zobacz wideo Lanberry o śpiewających influencerach. "Nie potrafią śpiewać. Skończmy z tym szaleństwem"



Zarabiała, ale nie oszczędzała. Impuls zastąpiła rozsądkiem
Jeszcze niedawno w podobnej sytuacji była 28-letnia Lauren Thorpe z Wielkiej Brytanii, której historię opisał brytyjski serwis thesun.co.uk. Jej pensja znikała na poczet bieżących wydatków i przyjemności. Jedzenie na mieście, ubrania i spontaniczne wydatki. - Nie miałam pojęcia, gdzie rozchodzą się moje pieniądze. Wydawałam je na śmieci, których nie potrzebowałam - przyznała po czasie.
Momentem przełomowym było dla niej uświadomienie sobie, iż brak oszczędności nie zawsze wynika z wysokości zarobków, ale z codziennych nawyków. Zamiast kolejnych "małych wydatków", które po zsumowaniu dawały sporą kwotę, postawiła na świadome decyzje i planowanie swojego budżetu.


Prosty trik, który zmienił zasobność jej portfela. Na czym polega metoda "zakupów na odwrót"?
Największą zmianą okazało się zastosowanie praktyki zwanej "zakupami na odwrót". Polega to przede wszystkim na wcześniejszym planowaniu posiłków w oparciu o produkty, które już znajdują się oraz które nierzadko zalegają nam w kuchni. - Zanim zrobię zakupy spożywcze, sprawdzam szafki, lodówkę i zamrażarkę - wyznała.
Dzięki tej metodzie nie tylko ograniczyła marnowanie żywności, ale także wyeliminowała impulsywne zakupy, którym często ulegała. Do tego zaczęła kupować ubrania z drugiej ręki, postawiła na domową pielęgnację i zmniejszyła liczbę wyjść na jedzenie na mieście. Na efekty tych zmian, nie trzeba było długo czekać. Obecnie, jak deklaruje, udaje jej się odłożyć choćby 35 proc. pensji miesięcznie. W skali roku suma jej oszczędności to 5 tys. funtów (ok. 24,2 tys. zł). - Chodzi po prostu o przejęcie kontroli nad swoimi finansami i uświadomienie sobie, iż pieniądze nie znikają, tylko to my je wydajemy - podsumowała.



Jak rozsądnie robić zakupy spożywcze? 3 patenty chronią przed nieplanowanymi wydatkami
Oprócz tej zasady, warto pamiętać o kilku innych. Jedna z nich dotyczy robienia listy przed wyjściem na zakupy. Dzięki temu unikniemy kupowania zbędnych rzeczy. Ułatwieniem może też być przygotowywanie planu posiłków na cały tydzień i wkładanie do koszyka tylko niezbędnych składników. Ostatni trik polega na niechodzeniu na zakupy, kiedy jest się głodnym. To prosta droga do impulsywnych decyzji.
Idź do oryginalnego materiału