Kolejność mieszania środków ochrony roślin – jak uniknąć błędów w oprysku?

1 godzina temu
Zdjęcie: kolejność mieszania środków ochrony roślin


Stosowanie mieszanin zbiornikowych jest powszechną praktyką w ochronie roślin. Rolnicy łączą często różne pestycydy z nawozami i innymi preparatami. Skuteczność oraz efektywność złożonych zabiegów zależy jednak od kilku kluczowych czynników. Ważna jest również kolejność mieszania środków ochrony roślin.

Mieszaniny zbiornikowe – dlaczego rolnicy łączą preparaty?

Jednym z podstawowych elementów współczesnej technologii ochrony roślin jest stosowanie mieszanin zbiornikowych. Plantatorzy łączą często w jednym zabiegu bardzo dużą liczbę produktów. Niekiedy jest to choćby kilkanaście składników – fungicydy, insektycydy, regulatory wzrostu czy nawozy dolistne. Kompleksowe rozwiązania umożliwiają ograniczenie liczby przejazdów, zwiększenie efektywności ochrony oraz zmniejszenie nakładów na produkcję.

Należy jednak pamiętać, iż nieprawidłowe przygotowanie takiej mieszaniny może przynieść niepożądane efekty. Od powstania osadów w zbiorniku, poprzez obniżenie skuteczności działania środków ochrony roślin, kończąc na uszkodzeniach roślin uprawnych. W takiej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera zrozumienie adekwatności stosowanych preparatów oraz zasad ich mieszania.

Nawet najwyższej jakości rozpylacze nie zapewnią prawidłowego nanoszenia, jeżeli mieszanina zbiornikowa została nieodpowiednio przygotowana. Fot. M. Piśny

Jaka woda do oprysku? pH i twardość mają znaczenie

Jednym z kluczowych elementów przygotowania cieczy roboczej jest jakość wody. Rolnicy koncentrują się najczęściej na wyborze środka ochrony roślin, pomijając parametry wody używanej do oprysku. Tymczasem jej adekwatności mogą w istotny sposób wpływać na skuteczność zabiegu. Woda stosowana do sporządzania cieczy roboczej powinna charakteryzować się odpowiednią temperaturą, czystością oraz adekwatnymi parametrami chemicznymi.

Bardzo istotnym parametrem cieczy roboczej jest pH wody. W przypadku wielu substancji aktywnych odczyn roztworu może wpływać na ich stabilność oraz skuteczność działania. Herbicydy z grupy sulfonylomoczników dobrze rozpuszczają się w środowisku o wyższym pH, dlatego w takich warunkach często wykazują bardzo dobrą aktywność. W praktyce możliwe jest jednak przygotowanie mieszaniny w wodzie o wyższym pH, a następnie jego obniżenie poprzez zastosowanie odpowiednich dodatków kondycjonujących, co również pozwala zachować skuteczność działania preparatu.

Miarka do środków ochrony roślin z nadrukowaną etykietą wskazującą kolejność mieszania to przydatne narzędzie przy przygotowywaniu cieczy roboczej. fot. M.Piśny

Warto również pamiętać, iż woda wodociągowa stosowana w gospodarstwach rolnych bardzo często charakteryzuje się stosunkowo wysoką twardością oraz pH przekraczającym wartość 7. Oczywiście zdarzają się wyjątki wynikające z lokalnych warunków hydrogeologicznych, jednak z praktycznego punktu widzenia zawsze warto kontrolować zarówno pH, jak i twardość wody przed przygotowaniem cieczy roboczej. Regularne pomiary tych parametrów pozwalają lepiej dostosować skład mieszaniny i uniknąć problemów związanych z obniżeniem skuteczności zabiegu.

Nie należy zapominać również o twardości wody czyli zawartości jonów wapnia i magnezu. Wysoka twardość może powodować wzrost napięcia powierzchniowego, z którym może być związany tzw. kąt przylegania kropli. Im wyższe napięcie powierzchniowe wody, tym większy kąt kontaktu kropli z powierzchnią liścia, a tym samym gorsze zwilżenie rośliny. W praktyce oznacza to mniejszą skuteczność działania środka ochrony roślin. Utrudnia to zwilżanie powierzchni roślin przez ciecz roboczą. Warto wspomnieć, iż wiele substancji aktywnych – w tym np. glifosat, 2,4-D, MCPA, dikamba, nikosulfuron, kletodym – „nie lubią” twardej wody i takie środowisko ogranicza ich skuteczność działania.

Czy rolnictwo ekologiczne sprawdza się na lekkich glebach?

Formulacja środków ochrony roślin – dlaczego jest ważna?

