Kilkanaście godzin dziennie bez prądu choćby w stolicy. Protestują po ciemku
Zdjęcie: Sylwetka osoby w jasnym pomieszczeniu na tle ciemnych budynków i czerwono-purpurowego nieba o zmierzchu.
Kuba od kilku dni mierzy się z wielogodzinnymi przerwami w dostawie prądu, co powoduje lawinę protestów w różnych rejonach kraju, w tym w stolicy. Sytuacja jest szczególnie trudna po ograniczeniu przez państwowego operatora dostaw energii do zaledwie kilku godzin dziennie w niektórych prowincjach. Za eskalację kryzysu odpowiadają zarówno awarie, jak i przerwane dostawy surowców z zagranicy.

1 godzina temu













