Od kilku miesięcy gwałtownie rośnie liczba decyzji ws. długu celnego na nakładanych przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) na przedsiębiorstwa obsługujące przewozy kolejowe. W rezultacie podmioty, które nie są ani importerami, ani właścicielami towarów, zmusza się do przejmowania odpowiedzialności za nieprawidłowości powstałe poza ich kontrolą. Fundacja ProKolej alarmuje, iż kontynuacja opisanej praktyki może doprowadzić do ograniczenia przewozów towarowych i zaburzenia ciągłości dostaw w jednym z kluczowych łańcuchów logistycznych.
Sektor kolejowy obsługujący transport na wschodniej granicy Unii Europejskiej (UE) walczy z narastającym problemem przesuwania odpowiedzialności za należności celne związane z importem towarów z państw trzecich. Zjawisko to ma charakter systemowy i obejmuje przedsiębiorstwa zaangażowane w międzynarodowe łańcuchy logistyczne.
Odpowiedzialność przesuwana na przewoźników
Problem dotyczy przede wszystkim importu realizowanego koleją przez wschodnią granicę UE. W części przypadków wykryto nieprawidłowości w deklaracjach dotyczących wartości, rodzaju lub przeznaczenia towarów. Jak ustaliła Fundacja, schematy nadużyć były realizowane głównie przez importerów zza granicy. W tym gronie nie było natomiast przedsiębiorstw kolejowych. Mimo tego to właśnie do sektora kolejowego administracja celno-skarbowa wysłała wezwania do zapłaty.
Wynagrodzenie z tytułu przewozu i obsługi przesyłek jest dziś niższe niż ryzyko celne, związane z pokonaniem granicy. Wskazywane w decyzjach kwoty roszczeń przekraczają łączny przychód ze wszystkich operacji transportowych i żaden racjonalnie działający przedsiębiorca nie podejmie się obsługi przewozów na takich warunkach – tłumaczy Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.
Z informacji zebranych przez Fundację ProKolej wynika, iż organy celno‑skarbowe konsekwentnie rozszerzają odpowiedzialność za dług celny na podmioty świadczące usługi transportowe i logistyczne, mimo iż ich rola ogranicza się do realizacji przewozów i przekazywania dokumentów. W praktyce oznacza to przeniesienie ciężaru finansowego na firmy, które nie mają wpływu na treść dokumentacji handlowej ani na rzeczywistą zawartość transportowanych towarów.
Ryzyko, którego nie da się skalkulować
Skala obciążeń oraz sposób ich egzekwowania prowadzą do sytuacji, w której działalność transportowa staje się nieprzewidywalna. Decyzje administracyjne są wykonalne natychmiast, a proces dochodzenia swoich racji przed sądami może trwać latami. W praktyce oznacza to konieczność natychmiastowego poniesienia wysokich kosztów przez przedsiębiorstwa, które nie miały możliwości zapobieżenia powstaniu nieprawidłowości.
Fundacja ProKolej wskazuje, iż podmioty rynku kolejowego działają na podstawie danych przekazywanych przez innych uczestników łańcucha dostaw i nie mają narzędzi do ich weryfikacji. Odpowiedzialność za klasyfikację towarów, ich wartość czy pochodzenie spoczywa wyłącznie na importerach i przedstawicielach celnych.
Decyzje Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej, rozszerzające odpowiedzialność za dług celny na podmioty rynku kolejowego wywracają do góry nogami dotychczasową praktykę stosowania przepisów. Prowadzą do zrównania odpowiedzialności firm transportowych i podmiotów, które aktywnie i świadomie uchylały się od płacenia swoich należności – dodaje Jakub Majewski.
Systemowy problem wymaga reakcji
W przypadku obsługi kolejowych przejść granicznych położonych na wschodzie kraju skala obciążeń finansowych jest ogromna i sumuje się do dziesiątek milionów złotych. Dla branży operującej na niskich marżach oznacza to realne ryzyko utraty płynności, a choćby upadłości.
Konsekwencje opisanej sytuacji wykraczają poza pojedyncze firmy. Rosnąca niepewność powoduje, iż przewoźnicy ograniczają zaangażowanie w obsługę transportów z państw trzecich i zastanawiają się nad całkowitą rezygnacją z przewozów na wschodzie kraju. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się na zmniejszenie dostępności usług kolejowych, wydłużenie czasu dostaw oraz wzrost kosztów transportu i zwolnienia pracowników – podkreśla prezes Fundacji ProKolej.
W apelu przekazanym do szefa Krajowej Administracji Skarbowej Fundacja ProKolej podkreśla, iż problem obejmuje szeroką grupę przedsiębiorstw obsługujących import towarów i w sposób bezpośredni zagraża obsłudze jednego z kluczowych korytarzy transportowych łączących Europę z Azją. A każda kolejna decyzja nakładająca dług celny pogłębia destabilizację rynku i wiarę w możliwość odbudowy rynku.
Źródło: Fundacja ProKolej
Fot. Adrian Hryniuk – zdjęcie poglądowe
Zobacz również:

1 godzina temu