Jednym z ważnych zagadnień poruszanych w tematyce skuteczności zabiegu jest rola formulacji środków ochrony roślin. Termin ten odnosi się do technologicznej formy preparatu, czyli sposobu, w jaki substancja czynna została przygotowana i „opakowana”, aby mogła być bezpiecznie i skutecznie stosowana w praktyce rolniczej. Formulacja decyduje o tym, w jaki sposób preparat zachowuje się po dodaniu do wody, jak tworzy ciecz roboczą oraz jak oddziałuje z powierzchnią rośliny.

Odpowiednio zaprojektowana formulacja wpływa nie tylko na stabilność mieszaniny zbiornikowej, ale również na skuteczność działania środka ochrony roślin. Może ona poprawiać zwilżanie powierzchni liści, zwiększać przyczepność kropli do rośliny, a także ułatwiać przenikanie substancji czynnej przez warstwę woskową. W efekcie ograniczane są straty substancji aktywnej spowodowane spływaniem cieczy z powierzchni liści lub jej szybkim odparowaniem.

Jakość środka ochrony roślin wpływa zarówno na stabilność mieszaniny w zbiorniku, jak i na skuteczność zabiegu. fot. M. Piśny.

Ta sama substancja, różne działanie – od czego to zależy?

W praktyce rolniczej często obserwuje się, iż środki zawierające tę samą substancję czynną mogą różnić się skutecznością działania. Jednym z powodów takich różnic jest właśnie formulacja preparatu. Różne technologie przygotowania produktu wpływają na sposób rozprowadzania cieczy roboczej na powierzchni rośliny, tempo uwalniania substancji czynnej oraz jej dostępność dla rośliny lub organizmu zwalczanego.

Warto również podkreślić, iż choćby preparaty należące do tej samej kategorii formulacyjnej – na przykład oznaczone tym samym symbolem – nie muszą być identyczne pod względem składu. Oprócz substancji czynnej zawierają one bowiem szereg dodatków technologicznych – rozpuszczalniki, emulgatory, stabilizatory czy inne substancje pomocnicze. To właśnie te składniki często decydują o adekwatnościach fizykochemicznych preparatu jak stabilność w cieczy roboczej, zdolność zwilżania liści czy tempo wnikania substancji czynnej.

W praktyce oznacza to, iż dwa produkty o tej samej formulacji i zawierające identyczną substancję aktywną mogą działać na chwasty lub patogeny w różny sposób. Różnice te wynikają właśnie z odmiennego składu komponentów pomocniczych oraz zastosowanych technologii formulacyjnych. Dlatego przy porównywaniu skuteczności preparatów nie należy kierować się wyłącznie nazwą substancji czynnej lub symbolem formulacji, ale brać pod uwagę również technologię przygotowania produktu, która często może przekładać się na różnice w jego cenie.

Pozostałości i następstwo herbicydów. Realne zagrożenie dla upraw

Najczęstsze błędy przy mieszaniu środków ochrony roślin

W praktyce rolniczej podczas przygotowywania mieszanin zbiornikowych pojawia się kilka typowych błędów, które mogą wpływać na skuteczność zabiegu oraz bezpieczeństwo upraw. Jednym z najczęstszych jest łączenie zbyt dużej liczby produktów w jednym zabiegu. Każdy kolejny komponent zwiększa ryzyko niekorzystnych interakcji między preparatami, zarówno na poziomie fizykochemicznym, jak i biologicznym. Może to prowadzić do powstawania osadów w zbiorniku, rozwarstwienia cieczy roboczej, a także do obniżenia skuteczności działania substancji aktywnych lub zwiększenia ryzyka fitotoksyczności.

Rolnicy nie kontrolują często parametrów wody wykorzystywanej do przygotowania cieczy roboczej. Wysokie pH lub duża twardość wody mogą znacząco wpływać na stabilność niektórych substancji aktywnych oraz ograniczać ich skuteczność. W praktyce oznacza to, iż choćby dobrze dobrany środek ochrony roślin może działać słabiej, jeżeli zostanie przygotowany w nieodpowiednich warunkach.

Przy łączeniu wielu składników warto wcześniej przeprowadzić test ich kompatybilności. Fot. M. Piśny

Dlaczego warto czytać etykiety środków ochrony roślin?

Częstym problemem jest pomijanie informacji zawartych w etykietach produktów. Producenci środków ochrony roślin zwykle podają w nich zalecenia dotyczące możliwości mieszania preparatów oraz ewentualne ograniczenia w ich łączeniu z innymi środkami czy nawozami dolistnymi. Niezwracanie uwagi na te informacje może prowadzić do sytuacji, w której stosowana mieszanina nie jest w pełni bezpieczna dla roślin lub nie zapewnia oczekiwanej skuteczności zwalczania agrofagów.

Test kompatybilności – jak sprawdzić mieszalność preparatów?

W przypadku wątpliwości dotyczących możliwości łączenia poszczególnych produktów warto przeprowadzić tzw. test kompatybilności. Polega on na przygotowaniu niewielkiej ilości mieszaniny w osobnym naczyniu, z zachowaniem takich samych proporcji składników jak w planowanym zabiegu. Po dokładnym wymieszaniu należy odczekać kilka–kilkanaście minut i obserwować zachowanie cieczy. Pojawienie się osadu, grudek, rozwarstwienia czy intensywnego pienienia może świadczyć o niezgodności preparatów i wskazywać, iż taka mieszanina nie powinna być stosowana w praktyce. Warto pamiętać, iż kompatybilność fizykochemiczna nie zawsze oznacza pełną zgodność biologiczną, jednak jest to pierwszy i bardzo istotny etap oceny możliwości łączenia preparatów w jednym zabiegu.

Przed przygotowaniem mieszaniny zbiornikowej należy uważnie zapoznać się z etykietami stosowanych produktów. Fot. M. Piśny.

Warunki pogodowe a skuteczność oprysku

Oprócz składu mieszaniny duże znaczenie mają również czynniki środowiskowe towarzyszące wykonywaniu zabiegu. Temperatura powietrza, temperatura łanu, wilgotność względna powietrza, kondycja roślin, a także intensywność nasłonecznienia mogą w istotny sposób wpływać na skuteczność działania środków ochrony roślin. Szczególnie istotne staje się to w przypadku mieszanin wieloskładnikowych, gdzie zwiększa się ryzyko stresu dla roślin lub zmian w pobieraniu substancji aktywnych.

Dlatego przed wykonaniem zabiegu warto analizować aktualne warunki pogodowe oraz prognozy na najbliższe godziny, a choćby dni. Należy pamiętać, iż choć rolnik nie ma wpływu na te czynniki, musi brać je pod uwagę podczas planowania ochrony roślin.

W praktyce gospodarstw rolnych często konieczne jest jednak podejmowanie kompromisów. Zdarza się, iż pojawia się tzw. „okno zabiegowe”, a jednocześnie naglą inne prace polowe. W takich sytuacjach decyzje o wykonaniu zabiegu podejmowane są w warunkach dalekich od idealnych. Jest to zrozumiałe z punktu widzenia organizacji pracy w gospodarstwie, jednak należy mieć świadomość, iż odstępstwo od optymalnych warunków może skutkować słabszym lub krótszym działaniem preparatu, a w niektórych przypadkach również zwiększonym ryzykiem uszkodzenia roślin uprawnych.

Odchwaszczanie zbóż nie takie proste. Wypada istotny flufenacet

Kolejność mieszania środków ochrony roślin – zasada „ZERO” w praktyce

Jedną z podstawowych reguł stosowanych przy przygotowywaniu mieszanin zbiornikowych jest tzw. zasada „ZERO”, która określa właściwą kolejność dodawania poszczególnych składników do zbiornika opryskiwacza. Jej przestrzeganie zwiększa stabilność przygotowywanej mieszaniny.

Pierwszym krokiem powinno być odpowiednie przygotowanie wody. W zależności od jej parametrów może być konieczne obniżenie pH lub ograniczenie twardości poprzez zastosowanie odpowiednich kondycjonerów. najważniejsze w tym aspekcie są dobrej jakości adiuwanty modyfikujące, ponieważ nie każdy „zakwaszacz” sekwestruje jony wapnia i magnezu.

Dopiero po przygotowaniu wody można wprowadzać do zbiornika nawozy dolistne, zarówno makro-, jak i mikroelementowe. Warto jednak pamiętać o kilku praktycznych odstępstwach od tej ogólnej reguły. Przykładowo herbicydy z grupy sulfonylomoczników bardzo dobrze rozpuszczają się w środowisku o wyższym pH, dlatego w wielu przypadkach zaleca się ich dodanie do zbiornika jeszcze przed ewentualnym obniżeniem pH cieczy roboczej.

Różne dodatki technologiczne w środkach ochrony roślin wpływają na pokrycie liści oraz skuteczność zabiegu. Fot. M. Piśny

Podobnie pewne różnice mogą dotyczyć niektórych nawozów mikroelementowych. Przykładem jest bor stosowany w formie boroetanoloaminy, który ze względu na swoją dobrą rozpuszczalność, stabilność i mocne podnoszenie pH cieczy roboczej bywa dodawany jako ostatni składnik mieszaniny. Takie odstępstwa pokazują, iż oprócz ogólnych zasad warto również brać pod uwagę specyfikę konkretnych produktów.

Następnie dodaje się środki ochrony roślin, zachowując określoną kolejność wynikającą z typu formulacji, np.: zawiesiny (WP, WG, SC), emulsje (EC, EW, SE), roztwory (SL, SP, SG, OD). Kolejność ta wynika z adekwatności fizykochemicznych poszczególnych formulacji. Preparaty zawiesinowe wymagają przede wszystkim odpowiedniego uwodnienia i równomiernego rozproszenia w cieczy roboczej, dlatego powinny być wprowadzane jako pierwsze.

Dopiero po ich ustabilizowaniu można dodawać formulacje emulsyjne, które tworzą w wodzie układy emulsji. Na końcu wprowadza się preparaty rozpuszczalne w wodzie, ponieważ najłatwiej przechodzą one do roztworu i zwykle nie wymagają tak intensywnego procesu dyspergowania.

Kolejność mieszania środków ochrony roślin

1. Napełnienie opryskiwacza do 40% planowanej objętości
2. Dodanie adiuwantów modyfikujących adekwatności cieczy i o wielokierunkowym działaniu
3. Dodanie nawozów mikro i makroelementowych
4. Dodanie środków ochrony roślin w formie proszków lub granul do sporządzania zawiesiny (np. formy WP,WG)
5. Dodanie środków ochrony roślin w formie koncentratu do sporządzania stężonej zawiesiny (formulacja SC)
6. Dodanie środków ochrony roślin w formie koncentratów do emulgowania (EC, EG, EW, SE)
7. Dodanie środków ochrony roślin w formie koncentratów do sporządzania roztworów (SL, SP, SG)
8. Napełnienie zbiornika do planowanej objętości
9. Dodanie pozostałych adiuwantów


Przestrzeganie opisanej kolejności znacząco zmniejsza ryzyko problemów podczas przygotowywania cieczy roboczej i pozwala utrzymać stabilność mieszaniny w zbiorniku opryskiwacza.

Głos z branży

Mariusz Michalski
manager ds. strategii zbożowej i fungicydów Bayer Crop Science

Każdym zabiegiem ochrony roślin dążymy do osiągnięcia konkretnego celu – może to być zwalczanie chorób, ograniczanie chwastów, regulacja wzrostu roślin lub kombinacja tych działań. Często różne cele trudno pogodzić, dlatego istotne jest uwzględnienie wpływu poszczególnych substancji czynnych, ich wzajemnych interakcji oraz możliwości łączenia.

W praktyce rolnicy przy wyborze środków ochrony roślin skupiają się głównie na zawartości substancji czynnej, pomijając jakość formulacji – a to właśnie ona w dużym stopniu decyduje o tym, czy produkty prawidłowo zachowają się w zbiorniku opryskiwacza, a w efekcie wpłyną na skuteczność działania. Stosując produkt, zależy nam na tym, aby „przykleił” się do rośliny traktowanej, jak najszybciej wysechł, w ten sposób uodporniając się na zmywanie przez deszcz, pozostał na roślinie odpowiednio długo, a następnie wykonał swoje zadanie. Dlatego oryginalne produkty bardzo często „uzbrojone” są w różnego rodzaju dodatki technologiczne, mające na celu maksymalizować działanie.

W naszych fungicydach i herbicydach koncentrujemy się na tym, aby substancje czynne jak najlepiej przylegały do liści roślin uprawnych i chwastów. Chcemy, aby pozostawały na powierzchni możliwie najdłużej i gwałtownie wysychały, minimalizując ryzyko spłukania przez deszcz. Dzięki temu fungicyd skuteczniej chroni rośliny i zwalcza choroby, a herbicyd, pozostający na chwastach, umożliwia większe pobranie substancji czynnej, co przekłada się na lepsze efekty.

W Bayer analizujemy również zwrot z inwestycji po każdym sezonie stosowania naszych programów ochrony. Porównujemy, sprawdzamy różnice w plonowaniu, liczymy koszty zastosowanych produktów, aby wiedzieć, który produkt lub cały program ochrony był najbardziej opłacalny. Oferujemy produkty, które są sprawdzone, charakteryzują się powtarzalną jakością, lepiej się mieszają i – po uwzględnieniu zwrotu z inwestycji – często wypadają korzystniej niż produkty post patentowe.

Przykładowo, różnica w kosztach programu między markowym a generycznym fungicydem może wynosić 70–80 zł/ha. jeżeli dzięki temu uda się uzyskać dodatkowe 3–4 kwintale plonu, zysk przewyższa dodatkowe koszty. Rolnicy rzadko analizują to w ten sposób – stosując jeden program ochrony bez porównania, nie ma się pełnego obrazu, który produkt działa lepiej.

Idź do oryginalnego materiału